Gang bokserów znów w sądzie

    3

    Po kilku miesiącach do świdnickiego Sądu Okręgowego wróciły akta gangu bokserów. Po decyzji Sądu Najwyższego o kasacji poprzednich wyroków proces uznawanej za jedną z najgroźniejszych dolnośląskich grup przestępczych 30 maja ruszy od nowa.

    Powodem kłopotów było reprezentowanie obrony jednego dwóch głównych oskarżonych, Piotra T. podczas 18 rozpraw przez aplikanta bez uprawnień. Piotr T. i Stanisław S., oskarżeni o kierowanie grupą przestępczą, po 6 latach aresztu wyszli na wolność. Stanisław S. poskarżył się w Trybunale Praw Człowieka na przedłużające się tymczasowe aresztowanie i domaga się od Państwa Polskiego 50 tysięcy złotych odszkodowania.

    Poprzednie procesy prowadzone były z zachowaniem rygorystycznych zasad bezpieczeństwa, także ze względu na udział trzech świadków koronnych. Na czas licznych rozpraw zamykano ulicę przed sadem, budynek i samą salę ochraniali antyterroryści. – Mamy nadzieję, że tym razem tak poważne środki nie będą konieczne, zwłaszcza że obaj główni oskarżeni będą odpowiadać z wolnej stopy – mówi sędzia Tomasz Białek. . Na ławie oskarżonych zasiądzie 8 osób. Akta liczą 100 tomów, do przesłuchania jest kilkudziesięciu świadków. Gang bokserów przez wiele lat wymuszał haracze, czerpał korzyści z nierządu, handlował narkotykami na ogromną skalę. Grupa miała także własną fabrykę amfetaminy. Współpracowała ze skazanymi niedawno 8 świdnickimi policjantami.

    asz