Strona główna Wydarzenia Nigdy więcej wojny

Nigdy więcej wojny

2

Pierwszego września 1939 roku wojska Trzeciej Rzeszy napadły na Polskę, rozpoczynając tym samym najkrwawszą wojnę w dziejach Europy. W wyniku działań wojennych życie straciło ponad 50 milionów ludzi, w tym około 6 milionów Polaków. Jak co roku, w pierwszą niedzielę września na terenie byłego obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen miały miejsce obchody upamiętniające tamte wydarzenia. Wśród zgromadzonych na uroczystościach najważniejszymi gośćmi byli dawni więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych.

– Wspomnień jest bardzo dużo. Miałem sześć lat, kiedy zostałem wywieziony z rodzinnych ziem transportem do Zamościa w 1943 roku. Tam odbyła się selekcja dzieci polskich. Te, które nadawały się na wychowanie w duchu niemieckim, były wywożone do Rzeszy. Ja nie kwalifikowałem się do sierocińców niemieckich, więc w czerwcu trafiłem do Lublina na Majdanek. Tam straciłem rodziców i rodzeństwo. W obozie siedziałem do 1944 roku. Dzięki staraniom Szwedzkiego Czerwonego Krzyża hitlerowcy zgodzili się wypuścić 500 dzieci. Miałem szczęście znaleźć się w tej grupie – wspomina Franciszek Turek. – Po wyjściu z obozu byłem w stanie beznadziejnym. Przez prawie pół roku nie mogłem chodzić. Szczęśliwie, zaopiekowała się mną rodzina zastępcza. Do Gross – Rosen przybyłem razem z koleżankami i kolegami, również byłymi więźniami różnych obozów koncentracyjnych. Przyjeżdżamy tu co roku, aby uczcić tradycję obozową i pamięć tych, którzy odeszli – dodaje pan Franciszek.

W uroczystościach wzięli udział także przedstawiciele władz parlamentarnych, wojewódzkich i samorządowych, duchowni Kościoła katolickiego, delegacje szkół państwowych i harcerze. Jak co roku, swoją reprezentację wystawił hufiec ZHP Świdnica im. Szarych Szeregów. – Zawsze staram się dawać przykład młodym ludziom, którzy powinni wiedzieć, że patriotyzm dzisiaj to nie tylko martyrologia. Staranna nauka, rzetelna praca, spełnianie obowiązków obywatelskich to najlepsze sposoby na wyrażanie miłości do ojczyzny – wylicza komendant świdnickiego hufca harcmistrz Piotr Pamuła. – Z tych trudnych, narodowych dat powinniśmy czerpać siłę. To niezwykle istotne, aby pokazywać młodym ludziom takie miejsca jak były obóz koncentracyjny Gross – Rosen. Tutaj niewiele trzeba mówić. Te słupy, ten drut kolczasty, ta brama – one świadczą o cierpieniach wszystkich prześladowanych przez nazistowski terror. Co więcej, to jest specyficzny obóz, w którym ginęli również Niemcy, niezgadzający się z hitlerowską ideologią. Dla harcerzy najważniejsze jest wspomnienie o Florianie Marciniaku, naczelniku Szarych Szeregów. Został tutaj zamordowany tuż po przywiezieniu, razem z dwudziestoma harcmistrzami chorągwi wielkopolskiej. Można powiedzieć, że to szczęście w nieszczęściu, bo wiele tysięcy więźniów obozu było skazanych na powolną śmierć z głodu i wycieńczenia przez katorżniczą pracę w kamieniołomach – dodaje.

Centralnym punktem obchodów była msza święta, której przewodniczył biskup ordynariusz diecezji świdnickiej Ignacy Dec.  – Nie przyszliśmy tutaj, aby siać nienawiść do kogokolwiek. Przychodzimy na modlitwę za tych, którzy cierpieli, by przeszli razem z Chrystusem do nieba – podkreślił w kazaniu świdnicki biskup. – Przybywamy też, aby strzec prawdy o tamtych wydarzeniach, żeby niektórzy nie przeobrazili katów w ofiary. Jeśli ma być przebaczenie i pojednanie, to tylko na fundamencie prawdy ­– mówił bp Dec.

Z roku na rok maleje liczba byłych więźniów obozu KL Gross-Rosen, którzy biorą udział w wrześniowych uroczystościach. W tym roku odeszło osiem osób.

– Do najmłodszego pokolenia kieruję proste przesłanie. Budujmy wzajemną przyjaźń i miłość między narodami. I nigdy, nigdy więcej wojny – mówi Franciszek Turek.

SA