Gigantyczna kolejka do szpitala

    6

    Już 5 tysięcy osób czeka na przyjęcie do świdnickiego szpitala. 4 tysiące mają skierowania na zabiegi i operacje, 1000 – do poradni i na badania tomografem. Szpital liczył, że poprawa nadejdzie, gdy Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci choćby zaległe nadwykonania. Nic z tego. Prezes NFZ 600 milionów złotych nadwyżki  podzielił między Mazowsze (ponad 500 mln), Pomorze (40 mln) i Śląsk (15 mln)

    Na Dolny Śląsk nie trafiła nawet złotówka, a za nadwykonania NFZ szpitalom zalega 120 mln złotych. Świdnickiemu – 14 mln. – Bez tych pieniędzy szpital nie będzie mógł normalnie funkcjonować – mówi wprost dyrektor Jacek Domejko. Od stycznia obowiązuje jego zarządzenie o ograniczeniu przyjęć wyłącznie do sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia (nie dotyczy oddziałów dziecięcego i położniczego). Mimo tych restrykcji nadwykonań przybywa, bo na większości oddziałów skończyły się kontraktowe limity. – Zarządzenie będzie obowiązywać tak długo, aż nie otrzymamy pieniędzy – wyjaśnia dyrektor. – Nadwykonania w tej chwili dotyczą wyłącznie procedur ratujących zdrowie i życie.

    Gigantyczna kolejka rośnie i przekłada się na czas oczekiwania. 250 dni – tyle czeka się średnio. Rok na wszczepienie endoprotezy, 300 dni na zabieg usunięcia zaćmy. Szans na poprawę nie widać. – Będziemy jeszcze z NFZ-em rozmawiać, jednak jeśli nie dojdzie do porozumienia, wystąpimy na drogę sądową – mówi dyrektor. Sąd oznacza jednak znaczne wydłużenie oczekiwania na zapłatę. Na drodze prawnej szpital dwukrotnie odzyskał pieniądze za nadwykonania w całości – w 2008 i 2009 roku. Wcześniej po 30-50%.