Aktywne świdniczanki mają głos

    5

    – Nie bądźcie takie grzeczne i uprzejme, trzeba mówić pewnie i wprost – do energicznych działań zachęcała ponad 30 świdniczanek Henryka Krzywonos-Strycharska. – Kobiety są silne i razem mogą wiele – mówiła legendarna opozycjonistka, przywołując własne doświadczenia z ostatnich lat. W swojej rodzinnej miejscowości jest członkiem stowarzyszenia kobiet z najróżniejszych środowisk, które wspólnie podejmują akcje pomocowe i wspierają się nawzajem.

    Na zaproszenie poseł Izabeli Katarzyny Mrzygłockiej, przewodniczącej Rady Miejskiej Joanny Gadzińskiej, Edyty Kot-Zych, właścicielki restauracji „Na Skarpie” i portalu Swidnica24.pl odpowiedziało kilkadziesiąt pań. W środowym spotkaniu wzięły udział kobiety aktywne, które działają w stowarzyszeniach, są organizatorkami ciekawych wydarzeń, kierują firmami i instytucjami, szefują związkom zawodowym, pracują w samorządach i mediach. Wszystkie były zgodne – jest wiele tematów, od opieki żłobkowej, przez dyskryminację płacową po pomoc kobietom, które są mniej zaradne – które warto wspólnie podejmować. Świdniczanki wspominały, że kilka lat temu doszło do próby założenia kobiecego stowarzyszenia, jednak inicjatywa umarła śmiercią naturalną. – Pokłóciłyśmy się o nazwę – mówiły ze śmiechem. – Trzeba zacząć od wspólnych spotkań, niech was będzie kilka, potem dołączą kolejne – zachęcała Henryka Krzywonos. Podobna zachęta już podziałała w Wałbrzychu, gdzie aktywne mieszkanki chcą się spotykać w kawiarni „Magiel” i od niej właśnie nazwały swoja inicjatywę Magiel Babski.

    Nie obyło się bez wątków politycznych. Henryka Krzywonos tłumaczyła, dlaczego sama nie startuje w wyborach, nie chciała jednak wprost odpowiedzieć, kto zapraszał ją na listy kandydatów. Podkreślała swoje poparcie dla Katarzyny Mrzygłockiej. – Wspieram tych, których pracę znam. Ale będę ich surowo po wyborach rozliczać – dodała. Pytana o swoja niechęć do Prawa i Sprawiedliwości niezwykle emocjonalnie tłumaczyła, że ceni i szanuje wielu członków tej partii, jednak zdecydowanie nie podoba jej się „góra”. – W PiS-ie jest naprawdę mnóstwo wartościowych, mądrych ludzi, wielu moich kolegów, ale przy obecnym kierownictwie nie mają szans – mówiła z przekonaniem.

    Joanna Gadzińska podczas spotkania przywołała swoje wrażenia z niedawnego III Kongresu Kobiet. – Tam jest fantastyczna energia, z której warto czerpać. Już dziś deklaruję, że na następny Kongres zorganizuję wyjazd dużej grupy świdniczanek – zapowiedziała.

    Czy jest szansa, by panie – mimo różnych poglądów politycznych, zainteresowań, zawodów – chciały ze sobą współpracować? Niewykluczone. By zapał nie ostygł, planowane jest kolejne spotkanie.

    [photospace]