Strona główna Temat dnia Ewakuacja ze Wspólnoty Samorządowej

Ewakuacja ze Wspólnoty Samorządowej

12

Rządząca od trzech kadencji Wspólnota Samorządowa Ziemi Świdnickiej ma coraz mniejszą reprezentację. W Radzie Miejskiej Strzegomia stowarzyszenie ma już tylko jednego radnego. Aż 13 osób z koła strzegomskiego WSZŚ złożyło rezygnację. Odeszły solidarnie z Sabiną Cebulą, sekretarzem koła.

powiat sesja (12)

Kazimierz Hajduga i Sabina Cebula

Jak już informowaliśmy, jest to kolejny exodus ze stowarzyszenia, które skutecznie przez lata konkurowało w samorządach z partiami politycznymi. Na początku roku odszedł starosta Zygmunt Worsa z grupą radnych powiatowych. Teraz fala rezygnacji dotknęła koło w Strzegomiu. Szeregi opuścili Tadeusz Wasyliszyn, przewodniczący Rady Miejskiej w tym mieście, wiceprzewodnicząca – Maria Michalec i radni Krzysztof Woźniak, Natalia Łęska i Kazimierz Hajduga oraz kilka prywatnych osób.

Najmocniejszym jednak akcentem była rezygnacja Sabiny Cebuli. – Z decyzją tą nosiłam się już od jakiegoś czasu. Przez ostatnie trzy lata nie było żadnej  współpracy . Na pytania i wątpliwości związane z działaniami przewodniczącego koła, pana Lecha Markiewicza, albo nie otrzymywałam żadnych odpowiedzi, albo były one niejasne, niejednoznaczne – tłumaczy była już sekretarz koła WS. – Spotkań praktycznie nie było, nie podejmowaliśmy żadnych działań na rzecz mieszkańców. Spotkania Kobiet, które organizowałam, są wyłącznie moją inicjatywą i w żaden sposób nie mogą się łączyć ze Wspólnotą. Nie chcę mówić o rozmowach, jakie toczyły się w na nielicznych spotkaniach WS, bo to wewnętrzna sprawa stowarzyszenia. Jednak nie było miejsca na szczere dyskusje.

– Powód rezygnacji z członkostwa we Wspólnocie Samorządowej pani Sabiny Cebuli jest dla nas niezrozumiały, gdyż nie padły żadne konkretne powody rezygnacji. Pani Cebula poinformowała członków, że stosowne pismo w tej sprawie złoży na ręce Przewodniczącego Powiatowej WS Pana Wojciecha Murdzka – mówi Swidnica24.pl Lech Markiewicz. – Z pismem nie miałem okazji się jeszcze zapoznać. Zarówno moim zdaniem, jak i obecnych na spotkaniu w dniu 13 marca członków WS, Pani Sabina Cebula ma swój partykularny, ukryty powód odejścia, o którym czytamy w lokalnej prasie. Zamierza bowiem kandydować na burmistrza Strzegomia w nadchodzących wyborach. Faktem jest jednak, że Wspólnota Samorządowa koło lokalne w Strzegomiu dużo wcześniej, gdyż dwa lata temu, jednogłośnie wybrała swojego kandydata na burmistrza zgłaszając moją osobę na tę funkcję. W jawnym głosowaniu za poparciem mojej kandydatury brała także udział pani Sabina Cebula. Na tym samym spotkaniu została ona wybrana jako lider listy powiatowej oraz kandydat strzegomskiego koła na starostę. Dodatkowo podczas licznych spotkań, także z udziałem Przewodniczącego powiatowych struktur Wspólnoty Samorządowej Wojciecha Murdzka, pani Sabina Cebula deklarowała chęć pracy w strukturach stowarzyszenia i potwierdzała swoje plany odnośnie tworzenia list do powiatu jako ich liderka. Dzisiaj z niezrozumiałych powodów okazuje się, że pani Sabina podejmuje zupełnie inne działania, nie mające odzwierciedlenia w deklaracjach złożonych podczas wspólnych rozmów i spotkań.

– Nie pierwszy raz spotykam się z takimi zarzutami. Gdy jeszcze pracowałam jako sekretarz gminy Strzegom, przed każdymi wyborami pojawiała się taka informacja, że mam w planach kandydowanie na burmistrza – odpowiada Sabina Cebula. – Może wynika to z mojej aktywności. Jednak to nie była prawda. Zawsze zależało mi na utrzymaniu pozycji lidera w wyborach do samorządu powiatowego. Umowy z panem Markiewiczem w 2012 roku były inne, ale on ich nie dotrzymał. Musiałam sama zabiegać o rolę lidera i dzięki wsparciu m.in. radnych udało się to. Czarę goryczy przelało tegoroczne, styczniowe spotkanie radnych gminy i powiatu z Lechem Markiewiczem, który stwierdził m.in., że przegrał wybory przez członków WS, bo na niego nie zagłosowali. Stąd decyzja radnych o odejściu ze Wspólnoty i – już po tym fakcie – ich propozycja, bym zgodziła się kandydować na burmistrza Strzegomia. Bardzo poważnie rozważam tę propozycję, ale  ostateczna  decyzja jeszcze nie zapadła.

W tle tych wydarzeń jest inne ugrupowanie o nazwie Strzegomska Wspólnota Samorządowa. Komitet pod taką nazwą został utworzony podczas ostatnich wyborów samorządowych, a startował z niego Lech Markiewicz – człowiek o takim samym imieniu i nazwisku jak ówczesny burmistrz. Ten komitet promowała jedna z lokalnych gazet, walcząc przy tym z burmistrzem Markiewiczem. Dziś w tym samym czasopiśmie znalazł się jego tekst, a on sam wskazywany jest jako bliski współpracownik dawnych wrogów.

– Rozumiem, że część członków WSZŚ przeszła do Strzegomskiej Wspólnoty. Każdy ma prawo do takich zmian. Jednak nie rozumiem, jak można prowadzić nie do końca jasne działania. Pamiętam doskonale wybory 2010r, ile pracy musieliśmy włożyć, aby zrezygnować z używania  nazwy „strzegomska” wspólnota samorządowa z naszego  wyborczego słownika, bo doskonale wiedzieliśmy z kim jest kojarzona – mówi Sabina Cebula.

– Chciałbym poinformować, że jestem przewodniczącym tylko jednego stowarzyszenia o pełnej nazwie: Wspólnota Samorządowa Ziemi Świdnickiej koło lokalne w Strzegomiu. Nazywamy ją potocznie strzegomską wspólnotą tak, aby mieszkańcy kojarzyli ją z naszym miastem – twierdzi Lech Markiewicz. – Podobnie jest w innych miastach: mówi się o żarowskiej wspólnocie, czy jaworzyńskiej. Absolutnie pragnę zdementować informację, jakobym współpracował lub tworzył jakieś inne stowarzyszenie o podobnej nazwie. Jestem Przewodniczącym strzegomskiej WSZŚ nieprzerwanie od początku jej powołania. Faktycznie podczas ostatnich wyborów samorządowych moi konkurenci powołali do życia podobnie brzmiące stowarzyszenie, którego liderem był również Lech Markiewicz. Zbieżność nazwisk i nazw komitetów wyborczych jak Pani doskonale pamięta, nie była przypadkowa. Odnośnie umieszczenia mojego artykułu w jednym z wydań Faktu Strzegomskiego informuję, że zostałem poproszony przez redaktora naczelnego tej gazety pana Leszka Kwietnia o odpowiedź na kilka pytań, co też uczyniłem. Stąd publikacja w tej gazecie. Pragnę jednoznacznie wyjaśnić, że nie jestem współtwórcą żadnego innego z umieszczonych tam tekstów. Przykre jest dzisiaj to, że posądza się mnie o prowadzenie jakiejś gry. Myślę, że robią to ludzie, którzy nigdy nie byli mi życzliwi i próbują moją osobę zdyskredytować w oczach mieszkańców nieprawdziwymi zarzutami.

–  Cała sytuacja jest dla mnie przykra, bo przez tyle lat pracy w stowarzyszeniu  starałam się podchodzić ze zrozumieniem do  różnych sytuacji i zwykle ustępowałam, ale tym razem nie umiem zaakceptować tego  stanu rzeczy – mówi Sabina Cebula.

Czy sprawa rzeczywiście jest już przesądzona? Osoby, które złożyły rezygnację wciąż czekają na reakcję przewodniczącego Wspólnoty Samorządowej, Wojciecha Murdzka.

asz