Tłumy na mszy za Japonię

    3

    – To budujące, że umiemy wznieść się ponad codzienne urazy – z nieukrywanym wzruszeniem stwierdziła pani Barbara, która specjalnie ze Świdnicy wybrała się do Wałbrzycha na mszę w intencji ofiar trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii. W nabożeństwie, odprawionym  w Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na wałbrzyskim Podzamczu, uczestniczyło kilkaset osób. Obecnych było blisko 30-tu Japończyków, pracujących w fabrykach na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Powiat świdnicki reprezentowali prezydent Wojciech Murdzek, burmistrz Żarowa Leszek Michalak i była burmistrz Żarowa Lilla Gruntkowska.

    Msza w znacznej części była tłumaczona na język angielski. – Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą – rozpoczął homilię, skierowaną do japońskich gości, ks. Łukasz Ziemski. – Każde odejście bliskich powoduje pustkę i ból. Chylimy czoła przed braćmi z Japonii, których dotknęło tak ogromne nieszczęście. Pozostajemy pełni uznania dla narodu, który może być wzorem dla wielu innych na całym świecie, także dla nas, Polaków. Jesteśmy tu z wami z odruchu serca. Przyjmijcie wyrazy współczucia.

    – Myślę, że my naprawdę rozumiemy, co przeżywają Japończycy, bo Polskę wielokrotnie nawiedzały katastrofy – dodaje pani Barbara. – Bardzo współczuję tym Japończykom, którzy są z dala od swoich rodzin. Na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej  jest 8 japońskich fabryk – TOYOTA, NSK, AKS, POLST, Yagi Poland Factory, Daicel Safety Systems, Bridgestone, Nifco. 5 z nich ulokowanych jest w żarowskiej i świdnickiej podstrefie. Żaden zakład nie wstrzymał produkcji.

    W WSSE japońskie firmy zatrudniają aż 3787 pracowników, z czego zdecydowaną większość w samym Wałbrzychu – 2449 osób. Pracowników narodowości japońskiej jest około 100. Są wśród nich tacy, których rodziny bezpośrednio dotknęła tragedia związana z trzęsieniem ziemi.

    Ziemia w Japonii zatrzęsła się w Japonii przed ponad tygodniem z siłą 9 stopni w skali Richtera, wywołując tsunami. Zniszczenia sa ogromne, dodatkowym zagrożeniem stały się uszkodzenia w elektrowniach atomowych. Ponad 8,1 tys. osób zginęło, a przeszło 12 tysięcy uznaje się za zaginione w wyniku potężnego trzęsienia ziemi i wywołanej nim fali tsunami – wynika z danych policji wg stanu na sobotę wieczór. W samej tylko prefekturze Miyagi mogło zginąć 15 tys. osób podaje portal TVN24.pl.

    asz

    [photospace]