Strona główna Bez kategorii Świdnicki styl odc. 1

Świdnicki styl odc. 1 [FOTO]

15

W pierwszym, pilotażowym odcinku cyklu modowego, „pod lupę” zostali wzięci świdniccy radni i urzędnicy. Na początku lat 90-tych strój służbowy był całkowicie dowolny, odchodzono od mundurków i sztywnej etykiety, która to obowiązywała przez wiele lat. Nikt nie zwracał szczególnej uwagi na wygląd, ani nie narzucano pracownikom żadnych ram. Niestety, lub jak kto woli na szczęście, nic nie trwa wiecznie i pewne tendencje musiały ulec zmianie. Zmiany nastały wraz z pojawieniem się całkowicie nowego terminu w polskiej rzeczywistości kulturowej. Dress code, bo to właśnie o nim mowa, wprowadził wiele pozytywnych zmian oraz określił reguły, jakimi powinniśmy kierować się w doborze stroju do pracy – szczególnie tej korporacyjnej czy urzędowej. Odtąd zasady doboru stroju stały się znacznie bardziej restrykcyjne i wymagają w sytuacjach oficjalnych i w codziennej pracy więcej  gustu, stylu i schludności.

Urzędnikom, pracownikom wyższego szczebla czy pracownikom typowo biurowym nie wypada wręcz w obecnym stanie rzeczy ubierać się dowolnie do pracy. Ich wizerunek musi być odpowiednio dostosowany do zajmowanego stanowiska, zaleceń przełożonego, czy wizerunku i polityki firmy. O ile dress code dla pań jest znacznie bardziej elastyczny, tak panowie mają dużo trudniejsze zadanie. W sferze ich możliwości niezmiennie pozostaje garnitur, koszula i krawat. W niektórych wyjątkowych okolicznościach dopuszcza się elegancki, np. kaszmirowy, sweter, w oczywiście stonowanym kolorze i z odpowiednio dobraną koszulą. Konieczne jest zwracanie uwagi na rodzaj i jakość materiału, z którego uszyto ubranie, bo liczy się najwyższa jakość materiału, tak bardzo widoczna na pierwszy rzut (wytrawnego) oka. Niepisana reguła mówi „Maksymalnie dwa wzory i trzy kolory”.

Czy świdniccy radni potrafią dostosować się do obowiązujących zasad i czy używają ich w praktyce? Odpowiedź brzmi: i tak, i nie!

Po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w Sesji Rady Miejskiej i muszę przyznać, ciężko się było do czegokolwiek „przyczepić”. Pozostając w strefie męskiego dress codu, najlepiej ubranym mężczyzną na sali obrad okazał się rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Świdnicy, Stefan Augustyn.

Dobrze skrojony, taliowany, czarny, nieco połyskujący garnitur, w zestawieniu z białą koszulą i biało-czarnym, delikatnie paskowanym krawatem był zdecydowanie najlepszym formalnym zestawem na sali. Pan rzecznik, mimo że zdecydowanie błyszczał na tle pozostałych „obradujących”, nie był jedyną dobrze ubraną osobą wśród zgromadzonych.

Na szczególną uwagę zasłużył również zastępca prezydenta Ireneusz Pałac. Klasa w pełnym wymiarze. Zresztą nie wypada nie zwrócić uwagi na fakt, że pan wiceprezydent zawsze prezentuje się w sposób odpowiedni do sytuacji. Dress code opanowany doskonale. Podczas gdy pan rzecznik pozwolił sobie na nieco awangardowy, monochromatyczny look, tak pan prezydent Pałac postawił na lekkie szaleństwo, zestawiając grafitowy, również nieco połyskujący garnitur  z bladoróżową koszulą i wrzosowym krawatem.  Ten zestaw plus wypastowane na błysk czarne półbuty stworzyły bardzo elegancki i adekwatny do sytuacji wizerunek. Mało tego, pan wiceprezydent jako jeden z nielicznych doskonale wie, jak dobierać skarpety do stroju. Szkoda, że w Polsce jest to umiejętność zdecydowanie raczkująca.

Panowie ewidentnie zasłużyli na plusa. Niektórym przydałby się równie duży minus, ale cóż ,wszystkiego mieć nie można i wszystkich dobrze ubranych radnych też. W kolejnym odcinku przyjrzę się paniom, nie tylko radnym. Zobaczymy, czy dress code przez płeć piękną jest przestrzegany, czy może bagatelizowany. Wszystko już za tydzień.

Pozdrawiam

Maja Jasnos