Strona główna Magazyn Kino Subiektywny przegląd festiwalowy

Subiektywny przegląd festiwalowy

0

Festiwal Reżyserii Filmowej jak zwykle proponuje nam raczej starsze produkcje, aniżeli premierowe obrazy. Jednak wszystko ma swój urok i jestem pewna, że zobaczenie np. „Psychozy” Hitchcock’a na wielkim ekranie i z wspaniałym dźwiękiem to niezwykłe doświadczenie. Poniżej proponuję Państwu subiektywny przegląd tegorocznego festiwalowego programu, czyli: czemu warto w mojej ocenie poświęcić uwagę, a co zobaczycie państwo po raz kolejny. Festiwal rozpoczyna się 1 czerwca.

Kadr z filmu Bullit      

   W tym roku w programie pojawia się kilka filmów Felliniego. W sobotę będziemy mogli wybrać pomiędzy fantastycznym, monumentalnym „Rzymem”, a „Satyriconem” – ta propozycja jest dla wielbicieli charakterystycznego, sprośnego humoru.

                Interesujący jest konkursowy „Mój rower” Piotra Trzaskalskiego, który prześlizgnął się przez nasze kina ledwo zauważony. Film zdaje się być jedną wielką rozmową mężczyzn prezentujących trzy różne pokolenia, przez co staje się studium natury męskiej. U Woronowicza płeć brzydka rozprawiała o naturze płci pięknej, a tu – mężczyźni analizują (nie zawsze świadomie) swoją własną emocjonalność.

                Nowością jest „kino pod chmurką” – w niedzielę świdnicka widownia będzie mogła zobaczyć „Bullit” Peter Yates’a na dziedzińcu przy wieży ratuszowej. Jestem pewna, że dosyć późna godzina emisji w połączeniu z bielą i czernią tego starego, klasycznego kryminału zrobi ogromne wrażenie nie tylko na wielbicielach gatunku.

                W poniedziałek nadarzy się dobra okazja do zapoznania się z „Pokłosiem”. Polskie kina wycofywały tę produkcję wkrótce po jej wejściu na ekrany, a wśród krytyków i widzów zapanowało poruszenie. Pasikowski porusza dosyć drażliwy temat, rozgrzebuje etos Polaka zawsze prawego i walczącego w imię wyższego dobra – na takie filmy chyba nadal nie jesteśmy przygotowani.

                W poniedziałkowy wieczór można będzie zobaczyć też „Absolwenta”. Zobaczyć i usłyszeć, bo film ten posiada wspaniałą ścieżkę dźwiękową. Piosenki Simona i Garfunkela użyte w tym filmie to typowe evergreeny, nieśmiertelne, flagowe twory. Sam film jest równie ponadczasowy, co muzyka i myślę, że „Absolwenta” nikomu nie trzeba tak naprawdę przedstawiać – jest to jeden z tych filmów, których projekcja na wielkim ekranie jest naprawdę interesującym wydarzeniem. W tegorocznym programie figurują też produkcje Clint’a Eastwood’a oraz kilka Martina Scorsese, chociażby „Po godzinach” czy „Bez przebaczenia”. Jestem pewna, że niesamowite wrażenie zrobią filmy Hitchocka – słynne sceny z „Psychozy” w nowoczesnej technicznej oprawie jeszcze bardziej oddziaływują na wyobraźnię.

                W programie – evergreeny, filmy stare, ale też kilka propozycji nieco nowszych, jak „Żelazna Dama” z oscarową Meryl Streep. Na Festiwalu Reżyserii z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, ale raczej w ramach „nadrabiania zaległości filmowych”.

Adrianna Woźniak