W 41 minut do Wrocławia?

    38

    Zdaniem pomysłodawców do szczęścia potrzeba tylko… 1800 metrów torów. Prezydent Świdnicy i starosta świdnicki z entuzjazmem podchwycili pomysł Patryka Wilda, radnego Sejmiku Dolnośląskiego i kandydata na senatora z KW Rafała Dutkiewicza, który zaproponował plan wybudowania łącznika kolejowego koło Jaworzyny Śląskiej. – Nie ma się co czarować, pan Wild wykorzysta ten pomysł w kampanii, ale moim zdaniem jest to pomysł genialny i wykonalny – tłumaczy swoje zaangażowanie Wojciech Murdzek. Łącznik ma pozwolić na uruchomienie bezpośredniego, błyskawicznego połączenia kolejowego Świdnica Wrocław. Przejazd miałby trwać zaledwie 41 minut.

    W tej chwili bezpośredni pociąg z Wrocławia do Świdnicy przez Jaworzynę nie wchodzi w grę. Taki skład musiałby być przetaczany na jaworzyńskiej stacji, co zajęłoby ok. 15 minut. Łącznik pozwoliłby ominąć Jaworzynę i połączyć Świdnicę prosto z Wrocławiem przez Żarów. – Takie rozwiązanie ma sens tym bardziej, że dobiega końca modernizacja linii Żarów-Wrocław, co pozwoli pociągom na rozwijanie prędkości do 100 km/h – mówi Patryk Wild. W sumie cały, liczący nieco ponad 50 km odcinek dałoby się przejechać w 41 minut, od dworca Świdnica Miasto do dworca Wrocław Główny. – Pomysł jest naprawdę realny, bo na budowę linii wraz z systemem sterowania ruchem potrzeba 15 milionów złotych. Patryk Wild i samorządowcy są przekonani, że po takie środki łatwo sięgnąć.

    – W grę wchodzi realny montaż finansowy – wyjaśnia starosta Zygmunt Worsa. – 85% pochodziłoby z funduszy unijnych, pozostała cześć z budżetów województwa, Świdnicy i powiatu świdnickiego. Nasze dwa samorządy musiałyby wyłożyć po 1,25 miliona złotych. Pytany, czy zadłużony powiat może pozwolić sobie nawet na ten milion, odpowiedział – Na tyle jeszcze nas stać.


    Czy jest jednak szansa na zdobycie unijnego wsparcia, skoro okres finansowania z budżetu 2007-2013 właściwie dobiega końca. – Są poważne problemy z realizacja wielu dofinansowanych z RPO projektów drogowych i kolejowych – tłumaczy Patryk Wild. – Na pewno wszystkich środków nie uda się wykorzystać, poza tym można liczyć na oszczędności poprze targowe. Nie chodzi o jakieś zawrotne sumy, wiec naprawdę wierzę w tę inwestycję.

    Dlaczego pomysł – skoro tak banalnie prosty – pojawia się dopiero teraz, w trakcie kampanii? – Pracuję nad nim blisko rok, konsultowałem z fachowcami, ale jego powodzenie zależało od decyzji samorządów – wyjaśnia Wild. – Świdnica i powiat świdnicki chcą się włączyć, a to stało się już podstawa do złożenia wniosku do zarządu województwa o włączenie inwestycji do budżetu Dolnego Śląska. Nawet jeśli byłyby kłopoty z unijnym dofinansowaniem, sądzę, że właśnie z budżetu wojewódzkiego można by pozyskać pieniądze. To w końcu w skali roku 1,5 miliarda, myślę więc, że skarbnik włosów z głowy rwać nie będzie. Biorąc pod uwagę, że partnerem w rozmowach będzie kolej, że jest sporo spraw formalnych i proceduralnych oceniam możliwy termin budowy łącznika na 2013 rok.

    Nie pierwszy raz w kampanii wyborczej pojawia się hasło – linia kolejowa do Wrocławia. To było jedno z głównych haseł Zbigniewa Szczygła, tak w walce o miejsce w sejmiku, jak i na fotelu prezydenta Świdnicy. Wielokrotnie podawał niemal pewne terminy reaktywacji linii Świdnica – Wrocław przez Sobótkę. Efekt na razie jest taki, że za milion złotych specjalistyczna firma wykonuje opinię wykonalności. Wiadomo jednak, że koszt tej inwestycji to minimum 90 mln złotych.

    – Absolutnie nie jestem przeciwnikiem odbudowy połączenia przez Sobótkę, to w końcu bardzo potrzebne mieszkańcom miejscowości na całej tej trasie – zapewnia Wild. – Jednak patrząc na koszty, ale także na czas przejazdu (przez Sobótkę to co najmniej 70 minut), trasa przez Jaworzynę jest po prostu lepsza. Tamten pomysł powinien poczekać.

    Kiedy linię przez Sobótkę chcieli reaktywować miłośnicy kolei, amatorzy, mówili o 5 milionach złotych, samorząd województwa mówił o kilkunastu milionach, PKP szacowały w kolejnych latach na 50 milionów – włącza się prezydent Wojciech Murdzek. – Po połączeniu intelektualnych możliwości województwa i PKP wyszło ostatecznie 90 mln złotych. Przestaliśmy to firmować, bo nie chcemy się wstydzić.

    Jeśli rzeczywiście udałoby się dzięki krótkiemu łącznikowi uruchomić bezpośredni dojazd kolejowy ze Świdnicy do Wrocławia, trasa stanie się dla pasażerów najlepszym z istniejących rozwiązań, lepszym także od właśnie kończonego drogowego łącznika do drogi krajowej nr 5 i dalej do A4. Pociągi mogłyby jeździć od 12 do 14 razy w ciągu doby. Czy rzeczywiście uda się projekt zrealizować?

    Na razie, jak poinformował starosta, faktem staje się łącznik drogowy. Trasa ma być oddana do użytku 22 października 2011 roku.

    asz