Koniec historii kina Gdynia

    30

    Dla jednych jest wyjątkowe, bo ma duszę, klimat i historię. Dla innych to relikt przeszłości, wymagający potężnych nakładów finansowych, gdyby Odra Film zdecydowała się na walkę z konkurentem oddalonym o kilkaset metrów. Jednak tej walki nie będzie. Kino kończy swoją działalność.

    Dziewięćdziesiąt lat temu Buster Keaton kręcąc “Generała” nie mógł przypuszczać, że jego film zbiegnie się z datą otwarcia kina w Świdnicy. Nie mógł też wiedzieć o tym, że zostanie pokazany jako jeden z ostatnich. – Kino Gdynia przestanie działać wraz z otwarciem Cinema3D w nowej Galerii Świdnickiej – nie pozostawia złudzeń Andrzej Białas, dyrektor Odra Film, Instytucji Kultury Dolnego Śląska, do której należy kino przy Zygmuntowskiej. Obiektem zainteresowane jest miasto, ale nie zamierza na ten cel wydać ani grosza.

    – Nie mamy szans na konkurencję z multipleksami z prostego powodu, jakim jest brak cyfrowego projektora. Takie urządzenie kosztuje pół miliona złotych, nie stać nas. Dlatego zamykaliśmy nasze kina w Wałbrzychu. Budynek po świdnickim najprawdopodobniej wystawimy na sprzedaż – kończy  Białas. W tej sprawie w styczniu wiceprezydent Waldemar Skórski w obecności członka zarządu województwa dolnośląskiego, Jerzego Tutaja, rozmawiał z dyrektorem Odra Film. –  Miasto chętnie przejęłoby obiekt, ale nieodpłatnie. Niestety, nie ma takiej woli, co najwyżej obiekt może zostać odkupiony od Odry w przetargu, na którym cena wywoławcza będzie wynosiła co najmniej 500 tys. zł. W tej sytuacji nasze dalsze kontakty z przedsiębiorstwem uważamy za bezcelowe – wyjaśnia Stefan Augustyn, rzecznik prasowy świdnickiego magistratu.

    Kinem zainteresowane jest stowarzyszenie Spring 04, które tworzą młodzi ludzie. To oni w ubiegłym roku zorganizowali w tym miejscu Ogólnopolski Festiwal Okiem Młodych, pokazując tym samym, jak znakomicie sprawdza się ta przestrzeń przy obecnym stanie. – Jestem realistką i wiem, jak wielkich kino wymaga nakładów i starań. Przez olbrzymi szacunek dla tego miejsca, dla rodziny Scheerów, która od wielu lat się nim opiekuje, nie chcieliśmy pozwolić, aby odeszło po cichu – mówi Maria Zięba, prezes stowarzyszenia. Dlatego dzięki staraniu Spring04 15 lutego 2012 roku po raz pierwszy  i najprawdopodobniej ostatni w kinie zostanie wyświetlony film niemy z muzyką na żywo. Pokaz filmu Bustera Keatona zaplanowano na godzinę 18:00. Bilety idą jak świeże bułeczki. Maria Zięba ma nadzieję, że nie będzie to ostatnia okazja, aby się tam spotkać.

    Władze miasta liczą też na to, że po kolejnych nieudanych przetargach Odra Film uzna, że taniej będzie oddać budynek miastu, niż płacić podatek od nieruchomości i opłatę za dzierżawę strefy wejściowej. – Wtedy będziemy mogli wrócić do rozmów – mówi Augustyn.

    Tomasz Pietrzyk