Pijany stróż nie dopilnował psa

    27

    Obrażeniami i dużym stresem skończył się dla jednej z mieszkanek Świdnicy wieczorny jogging. Kobieta została pogryziona przez psa, który wydostał się zza ogrodzenia Rolniczej Spółdzielni Pracy. Za zabezpieczenie terenu odpowiedzialny jest stróż, który tego dnia przyszedł do pracy pod wpływem alkoholu. Miał 3,5 promila alkoholu w organizmie.

    – Jak zwykle wieczorem wybrałam się, by pobiegać, gdy nagle rzucił się na mnie pies, przypominający owczarka niemieckiego i ugryzł mnie w udo, do krwi – opowiada pani Ewa dodając, że nie miała szans na ucieczkę. – Natychmiast pojechałam na pogotowie, gdzie rana została opatrzona, a później zgłosiłam sprawę policji. Razem z patrolem wróciliśmy na miejsce. Na szczęście okazało się, że pies był szczepiony. Policjanci przebadali alkomatem stróża, który powinien zadbać o to, by zwierzę nie wydostało się na zewnątrz. Mężczyzna był nietrzeźwy.

    Pies uciekł przez niedomknięta bramę. – Tego dnia do późna sialiśmy kukurydzę i ciągle ktoś wjeżdżał i wyjeżdżał – tłumaczy Stanisława Hołyk, prezes RSP. – Być może dlatego bramka była niedomknięta i pies się wydostał. Oczywiście nie chcę nikogo usprawiedliwiać, stróż powinien być trzeźwy i zabezpieczyć wyjścia. Ten mężczyzna pracuje u nas od 14 lat i dotąd nie było zastrzeżeń. Jakie konsekwencje służbowe poniesie, o tym zadecyduje zarząd spółdzielni. Na razie został odsunięty od pracy.

    Na terenie spółdzielni mieszkają trzy psy. Wszystkie to podrzutki. – Są szczepione, zadbane i w dzień przebywają w specjalnym pomieszczeniu. Dopiero o 19.00 są wypuszczane – dodaje prezes Hołyk. – Do tej pory nie były agresywne, nie wiem, co się stało. Oczywiście po całym zajściu wszystkie trzy przejdą 10-dniową kwarantannę weterynaryjną. Mogę zapewnić, że będziemy robić wszystko, by podobna sytuacja się nie powtórzyła.

    Na tym najbardziej zależy pani Ewie. – Dla mnie skończyło się na strachu, ugryzieniu i zastrzyku przeciw tężcowi, ale gdyby na moim miejscu było małe dziecko? Ulica Chłopska jest częstym miejscem spacerów, chodzą tu całe rodziny. Właściciele psów muszą zdawać sobie sprawę z tego, na jakie niebezpieczeństwo narażają przechodniów, gdy nie zabezpieczą swoich posesji.

    Policja prowadzi sprawę z dwóch artykułów Kodeksu Wykroczeń. Jeśli winnym zaniedbań okaże się nocny stróż, czeka go kara grzywny lub aresztu.

    asz