Mizerne zainteresowanie świdnickimi sukiennicami

    40

    Tylko dwie osoby przyszły na spotkanie informacyjne o planie przebudowania wolnych lokali w bloku śródrynkowym w Świdnicy na sukiennice, w których miałoby być sprzedawane m.in. rękodzieło. Pojawiło się więcej obserwatorów z mediów. Dwaj panowie, którzy odpowiedzieli na zaproszenie miasta, nie zgodzili się na ujawnienie danych ani na rozmowę w obecności dziennikarzy. Zostali zaproszeni przez zastępcę prezydenta Ireneusza Pałaca do jego gabinetu.

    Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, jedna z osób przyszła tylko po to, by apelować do władz miasta o zaprzestanie budów nowych marketów i galerii handlowych, które utrudniają handel małym sklepom. Druga przedstawiła propozycję, by miasto w projekt sukiennic zaangażowało się jako mecenas, zatrudniający artystów.

    Tymczasem pomysł władz miasta jest taki, by to najemca dokonał radykalnej przebudowy 124-metrowego, wolnego lokalu w bloku śródrynkowym, stworzył aranżację stylizowaną na średniowieczne kramy i sprzedawał rękodzieło oraz wyroby artystyczne. W zamian może liczyć na 4-letnie zwolnienie z czynszu. Ten pomysł nie spotkał się dotychczas z żadnym zainteresowaniem. Do pierwszego przetargu w marcu nie przystąpił ani jeden oferent. Dzisiejsze spotkanie miało być okazją szerszego omówienia projektu.

    Kiedy miasto ogłosi kolejny przetarg, jeszcze nie wiadomo.