Przestaną tonąć w błocie?

    0

    Po raz pierwszy od założenia na początku lat 2000 w Słotwinie Osiedla nad Potokiem doszło do spotkania mieszkańców, władz gminy Świdnica i właściciela terenu – Rolniczej Spółdzielni Pracy. Jest nadzieja, że przypominające bagnisko miejsce, gdzie ma docelowo powstać 100 domów, zostanie ucywilizowane.

    W tej chwili nie ma tu ani kanalizacji, ani odwodnień, dróg i oświetlenia. Mieszkańcy tona w błocie i ciemnościach, mimo że od lat trwają zabiegi o poprawę sytuacji. Ludzie kupili po niewysokich cenach działki i twierdzą, ze byli zapewniani o planach budowy całej infrastruktury. Niestety, poza doraźnymi pracami nic się nie działo. Spółdzielnia, do której należą drogi wewnętrzne, tłumaczyła się brakiem pieniędzy, gmina – brakiem podstaw prawnych do tego, by nie na własnych terenach wykonywać jakiekolwiek prace. Mieszkańcy też nie są bez winy – skusili się na niskie ceny. Jednak od początku deklarowali, że są gotowi partycypować w kosztach, brać udział w pracach, tak jak stało się w przypadku wodociągu. Trwał jednak pat.

    Podczas spotkania wszystkie strony zadeklarowały chęć współpracy. Jak poinformowała wójt Teresa Mazurek, gmina zleciła prace projektowe dla dwóch gminnych dróg, okalających osiedle. Poinformowała także o przygotowaniach do stworzenia koncepcji kanalizacji dla całej gminy Świdnica, która uwzględni  Osiedle nad Potokiem. Prezes RSP Stanisława Hołyk 25 marca podpisała umowę na wykonanie projektu dróg wewnętrznych. Ma być gotowy na początku wakacji. Jednak ani wójt, ani prezes nie ukrywały, że od projektu do wykonania daleka droga. Być może potrzeba będzie kilku lat, przede wszystkim na znalezienie źródeł finansowania. – To jednak już krok do przodu – mówią mieszkańcy. Oni sami postanowili reaktywować stowarzyszenie, które ma wspierać działania spółdzielni i gminy.

    Zaplanowano także działania doraźne. W przyszłym tygodniu mają się pojawić pracownicy Zarządu Melioracji, którzy sprawdzą, czy można na tyle udrożnić istniejące rowy i odpływy do potoku Jabłonie, by woda choć częściowo zeszła z terenu osiedla. Gmina zapowiedziała także ustawienie oznakowań i kubłów do segregacji odpadów. – To jeszcze nie jest szczyt marzeń, ale cieszymy się, że coś drgnęło – twierdzą mieszkańcy.

    asz