Strona główna Magazyn Książka Polecamy: Internet. Czas się bać.

Polecamy: Internet. Czas się bać.

0

Koniec niewinności! Koniec bezkrytycznego zapatrzenia w dobrodziejstwa sieci! Jeśli myślicie, że dla was internet nie jest groźny, mylicie się. Czas się bać!

internet_czas_sie_bac_IMAGE1_303085_4
Nawet mieszkańcy NRD nie byli inwigilowani przez Stasi tak skutecznie, jak my jesteśmy codziennie inwigilowani w sieci. Nigdy w historii ludzkości nie pojawiła się sytuacja, w której wolność słowa, tajemnica korespondencji czy przepływy pieniędzy zależały od kilku korporacji, których działalność nie podlegała regulacjom. Politycy bawią się Twitterem z gorliwością gimnazjalisty obdarowanego smartfonem na urodziny. Dziennikarze technologiczni ekscytują się kolejnymi wodotryskami w kolejnych wersjach gadżetów. Większość pieje z zachwytu, mało kto pyta o zagrożenia.

A ja uważam, że najwyższy czas zacząć pytać:
* Jak to się stało, że internet; obiecując nam wolność wyboru, tę wolność nam odebrał?
* A obiecując absolutną wolność słowa, zrealizował koszmar doskonałej cenzury?
* Dlaczego na własne życzenie zrezygnowaliśmy w sieci z naszej prywatności i czy było warto?
* Czy sieć tworzy nowe miejsca pracy, czy je zabiera?
* Jaka jest prawda o rewolucjach, które wybuchają w serwisach społecznościowych, a zwyciężają na ulicach?
* Jak świat pogrążył się w tym szaleństwie i czy da się to jeszcze naprawić?

Da się. O tym również jest moja książka.
Wojciech Orliński, publicysta “Gazety Wyborczej”, autor popularnego bloga “Ekskursje w dyskursie”.

Internet wchłania i organizuje coraz większą część naszego życia, a zarazem nie ma dzisiaj drugiej dziedziny, której obraz w tak dużym stopniu opierałby się na mitach i zdezaktualizowanych utopiach, a nie aktualnej, sprawdzonej wiedzy. “Internet. Czas się bać” Wojciecha Orlińskiego stanowi odtrutkę na tę romantyczną mitologię sieci, na której wychowały się całe pokolenia. O wielu z historii przytaczanych przez Orlińskiego na pewno słyszeliście, ale byliście zbyt leniwi, żeby doguglać sprawę do kości, zbyt przywiązani do tradycyjnej wizji Internetu jako leku na wszelkie zło demokracji i wolnego rynku, by ułożyć sobie w głowie nowe spójne wnioski.
Orliński straszy, żeby obudzić do myślenia.

Jacek Dukaj