Certyfikat czy piętnowanie?

    19

    Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” wręczył 4 kandydatom do parlamentu z okręgu świdnicko- wałbrzyskiego certyfikaty „Kandydat Przyjazny Życiu i Rodzinie”. Symboliczny dokument ma być wyróżnieniem dla tych, aspirujących do sejmu czy senatu, którzy popierają radykalny społeczny projekt ustawy, całkowicie zakazującej aborcji. Otrzymali je Beata Mucha, kandydatka do Sejmu z PiS, Maciej Badora, kandydat do Senatu z PiS, Kamil Zieliński, kandydat do sejmu z PiS i Wiesław Kilian, kandydat do Senatu z PO.

    W patio restauracji „Rynek 43” (dawna „Ziemiańska”) certyfikaty wręczali Jacek Sapa, Paweł Gąsior i Sławomir Kaptur z  Komitetu Inicjatywy Społecznej. – To naturalna kontynuacja naszych działań związanych z przygotowaniem społecznego projektu ustawy o ochronie życia i rodziny – stwierdził Jacek Sapa. Przypomnijmy, projekt przepadł w Sejmie, a do sukcesu zabrakło zaledwie kilku głosów. Udało się go wprowadzić pod obrady dzięki ponad 600 tysiącom podpisów, zebranych w całym kraju. W nowej kadencji parlamentu są dwa wyjścia – albo ponownie zbierać podpisy i ponownie zgłosić obywatelski projekt. Drugie – wystarczy inicjatywa 15 posłów, którzy mogą zgłosić projekt jako inicjatywę poselską.

    Już teraz Komitet Inicjatywy Społecznej oraz Fundacja PRO chcą skłonić przyszłych wyborców do głosowania na tych kandydatów, dzięki którym ustawa będzie miała szansę wejść w życie. Certyfikaty w połowie września wręczono 100 posłom mijającej kadencji.

    Wiesław Kilian mówi Swidnica24.pl, że głosowaniem już dał wyraz swoim przekonaniom. – Jestem za życiem i rodziną – wyjaśnia i dodaje, że zdania nie zmieni i będzie głosował nawet wbrew dyscyplinie klubowej, choć jest przekonany, że takiej dyscypliny nie będzie.

    Projekt zdecydowanie zaostrza i tak surowe prawo w kwestii aborcji. Nie dopuszcza żadnej okoliczności, która pozwalałaby na legalne przerwanie ciąży. – To jak skazanie kobiet na śmierć, w sytuacji, gdy ciąża będzie zagrażała ich życiu – mówi Krystyna Kowalewska, mieszkanka Torunia, goszcząca z wizytą u rodziny w Świdnicy. – Nie uważam, że zaostrzenie prawa jest słuszne. Nie podoba mi się pomysł certyfikowania kandydatów. To takie piętnowanie tych, którzy ośmielą się mieć inne zdanie.

    asz

    [photospace]