Ciągle cisza w sprawie kontroli

    31

    Starostwo świdnickie wciąż nie ujawnia wyników kontroli, przeprowadzonej w szpitalu Latawiec. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, nie są one korzystne dla placówki. Dyrektor Jacek Domejko już odpowiedział na wątpliwości kontrolerów, jednak dopiero we wtorek, 14 lutego, zarząd powiatu podejmie decyzję, które odpowiedzi uwzględnić. – Dopiero wówczas będziemy mogli powiedzieć o szczegółach – wyjaśnia wicestarosta Alicja Synowska.

    Przypomnijmy. Przez 5 miesięcy zespół powołany przez starostę sprawdzał płace i finanse w szpitalu Latawiec. – Zakres był bardzo szeroki – przyznaje wicestarosta Alicja Synowska. Oprócz kontraktów lekarskich i pielęgniarskich analizowano m.in. proporcje wynagrodzeń we wszystkich grupach zawodowych. Pod lupę przedstawiciele starostwa ze Zbigniewem Okarmusem, dyrektorem wydziału zdrowia, na czele wzięli także plan naprawczy, którego wdrożenie w czerwcu zapowiedział szef placówki, Jacek Domejko. Kontrola wydłużyła się  ze względu na konieczność zbadania skargi Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych, złożonej na dyrektora.

    Wysokość kontraktów dla lekarzy wzbudziła wątpliwości już na początku 2011 roku. Jak informowaliśmy w czerwcu ubiegłego roku, medycy pracujący na umowach cywilno-prawnych zarabiali średnio ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie. Dwa najwyższe kontrakty opiewały na 36 i 48 tysięcy. Kolejne pytania rodziły się wraz z procesem Andrzeja Z., byłego ordynatora gastroenterologii, gdy okazało się, że zerwanie umowy może rodzić bardzo poważne skutki finansowe.

    Dyrektor w połowie minionego roku przedstawił plan oszczędnościowy, który zakładał m.in. zmniejszenie kontraktów. W sumie cięcia miały sięgnąć około 2 milionów złotych.