Nowy wokal w RH+

    1

    Zespół RH+ to istniejąca już prawie 15 lat kapela, pochodząca z Wrocławia i okolic, która w 2008 roku przebojem wdarła się na listy przebojów naszego kraju utworem „Po prostu miłość”. Ta piosenka podbiła serca wielu Polaków oraz widzów TVP 2, którzy widzieli występ kapeli podczas festiwalu Sopot Hit Festival 2008. Byli grani w większości ważniejszych stacji radiowych. RH+ charakteryzuje się melodyjnością oraz prostotą i szczerością przekazu w słowach piosenek. Wielu ludzi uważało RH+ za fenomen, bo zazwyczaj przyjmuje się, że na 50% sukcesu zapracowuje frontman zespołu, którym wówczas był Paweł Motyl. Fenomen tkwił w tym, że wokalista nie był za bardzo charakterystyczny jako osobowość i również ze śpiewaniem był na bakier. Tutaj ewidentnie muzyka obroniła się sama. Jednak na początku 2010 roku Motyl odszedł z RH+ i muzycy rozpoczęli poszukiwania wokalisty, by stworzyć materiał i wrócić na rynek ze świeższym brzmieniem. Osobiście przekonałem się poprzez krótką współpracę z tą grupą, że ma ona ogromne ambicje i potencjał, by zrobić coś dużego na naszym rynku. Dziś chciałbym przedstawić bliżej ich obecnego wokalistę, Rafała Szatana, z którym w najbliższym czasie zespół RH+ umieści na półkach dobrych sklepów muzycznych swoją nową płytę. Już teraz w Internecie oraz w coraz większej ilości stacji radiowych można usłyszeć nowy singiel pt. „Czemu nie ja”, do którego niedawno został nakręcony klip. Skąd się wziął nowy wokalista RH+ i jak współpracuje mu się z chłopakami?

    Tereny świdnickie chyba nie są ci obce?

    – Nie są, bo pochodzę z niedalekich okolic, mianowicie z Lubina. Natomiast w Świdnicy byłem nawet kiedyś na jednym z Festiwali Piosenki Młodzieżowej.

    Jednak nie mieszkasz już w swoich rodzinnych stronach?

    – Obecnie mieszkam w Katowicach, gdzie będę kończył studia oraz jestem związany z Teatrem Rozrywki w Chorzowie.

    Co skłoniło cię, by zgłosić swoją kandydaturę na wokal w RH+?

    – Materiał na nową płytę, który miałem okazję przesłuchać zanim podjąłem decyzję.

    Studiowałeś wokal na katowickiej Akademii Muzycznej i jesteś obecnie dyplomowanym wokalistą. Jak takie studia mają się do muzyki, którą teraz będziesz wykonywał w studio i na koncertach z kapelą?

    – Studia dały mi na pewno jakąś świadomość samego śpiewania. Wykonywanie muzyki pop czy rock, wymaga jednak mocnego śpiewania, przy którym opanowanie techniki wokalnej, której mogłem nauczyć się na tej uczelni, jest pomocne. Po prostu się nie zdzieram.

    Porównując do płyty „Start”, na której znajdują się takie piosenki jak „Po prostu miłość”, czy „Nadzieja”, jaka będzie ta nowa?

    – Na pewno nowa! Pod każdym względem. Muzycznym i wykonawczym. Mam nadzieję, że będzie przyjemna dla ucha, a zarazem będzie dawała słuchaczowi energetycznego kopa.

    Jak odnosisz się do tych znanych hitów RH+? Trafiają w twój gust?

    – Pewnie tak, jak większość słuchaczy, znam te przeboje z radia. Myślę, że na tyle często był grane, że same zapadają w pamięć i zna się je do dziś. Bardziej w mój gust jednak trafia nowy materiał.

    To jest twoje pierwsze zetknięcie z muzyką rockową?

    – Nie, wykonywałem już wcześniej  muzykę rockową, chociażby grając postać Claude’a w musicalu „Hair” w Gliwickim Teatrze Muzycznym. To jest musical opowiadający o hipisach, którzy żyli w czasach, kiedy rock był na etapie ewolucji. Dlatego muzyka tego spektaklu jest właściwie rock’n’rollem w najczystszej postaci.

    Zaaklimatyzowałeś się już w towarzystwie pozytywnie zakręconych muzyków z RH+?

    – No pewnie, że tak! Chłopaków nie da się nie polubić od pierwszego spotkania na próbie, czy od pierwszych wspólnie zagranych dźwięków. Są pozytywnie zakręceni, co wpływa również na naszą współpracę nad muzyką.

    Kiedy pierwszy koncert? Jakiś stres?

    – Zaczynamy 3 maja. Zdecydowanie jest stres! Trzeba było się nauczyć starego materiału i teraz czas, by wyjść pierwszy raz z chłopakami na scenę. To duża odpowiedzialność, bo chcę godnie zastąpić poprzedników oraz zjednać sobie fanów RH+.

    Pracujesz w Teatrze Rozrywki w Chorzowie jako członek zespołu wokalnego. Czy ta praca nie przeszkadza ci w działaniach związanych z zespołem RH+?

    – Póki co jakoś daje się to pogodzić, chociaż nie jest łatwo, bo teatr jest miejscem, które zabiera bardzo dużo czasu.

    Da się jakkolwiek porównać te dwa światy, teatr i zespół rockowy?

    – Da się chociażby w ten sposób, że są spektakle, które bazują na muzyce rockowej, o czym świadczy np.  najbliższa premiera, którą będziemy wystawiać na deskach Rozrywki. Jednak chyba więcej jest różnic, bo teatr ma mnóstwo swoich wewnętrznych zasad, których nie da się przeskoczyć, natomiast w kapeli jest większa swoboda w podejmowaniu decyzji za nasz los.

    Nie ma co ukrywać, że masz dość kontrowersyjne nazwisko. Pojawiają się już żarty, że Szatan będzie śpiewał „Jezu, to znowu się stało…”?

    – No, chłopaki na samym początku wyczaili, że mam kontrowersyjne nazwisko i że to będzie pierwszy ruch promocyjny.

    Rzeczywiście, na stronie internetowej zespołu zauważyłem, że twoje nazwisko świetnie sobie radzi jako hasło reklamowe. Będziecie w to brnąć i satanistyczne motywy będą pojawiać się w klipach, czy raczej styl „na Behemotha” nie chodzi wam po głowie?

    – (śmiech)… Nie! Zdecydowanie nie jesteśmy zwolennikami tego typu działań, chociaż nie znam jeszcze na tyle chłopaków, może Klusek? (śmiech) (Klusek – basista zespołu. przyp. Redakcja).

    Klip do „Czemu nie ja” już krąży po Internecie i tylko czekać aż zawładnie stacjami muzycznymi, a sama piosenka powoli rozgrywa się w kraju. Co dalej?

    – Przed nami jeszcze nagrania reszty materiału na płytę, która mam nadzieję pojawi się jak najszybciej i oczywiście koncerty w ramach promocji nowego krążka.

    Zatem powodzenia! Dzięki za rozmowę.

    – Dzięki wielkie! Pozdrawiam wszystkich Czytelników portalu Swidnica24.pl i zachęcam do przesłuchania singla „Czemu nie ja” na oficjalnej stronie internetowej RH+, www.rhplusband.pl oraz obejrzenia klipu w serwisie youtube.com .

    Rozmawiał Kamil Franczak