Strona główna Wydarzenia Na obietnicach się skończyło?

Na obietnicach się skończyło?

7

Już kilka terminów wywiezienia mazistej substancji, skażonej jajami pasożytów jelitowych, z działki w Zebrzydowie obiecywał właściciel. – Mieszkańcy czują się kompletnie lekceważeni i coraz bardziej boją się o swoje zdrowie – alarmuje sołtys Katarzyna Cieplicka. Sprawą zajmuje się prokuratura i Urząd Gminy w Marcinowicach. Procedury toczą się wolno, a fetor rośnie z każdym dniem.

Zebrzydów

Substancję, która miała być użyźniaczem do gleby, sprowadził Wrocławski Klub Koszykówki, współwłaściciel działki (o sprawie szczegółowo pisaliśmy w artykule “Skażone odpady tuż za domami”). Obiecywał ich usunięcie już w październiku, później w lutym. – Otrzymałam nawet oficjalne pismo z Urzędu Gminy, że wywóz zostanie przeprowadzony 20 lutego. – Później był telefon, że są jakieś problemy i kolejny termin to 24 lutego. Od tamtej pory zapadła cisza – mówi sołtys. – Teren jest kompletnie niezabezpieczony, ktoś dodatkowo podpalił folie i kosze. Nie ma żadnej ochrony. Strach o zdrowie rośnie z każdym dniem. Tyle nam obiecywano, a tymczasem nie dzieje się nic!

Wójt Jerzy Guzik 4 lutego wszczął procedurę, która ma się skończyć wydaniem nakazu wywiezienia i utylizacji mazi. – To jednak trwa, nie da się niczego przyspieszyć – tłumaczy się i dodaje, ze gmina jest w kontakcie z WKK i cały czas naciska na szybsze załatwienie problemu. – Niestety, fizycznie właściciela do niczego nie możemy zmusić – twierdzi.

Marcin Szczurek, reprezentujący klub, opóźnienie tłumaczy problemami technicznymi. Zapewnia, że substancja zostanie wywieziona w przyszłym tygodniu. Dokąd? Jak mówi, ustalenia jeszcze trwają. W czwartek dokładne terminy i miejsce wywozu ma podać prezes WKK na spotkaniu z mieszkańcami. Czy tym razem właściciel dotrzyma słowa?

asz