Ile zarabiają w Latawcu?

    39

    49, 5 miliona złotych pochłoną w tym roku płace w szpitalu Latawiec. To ponad połowa wszystkich kosztów funkcjonowania placówki, oszacowanych na prawie 88,5 miliona. Najdrożej szpital kosztują kontrakty lekarskie.

    Umowy cywilno-prawne miały być sposobem na zatrzymanie specjalistów, którzy zapowiadali masowe wyjazdy do pracy za granicę. Szpital oferował znacznie więcej pieniędzy niż na etacie, ale lekarz decydował się na rezygnację ze wszystkich przywilejów socjalnych i musiał założyć działalność gospodarczą. Szpital wystawia fakturę, a po stronie lekarza leży opłacenie ubezpieczenia, podatków i wygospodarowanie środków np. na urlop. Rzeczywiście dzięki temu zabiegowi udało się powstrzymać falę odejść, jednak coraz więcej kontrowersji zaczęło się pojawiać wokół wysokości kontraktów. Stały się tak atrakcyjne, że większość medyków zrezygnowała z etatu – w sumie 98% ze wszystkich pracujących w Latawcu (140 osób). Pojawiły się informacje, że niektórzy miesięcznie otrzymują nawet do 70 tysięcy złotych. Takich rewelacji nie potwierdza dyrektor Jacek Domejko.  Wyjaśnia, że lekarze pracujący na kontraktach otrzymują od 35 zł  do 135 zł za godzinę pracy w szpitalu. Średnie zarobki lekarzy kontraktowych za pracę łącznie z dyżurami wynoszą ok.10 548 zł miesięcznie. Na umowach pracuje także 50 pielęgniarek. Ich stawki są niższe. – Otrzymują one wynagrodzenie od 22 zł do 38 zł za godzinę pracy. Pielęgniarki, podobnie jak lekarze, pracują średnio od ok. 160 do 240 godzin w miesiącu – informuje dyrektor. W 2011 na kontrakty pielęgniarskie przewidziano 3 mln 600 tysięcy złotych. Na lekarskie – 21 milionów 345 tysięcy. W sumie między niespełna 200 osób podzielonych zostanie prawie 25 milionów złotych. Na wynagrodzenia dla zatrudnionych na etat przewidziano 23 miliony 778 tysięcy złotych. Etatowych pracowników jest 609.

    Nie trzeba być biegłym księgowym, żeby dostrzec ogromną przepaść między etatami a kontraktami. Wysokość finansowania umów cywilno-prawnych zaniepokoiła zarząd powiatu świdnickiego. Nieoficjalnie – dyrektorowi polecono przyjrzeć się kontraktom. Oficjalne stanowisko brzmi  „Na posiedzeniu Zarządu Powiatu w dniu 29 grudnia 2010 r. zapoznaliśmy się z planem finansowym SP ZOZ w Świdnicy. W związku z tym, że według planu, wynik finansowy w 2011 roku kształtuje się na poziomie aż – 6.710.300 zł wraz z amortyzacją stwierdziliśmy, że jest potrzeba obniżenia kosztów funkcjonowania SP ZOZ i wskazania przez dyrekcję możliwości zbilansowania przychodów z wydatkami. Przygotowaliśmy w tej sprawie pismo, które wysłane zostało do dyrektora SP ZOZ w dniu 10 stycznia i obecnie oczekujemy na odpowiedź.”  Czy dyrektor obniża koszty? – W Regionalnym Specjalistycznym Szpitalu Latawiec w Świdnicy wynagrodzenie dla personelu jest negocjowane w procedurze zamówień publicznych – wyjaśnia Jacek Domejko. – W efekcie proponowane kwoty są najmniejsze z możliwych do uzyskania i stale podlegają optymalizacji w miarę pojawiających się na rynku nowych, korzystniejszych ofert. Dla przykładu warto podać, że znacznie obniżono stawki lekarzy w 2011 roku (nie uwzględnia tego jeszcze statystyka podana za 2010 rok). Dzięki m.in. skutecznemu poszukiwaniu nowych lekarzy, chętnych pracować w naszym szpitalu za mniejsze wynagrodzenie, udało nam się np. obniżyć najwyższe stawki na SORze ze 130 zł za godz. nawet do 55 zł za godzinę pracy.

    Podczas ubiegłotygodniowego spotkania w starostwie dyrektor oficjalnie poinformował, że cięcia przeprowadzane są na wszystkich nierentownych oddziałach. Na efekty trzeba jeszcze poczekać, renegocjacje kontraktów trwają.

    Agnieszka Szymkiewicz

    Artykuł pochodzi z 2. papierowego wydania Swidnica24.pl, którego kolportaż trwa od 30 marca