Strona główna Magazyn Kino Co nowego? Ted

Co nowego? Ted

3

Komedie o niezbyt wyszukanym poczuciu humoru pojawiają się ostatnio jak grzyby po deszczu. American Pie, Projekt X,  długo by wymieniać… Nic dziwnego, producenci odpowiadają na potrzeby najszerszej widowni, a ta pragnie kina komercyjnego. Stąd też na ekranach pojawił się „Ted”.

Ted to miś. Mały, pękaty, przyjaciel dzieci. I dorosłych. Potrafi mówić! Nasuwają się skojarzenia z naszym rodzimym Misiem Uszatkiem, i wcale się nie dziwię, ale w tym przypadku są one złudne i ci dwaj bohaterowie podobni są tylko powierzchownie. Amerykański Ted pije, pali, gra w gry wideo, nie stroni od towarzystwa pięknych kobiet i dobrej zabawy. A nawet prowadzi samochód!

Mały John nie ma przyjaciół. Na Gwiazdkę dostaje pluszowego misia, z którym dzieli smutki, radości, z którym bawi się dniami i nocami. Pewnej nocy wypowiada życzenie, które, nieoczekiwanie, spełnia się… I oto Teddy przemawia ludzkim głosem! Odtąd ich przyjaźń jest jeszcze większa i silniejsza, a przyjaciel z dziecięcych lat przestaje być dziecinny…. A na pewno – niewinny.

Oto John ma 33 lata, prowadzi własne życie, nie mające nic wspólnego z tym sprzed 25 lat. Jedyną pamiątką jest miś Ted. Chociaż, tutaj słowo pamiątka jest źle użyte, bo jak można nazwać tak coś, co chodzi i mówi? Ba! Żeby tylko! Ale więcej nie zdradzam….

Jak zwykle z opisu dystrybutora dowiemy się niewiele. A właściwie – dosyć dużo, ale nie na temat tego filmu.

Dosyć… nietypowy humor, rodem z „American Pie”. A temat wydaje się nie być bardzo typowy i mam wrażenie, że można by było zrobić z nim ciekawszy film. Jednak, tak, jak mówiłam, producenci odpowiadają na potrzeby widowni, a większa jej część czeka na typowo komercyjne filmy.

Adrianna Woźniak