Jest areszt dla sprawcy potrącenia nastolatków

    42

    Sąd Okręgowy w Świdnicy uznał zażalenie prokuratury i zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Jana Ś. Pijany mężczyzna 19 listopada potrącił dwoje nastolatków na skrzyżowaniu ulic Marcinkowskiego, Riedla i Kozara-Słobódzkiego i zbiegł bez udzielenia pomocy. Wcześniej Sąd Rejonowy uważał, że nie ma podstaw do aresztu, 62-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów.

    Z takim stanowiskiem nie zgadzał się Prokurator Rejonowy. Kierowca ma poważne zarzuty, zagrożone karą do 12 lat pozbawienia wolności, ale przede wszystkim uciekł z miejsca zdarzenia – wyjaśnia prokurator Marek Rusin. – To budzi poważne obawy, czy nie będzie usiłował zbiec lub ukrywać się podczas  śledztwa. Naszym zdaniem tymczasowy areszt jest uzasadniony.

    Decyzją oburzeni byli także rodzice dzieci. 14-letnia Olga przez kilka dni walczyła o życie na oddziale intensywnej terapii świdnickiego szpitala. Ma poważne obrażenia głowy i liczne złamania. Jej stan powoli się poprawia. 15-letni Bartek, który marzył o karierze piłkarza, ma m.in. poważne złamanie nogi. dzisiaj przejdzie kolejną operację. Dzieci wracały do domów z teatru, gdy na przejściu dla pieszych wjechał w nie rozpędzony samochód.  Kierowca uciekł, został zatrzymany przez przechodniów. Jan Ś. miał 1,92 promila w organizmie.

    Dzisiaj Sąd Okręgowy przychylił się do  argumentów prokuratury, nie zostawiając suchej nitki na poprzedniej decyzji Sądu Rejonowego, i zadecydował o aresztowaniu Jana Ś. na 3 miesiące. – Nie do przyjęcia było stanowisko Sądu Rejonowego, że samo zameldowanie w Świdnicy jest gwarancją tego, że sprawca nie będzie próbował uciec, bo przecież uciekał zaraz po zdarzeniu – mówi sędzia Tomasz Białek, rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy. – Dodatkowo nie zostało w ogóle wzięte pod uwagę zagrożenie wysoką karą. Sąd Okręgowy nie podziela również opinii, że nie zachodzi groźba matactwa i utrudniania śledztwa.

    Mężczyźnie grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.