Nie składają broni w sprawie sexshopu

    25

    Wydawało się, że pod koniec roku sprawa została zamknięta. Prokuratura Rejonowa w Świdnicy umorzyła śledztwo w sprawie wystawy sexshopu przy ulicy Długiej, na która poskarżyło się ponad 100 osób. Zażalenie złożyły dwie rodziny. 28 kwietnia rozpatrzy je Sąd Okręgowy w Świdnicy. Sławomir Kaptur osobno złożył także doniesienie do Straży Miejskiej.

    Gadżety erotyczne od 2 lat można bez żadnych przeszkód oglądać w drodze do katedry lub Rynku. Prokuratura nie dopatrzyła się czynu zabronionego przede wszystkim z powodu braku definicji pornografii w polskim prawie. Nie było też dowodów, że te treści trafiają do dzieci. Z taką ocena nie zgadzają się m.in. Paweł Gąsior i Sławomir Kaptur. Ich zdaniem pornografia jako pojecie istnieje od starożytności i jest jasne.. W zażaleniu na umorzenie śledztwa czytamy m.in. „Jako pokrzywdzony obywatel tego kraju, nie mam wątpliwości, że gadżety pornograficzne na rzeczonej witrynie sklepowej tak przy ul. Długiej, jak i Budowlanej, wyrażają sobą „treści pornograficzne”, bo mają na celu spowodowanie podniecenia płciowego u odbiorców. Oczywiście wbrew woli obserwatora tych przedmiotów pornograficznych. Wprawdzie ustawodawca stanął ostatecznie na stanowisku wolności wyboru odbiorcy, to ta wolność jest zachwiana, bo czyni się to wbrew woli. Nie mam wątpliwości, że witryna sklepowa, znajdująca się nad chodnikiem ulicy, jest miejscem publicznym i jednocześnie uznać należy, że gadżety pornograficzne prezentowane przez właściciela sklepów, były pokazywane publicznie, bo przecież taki był zamiar wystawcy tych przedmiotów.”

    W osobnym doniesieniu do Straży Miejskiej powołano się na artykuł 141 kodeksu wykroczeń, mówiącym o eksponowaniu treści nieobyczajnych. – W tym artykule mowa jest o wulgarnych napisach i rysunkach, nic nie ma o gadżetach – wyjaśnia komendant Stanisław Rybak i dodaje, ze Straż Miejska nie ma narzędzi prawnych, by podjąć rozstrzygającą decyzję. – Znów wracamy do luki w prawie polskim, do braku definicji pornografii – dodaje. Sprawa została przekazana do zbadania policji.

    asz