Strona główna 112 Zamarzł w baraku

Zamarzł w baraku

19

Prawdopodobnie wychłodzenie organizmu było przyczyną śmierci 66-letniego mężczyzny, którego ciało patrol Straży Miejskiej znalazł w baraku na tyłach szpitala przy ulicy Leśnej. Obok zmarłego spał niczego nieświadomy drugi bezdomny.

– Od kilku tygodni jeździliśmy do tych mężczyzna dwa razy dziennie, za każdym razem prosząc, by przenieśli się do schroniska dla bezdomnych – mówi Marek Fiłonowicz ze Straży Miejskiej. – Za każdym razem odmawiali. Dzień przed zgonem starszego z mężczyzn strażnicy byli w baraku późnym wieczorem. Obaj bezdomni byli trzeźwi i mogli przenieść się do noclegowni, ale po raz kolejny nie zgodzili się.

22 stycznia o 7.00 rano strażnicy znów pojechali do baraku, by sprawdzić, co dzieje się z bezdomnymi. Wydawało się, ze obaj śpią. Roman P. jednak już nie żył. – Prokurator wykluczył, by powodem śmierci mogło być przestępstwo – wyjaśnia Marek Rusin, prokurator rejonowy w Świdnicy. – Po sekcji zwłok lekarz jako przyczynę wstępnie podaje wychłodzenie organizmu. Do badań została pobrana krew, bo niewykluczone, że wpływ na zgon mógł mieć alkohol. Mężczyzna przed śmiercią miał pić z kolegą denaturat.

Drugi z bezdomnych, 57-letni mężczyzna nie miał pojęcia, co się stało. Konsekwentnie odmówił pomocy. Po kilku godzinach do baraku przyjechali pracownicy schroniska i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, jednak bezdomnego już w tym miejscu nie było.

asz