Dolnośląski Imprezownik

    6

    Krzyczeli do nas z nagłówków gazet, wpatrywali się na przystankach podczas drogi do pracy, skandowali o swoje, nagabywali na ulicach wciskając ulotki… reasumując, niezła „impreza” czeka nas już w ten weekend.  Zapewne każdy z Was wie doskonale, o czym mówię. Nie chcę zostać posądzona o agitację, więc wątek urwę.

    Nie zmieniając znacznie toru, wróćmy na ten obrany jakiś czas temu. Znalazłam dla Was propozycję z nurtu, o którym ostatnimi czasy jakoś nie specjalnie była mowa. Jeśli w natłoku szmiry rodem z Vivy pamiętacie stare dobre reggae ,to zapewne będą odpowiednie opcje właśnie dla Was. Dziś z mocniejszym naciskiem na jamajskie rytmy.

    Sobota, 8 października

    Lulu Belle Cafe, mające swoje headquarter (z ang. siedziba główna) we Wrocławiu przy ul. Purkyniego 1, zaprasza na cykliczną imprezę Dub Zone Vol. 4. Dubu we wszelkiej formie i odmianach na pewno tu nie zabraknie. Czym jest zatem ów DUB? Jest to technika przetwarzania dźwięków muzycznych – głównie z gatunku reggae, kładąca nacisk na sekcję rytmiczną (bębny i  bas), powstała, jak się pewnie spodziewacie – na Jamajce, w latach siedemdziesiątych. Obejmuje zarówno przetwarzanie muzyki na żywo, jak i nagrania studyjne. Technika dub skupia się na wybranym elemencie nagrania, który w wersji oryginalnej pozostaje na dalszym planie. Z reguły w nagraniu pomija się oryginalny wokal, czasem jest on wykorzystywany jako podkład. Obecnie stał się też osobnym gatunkiem muzycznym, obejmującym głównie instrumentalne nagrania, oparte przede wszystkim na transowym brzmieniu basu i perkusji, wzmocnionym przez różnego rodzaju efekty specjalne. Tyle tytułem wstępu oraz wyjaśnienia i rozjaśnienia umysłów.

    Dub, roots, reggae, steppa, future dub, digitaldub, ragga jungle, drum’n’bass oraz dubstep rozbrzmiewały będą już dzisiaj wieczorem w podziemnych salach Lulu Belle.  Będzie to pierwsza impreza po wakacyjnej przerwie. Tym razem gościem głównym będzie znana z wrocławskiej sceny dubowa formacja JabbaDub. To zgorzelecki mocno elektryczny projekt dubowy powstały w 2006 r. JabbaDub przebiega przez wiele odmian współczesnego dubu, począwszy od mocnych steppersów, a kończąc na dubstepowych miazgach, co w rezultacie tworzy bardzo ciekawą fuzję muzyki elektronicznej z żywymi instrumentami. Podczas koncertów Jabbadub usłyszeć można tak  ich własne kompozycji, jak również remiksy polskich i zagranicznych gwiazd reggae/dub takich jak m.in. Duberman, Kapela Ze Wsi Warszawa, Alpha & Omega, Dubmatix & Ranking Joe, Izrael i wiele innych. Zachęcam do obczajenia ich utworów, no i oczywiście skorzystanie z 7. złotowej propozycji na sobotę. Ach! Była bym zapomniała! Drzwi otwarte od 21:00. Czekamy.

    ***

    Kontynuując temat Dubu, bo przecież Wam to obiecałam, już 8 października 2011 r. podczas 4. edycji Avant Art Festival we Wrocławiu wystąpi mistrzowski The Bug. Będzie to prawdziwe święto dubtroniki, dancehallu i hip-hopu prosto z Londynu. The Bug to jeden z głównych projektów londyńskiego producenta Kevina Martina, który odpowiedzialny jest za wiele innych przedsięwzięć muzycznych, takich jak Curse of the Golden Vampire, Techno Animal, God, Zonal, Ice, King Midas Sound czy Experimental Audio Research. Muzyka The Bug jest oryginalną wypadkową wielu nurtów i estetyk – między innymi dancehall, noise, grime, hip-hop, dubstep, dubtronika i techno. The Bug w swoich wielu wcieleniach współpracował z ważnymi dla sceny wokalistami i MCs, takimi jak Cutty Ranks, Warrior Queen czy Ras B. W 2005 roku Kevin Martin zaprosił do współpracy między innymi Marka Stewarta i Keitha Levene i wydał gorąco przyjęte przez krytykę i publiczność płyty nakładem takich wytwórni jak Rephlex, Tigerbeat6, Klien Records, czy sławetnego Ninja Tune. Początek planowany jest na 23:00, więc czasu do namysłu sporo. Po więcej informacji odsyłam na facebookowy profil festiwalu.

    www.facebook.com/AvantArtFestival

    Make Your Head Feel Dubby !

    „Perełki” wybrane, przejdźmy w takim razie do propozycji na „dzień Pański”.

    Niedziela, 9 października

    Moim zdaniem, najlepszą zabawą tego dnia będzie całe zamieszanie wyborcze. Tej imprezy za żadne skarby nie można  przegapić. Przekonana jestem dosyć mocno, że co jak co, ale atrakcji to nam w najbliższą niedzielę nie zabraknie. Ale gdy emocje już opadną, jak to śpiewał Markowski z Perfectem, jak po wielkiej bitwie kurz, wypadało by się lekko wyluzować. Przy czym  lepiej, jak przy hip hopie?

    Nawiązując do zeszłotygodniowego koncertu Grubsona, tym razem chcę Was zaprosić w dokładnie to samo miejsce, na tę samą godzinę, ale na koncert zdecydowanie innego artysty. 9 października we Wrocławskim klubie Alibi zagra legenda polskiej sceny hip hopowej – poznaniak z krwi i kości Don Guralesko.

    Niegdyś zwany Guralem, Piotr Górny był członkiem wielu składów hip hopowych: Killaz Group, K.A.S.T.A., PDG Kartel. Wydał również dwa solowe albumy. O jego bardzo mocnej pozycji na polskiej scenie świadczyć może nie tylko niezliczona ilość zagranych koncertów, ale również kooperacje artystyczne, w jakich brał udział.

    Do dzisiaj Don Guralesko nagrał utwory z wykonawcami takimi jak: Tede, OSTR, Peja, Sokół (WWO) czy Fokus (Paktofonika). To właśnie Gurala poproszono o występ na warszawskim Torwarze jako support przed występem 50 Centa, licząc na jego ogromne doświadczenie, zdobyte podczas zagranicznych tras koncertowych. Bilety w cenie 25 – 30 zł do nabycia na miejscu, już od godziny 20:00. Nie zabraknie dobrych brzmień.

    www.alibi.com.pl

    Pamiętajcie, zrelaksowany człowiek to szczęśliwy człowiek.

    Panna Maja Jasnos