Ludzie z pasją: Bogdan Niemczyk

    12

    Zaczęło się od… rzucania. Kuzynka Bogdana Niemczyka prowadziła niewielki bar na osiedlu w Strzegomiu. Razem z bratem i przyjaciółmi zaglądali tam czasem i zabierali podstawki do piwa, urządzając w drodze do domu zabawę w rzutki. Dziś ma takich kartoników pod kufle 1600.

    Bogdan Niemczyk ze swoją kolekcją

    – No tak, zaczęło się dość zabawnie, a teraz mam wszystkie skatalogowane i zbiór stale rośnie – śmieje się pan Bogdan, 27-latek, który większość życia spędził w Strzegomiu. – Żona jest już zazdrosna o tę moją pasję, bo poświęcam jej sporo czasu.

    Podstawki zbiera od kilkunastu lat. Najpierw wyszukiwał je w barach, później zaczął jeździć na giełdy birofilskie, ale podstawą stały się strony kolekcjonerów w Internecie. Oczywiście ma także własną, gdzie można obejrzeć cały, imponujący zbiór (www.bogdanniemczyk.friko.pl). – Podwaliny kolekcji stanowiło 14 najróżniejszych podstawek, wśród których były polskie, czeskie czy niemieckie – wspomina. – Rozkładałem je na kanapie i myślałem, jaki mam  wspaniały zbiór – śmieje się po latach.

    Dziś liczne segregatory z podstawkami są zakurzone. – No tak, zaglądam do nich tylko wtedy, gdy dokładam kolejne zdobycze – przyznaje. Zdecydowanie woli przeglądać katalogi elektroniczne. Choć czasem miło popatrzeć na oryginały, bo podstawki to nie tylko kartonowe kółka.

    Mają najróżniejsze kształty i fakturę. Są prostokątne, kwadratowe, przypominają kółka zębate, są i w kształcie elementów do puzzli. Zamiast kartonu wykorzystuje się  metal, korek, materiały gumowe czy drewno. Browary często wypuszczają serie specjalne.  Na przykład podstawki, które układają się po odpowiednim ułożeniu w etykietę piwa. – Było ich aż 36 i trzeba było urządzić niezłe polowanie, by zdobyć wszystkie – wyjaśnia pan Bogdan. W swojej kolekcji ma głównie polskie, współczesne podstawki, bo jak mówi – trzeba się było na coś zdecydować. Pokazuje, jak ogromną ewolucję przeszły przez ostatnie kilkadziesiąt lat. – Proszę spojrzeć – pokazuje najstarsze eksponaty. – Były bardzo grube, siermiężne. Teraz konkurują nie tylko materiałem i wzorami, ale nawet treścią! Są podstawki z gwiazdami muzyki, sportu, historyczne, edukacyjne, promujące zdrowie, a nawet takie, na których umieszczono gry biesiadne – kółko i krzyżyk czy statki.

    Browarnicy na kolekcjonerów mają mnóstwo haczyków. – Na przykład są podstawki-zdrapki. Sam wygrałem mnóstwo gadżetów, od koszulek, przez zapałki po otwieracze. Jednak największą frajdę sprawia zdobycie egzemplarzy unikalnych, z mini browarów czy krótkich serii. Zdarza się, że wypuszczanych jest 12 podstawek, ale tę 12-tą ma tylko prezes browaru! I wtedy na rynku trwa walka, jak ją zdobyć. Takie rarytasy mogą kosztować nawet kilka tysięcy złotych.


    Dlaczego zbiera właśnie podstawki? – Po prostu to lubię, innego wytłumaczenia nie mam. Piwa nie piję – rozkłada ręce. A końca kolekcji nie widać. W katalogu Radosława Kwietnia, który obejmuje wszystkie polskie podstawki, jest ich ponad 3 tysiące i stale przybywają nowe. – Mam więc zabawę na lata!

    Wysłuchała Agnieszka Szymkiewicz

    Zdjęcia pochodzą z kolekcji Bogdana Niemczyka.