Śmiechem w depresję

    0

    Śmiech zapewne nie jest remedium na wszystkie bolączki tego świata, ale jak pokazują eksperymenty i badania przeprowadzane przez naukowców i lekarzy z najlepszych uniwersytetów na całym świecie, może być pomocny w bardzo wielu problemach, nie tylko natury zdrowotnej. Zaobserwowano, że śmiech nie tylko zmniejsza ból, łagodzi wiele dolegliwości fizycznych, ale i stany smutku, depresyjne, zmniejsza poczucie osamotnienia oraz strach przed kontaktami społecznymi, pomaga łatwiej nawiązywać znajomości, nawet przyjaźnie, myśleć bardziej kreatywnie. Poprawia  pamięć, procesy uczenia się i wydajność w pracy. Jest wspaniałą kuracją „upiększającą”, terapią, która na dodatek działa holistycznie.

    Jedna z wielu definicji śmiechu brzmi tak: „Fizjologiczna reakcja organizmu na zaskakujące, niecodzienne czynniki powodujące w nas oczekiwanie, napięcie – czasem reakcja na strach. Objawia się spazmatycznymi skurczami przepony, którym towarzyszy specyficzny wyraz twarzy oraz szereg spontanicznie wydawanych, nierzadko głośnych i dziwnych dźwięków”.

    Wiadomo już, że w trakcie aktu śmiechu aktywizowana jest środkowa część mózgu, tzw. hipocampus, a ściślej biorąc niewielki (wielkości orzecha) obszar w układzie limbicznym, ewolucyjnie najstarszej części w mózgu. Mózg człowieka pierwotnego był przed 2 milionami lat o połowę mniejszy, co nie pozwalało mu jeszcze na bardziej rozbudowaną komunikację. Ale nasz praprzodek miał już możliwość (oprócz wydawania różnego rodzaju okrzyków i robienia grymasów) prowadzić także prymitywne dialogi. Śmiech, uśmiech – pomagał rozpoznawać wroga, no bo od zarania dziejów jakoś wiadomo było, że kto się do siebie śmieje, ten ze sobą nie walczy.

    Uśmiech od tysiącleci był sygnałem do nawiązania kontaktu, dzisiaj także jest najprostszym sposobem na wzbudzenie sympatii. Dość łatwo jednak niemal „intuicyjnie” możemy rozpoznać, kto tylko śmieje lub uśmiecha szczerze, a kto tylko udaje… „sztuczny” śmiech i uśmiech nie aktywizują w naszych głowach owego obszaru wielkości orzeszka … wzbudzane są jego inne rejony. Szczery uśmiech czy śmiech rozpoznać można m.in. po oczach, będących znakomitym wskaźnikiem nastroju.

    Ludzie na całym świecie śmieją się w podobny sposób. Śmiech podobnie jak aerobik, angażuje wszystkie grupy mięśniowe, na skutek głębokiego oddychania towarzyszącego śmiechowi, znacznie zwiększa się przepływ krwi przez organizm, dostarczając wraz z nią do każdej komórki ciała i mózgu kilkakrotnie więcej tlenu i odżywczych składników. Poprawia się metabolizm, rośnie pojemność płuc, wzmacnia się system immunologiczny.

    Śmiech codzienny wspomaga nas zatem – szukajmy codziennie okazji do uśmiechu, Pana do Pani do Pani do Pana, do własnych myśli. Pamiętajcie: Czym  mydło dla ciała tym śmiech dla duszy.

    Autorzy: Piotr Sady, Dorota Sztobryn

    UŚMIECHNIJ SIĘ:

    Poprzedni artykułPan kotek był chory
    Następny artykułCzary Penelopy: Kiszona kapusta