Galeria Fotografii w prywatne ręce

    11

    Edward Hartwig, Zofia Rydet, Adam Bujak, Arturo Mari, Antanas Sutkus, Paweł Pierściński to tylko część z długiej listy wielkich nazwisk autorów fotografii, których prace można było podziwiać w świdnickiej Galerii Fotografii. Założona w roku 1983 galeria odchodzi do lamusa. Władze miasta postanowiły przekazać to wyjątkowe miejsce prywatnemu przedsiębiorcy. Właśnie ogłoszono przetarg na wynajem Galerii Fotografii. Powód jest banalnie prosty. Ogromne koszty utrzymania i brak koncepcji na ożywienie tego miejsca.

    Świdnicki Ośrodek Kultury przez lata nie znalazł sposobu na zwiększenie atrakcyjności Galerii Fotografii tak, by miejsce to było chętniej i częściej odwiedzane przez świdniczan i turystów – tłumaczy Waldemar Skórski, zastępca prezydenta Świdnicy.  Tymczasem pomysł na ożywienie  ma Paweł Sokołowski, który w Świdnickim Ośrodku Kultury odpowiada za działalność GF. W tym i w ubiegłym roku Sokołowski do GF zaprosił młodych twórców do wystaw w ramach autorskiego projektu Young Professional.  – Gościliśmy także nestorów polskiej fotografii Krzysztofa Cichosza i Stefana Wojneckiego – dodaje Sokołowski. Jego zdaniem GF ma swoja renomę, przyciąga znakomitych twórców  jest świetnym produktem eksportowym, zbudowanym na solidnych fundamentach.

    Co się takiego stało, że miasto zdecydowało się na oddanie GF w prywatne ręce? – Z analizy wynika, że – oprócz wernisaży wystaw – galerię miesięcznie odwiedza ok. 10 osób. To oznacza, że miesięczny dochód ze sprzedaży biletów wynosi 10 zł. Jednocześnie koszty utrzymania nie są małe – zatrudnienie 1,5 etatu to koszt blisko 37 tys. złotych brutto, a samego funkcjonowania to kolejne 15 tys. rocznie, do tego dochodzą jeszcze koszty organizacji imprez – wylicza Skórski. Według radnej Beaty Moskal – Słaniewskiej, prywatnie miłośniczki fotografii, nie można w ten sposób podchodzić do tematu. Miasto swoim mieszkańcom musi zagwarantować dostęp do sztuki. Chodzi przecież o rozwój intelektualny i kulturalny. – Galeria Fotografii, która ma charakter wystawienniczy, w odróżnieniu od galerii komercyjnej nigdy nie będzie przynosić zysków – mówi Beata Moskal – Słaniewska.

    Co w takim razie będzie znajdować się w tym miejscu? Kawiarnia, herbaciarnia? Jedno jest pewne alkoholu i restauracji w Galerii Fotografii nie będzie. – Chcemy, by galerię poprowadziła osoba z pomysłem. Naszym warunkiem jest utrzymanie funkcji wystawienniczej i zapewnienie atrakcyjnego programu artystycznego, który przyciągnie widzów. Nie zakładamy dotowania działalności galerii, koszty funkcjonowania placówki będą po stronie prowadzącego obiekt. Miasto i Świdnicki Ośrodek Kultury nadal będą korzystać z galerii, by organizować cykliczne imprezy czy projekty. To są warunki wyjściowe, a elementem konkurencji będzie opłata za korzystanie z miejsca – tłumaczy Waldemar Skórski. Minimalną stawkę miesięcznego czynszu za Galerię miasto ustaliło na kwotę 1350,00 zł netto. Cena wynajmu zawiera ryczałtową opłatę za używanie energii elektrycznej, wody, centralnego ogrzewania, kanalizacji.

    Najemca będzie musiał spełnić szereg warunków, jakie stawia miasto. Galeria winna uzupełniać ofertę miasta Świdnicy, kierowaną do jego mieszkańców. Musi być otwarta przez 12 miesięcy w roku. Działalność galerii powinna być skierowana do odbiorców zróżnicowanych pod względem wiekowym oraz pod względem zainteresowań. Oprócz działalności artystycznej, w galerii może być prowadzona działalność gospodarcza w postaci sprzedaży dzieł sztuki wszelkiego typu oraz herbaciarnia lub kawiarnia. Sprzedaż alkoholu (oprócz alkoholu występującego jako dodatek do kawy) oraz działalność gastronomiczna (sprzedaż posiłków, za wyjątkiem ciast i deserów towarzyszących kawie) jest niedozwolona.  Oferty zostaną otwarte 14 października o godzinie 12:00 i wtedy dowiemy się, co tak naprawdę stanie się z Galerią Fotografii.

    Tomasz Pietrzyk

    Zobacz

    Szczegółowe warunki przetargu nieograniczonego ofertowego pisemnego na wynajęcie Galerii Fotografii