Strona główna Temat dnia Po mistrzowsku lecą w… kule

Po mistrzowsku lecą w… kule

1

Nie ma liczniej reprezentowanej dyscypliny sportu na świecie, choć próżno jej szukać w rozgrywkach olimpijskich. Tylko we Francji  bule, lub jak kto woli – petanque czy petanka, przyciąga 600 tysięcy osób. Gra w zbijanie kul ma wielu miłośników także na Dolnym Śląsku, a dołączyli do nich z sukcesami uczniowie i nauczyciele I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kasprowicza w Świdnicy. Pasja tak ich pochłonęła, że chcą mieć własny bulodrom.

bule (2)

Nauczyciel biologii Michał Żabrowski po metalowe kule sięgnął po raz pierwszy 15 lat temu w Szwajcarii. Kupił własny komplet i grywał przy każdej nadarzającej się okazji z rodziną i znajomymi. – Problem w tym, że bliscy nie zawsze mieli czas – uśmiecha się nauczyciel. – Potrzebowałem partnerów do gry – żartuje, ale rzeczywiście nie ma już z nimi problemu. W I LO gra kilkadziesiąt osób.

–  Jakieś 7 lat temu Michał zabrał bule na wyjazd plenerowy naszego grona pedagogicznego. To był strzał w dziesiątkę – wspomina Robert Kaśków, dyrektor liceum i jeden z zapalonych graczy. – Przyklasnęliśmy pomysłowi, by do zabawy zachęcić także uczniów.

Edukacja przez bule

Michał Żabrowski przygotował autorski projekt do programu Comenius – Fit body equals fresh brain, którego częścią była właśnie petanka. Udało się pozyskać pieniądze i tak szkoła jest już wyposażona w 6 kompletów amatorskich kul stalowych, 8 kompletów zawodniczych i kilka zestawów kul miękkich do gry w pomieszczeniach.

Adrianna Christ, uczennica II klasy, do gry dała się wciągnąć podczas wymiany młodzieży w Krzyżowej. – I kiedy tylko pan Żabrowski zaproponował nam cotygodniowe spotkania, natychmiast skorzystałam. Jeśli tylko jest odpowiednia pogoda, w każdy piątek po południu spotykamy się na żwirowych alejkach świdnickiego campingu. A czasem to i deszcz nam nie przeszkadza – dodaje ze śmiechem. – Gramy także na lekcjach w-f – dodaje Anna Wasylko z III klasy. – To świetna okazja, by poznać nauczycieli z innej strony, oczywiście zachowując należny dystans. A przede wszystkim wciągająca zabawa, która zmusza do myślenia strategicznego i współpracy z innymi.

W ubiegłym roku przyszedł pierwszy i od razu spektakularny sukces. Kompletnie nieznana w gronie znakomitych klubów z Dolnego Śląska grupa młodzieży i nauczycieli ze Świdnicy zgarnęła czołowe lokaty  w Otwartych Mistrzostwach Wrocławia w Petanque. – Wprawiliśmy wszystkich w osłupienie – z dumą wspomina Michał Żabrowski. Świdniccy gracze znaleźli się także w pierwszej 10-tce Turnieju Czarodziejskiej Kuli w Jedlinie Zdroju, a teraz sami rozgrywają w szkole zawody w softpentaque (z miękkimi kulami) w swojej szkole. Udział bierze aż 15 drużyn!

Gdzie tu grać?

Alejki na świdnickim campingu dla coraz większej grupy graczy z I LO stają się powoli za ciasne. – Niestety, nasze parki z asfaltowymi albo błotnistymi ścieżkami nie nadają się do petanki – ubolewa Michał Żabrowski. Bulodromy mają Wrocław, Dzierżoniów, Świebodzice, a szczególnym, bo całorocznym obiektem, może pochwalić się Jedlina Zdrój. – I my też będziemy mieli własne miejsce, choć bez dachu – zapewnia dyrektor Kaśków.

Boisko do gry w bule zostało wpisane do projektu w ramach Comeniusa. – Pieniądze są, mamy też miejsce – dodaje Michał Żabrowski. Tuż za szkolną aulą jest wystarczająco duży teren, na którym zmieszczą się trzy, a może cztery boiska (minimalne wymiary to 3 na 12 metrów). Utwardzanie terenu i wysypanie go żwirem zaplanowano na wiosnę. – I będzie komplet – miejsce plus zestawy kul – cieszy się nauczyciel.

Agnieszka Szymkiewicz

/tekst pochodzi ze styczniowego wydania Magazynu Swidnica24.pl/