NFZ znów majstruje przy pogotowiu

    8

    Mniej karetek i groźba likwidacji ambulatoriów z nocną i świąteczną pomocą   w Strzegomiu i Świebodzicach. – NFZ zmniejszył dla naszego powiatu tzw. dobokaretki z 5,33 na 5, co oznacza, że nie będzie dodatkowej karetki, która każdego dnia pracowała 8 godzin. Pogotowie z tego powodu straci w skali roku 370 tysięcy złotych – poinformował nowa Radę Społeczną Pogotowia Ratunkowego w Świdnicy dyrektor Zbigniew Kołodziejczyk. – Dodatkowo nowe rozporządzenie prezesa NFZ Jacka Paszkowskiego może doprowadzić do tego, że w nocy i w święta po pomoc lekarską mieszkańcy naszego powiatu będą musieli przyjeżdżać do Świdnicy. Nie wyobrażam sobie tego, bo jak poradzą sobie osoby mieszkające np. w Roztoce. W jaki sposób, jeśli nie mają samochodu, dostaną się np. z gorączkującym dzieckiem do lekarza w środku nocy do Świdnicy?


    Wicestarosta Alicja Synowska, pełniąca również funkcję przewodniczącej Rady Społecznej zapewniła, że na pewno powiat będzie walczył o utrzymanie ambulatoriów, zwłaszcza w Strzegomiu. – To problem dla całej Polski, nie tylko dla nas. Mamy nadzieję, że NFZ się zreflektuje i wycofa z rozporządzenia, które drastycznie ograniczy szanse na uzyskanie pomocy nocnej i świątecznej.

    Kolejny problem to wysokość kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. W ubiegłym roku świdnickie pogotowie zostało zmuszone do drastycznych cięć. Dzięki porozumieniu ze związkami zawodowymi obniżone zostały wysokości kontraktów i umów–zleceń. Trzeba było zrezygnować z wielu osób, które nie pracowały na etacie. M.in. nie ma już lekarzy w karetkach podstawowych, teraz – zgodnie z wymogami – są obsługiwane przez pielęgniarkę z uprawnieniami ratowniczymi, ratownika medycznego i kierowcę (większość kierowców zdobyła także uprawnienia ratowników). – Zgodnie z prawem powinny być nawet tylko 2 osoby, ale na to się nie zgodzę ze względu na bezpieczeństwo pacjentów i samego zespołu wyjazdowego – tłumaczył dyrektor Kołodziejczyk. Lekarze jeżdżą tylko karetkach specjalistycznych.

    Mimo cięć w 2010 po raz pierwszy od 10 lat świdnickie pogotowie odnotowało stratę w wysokości 87 tysięcy złotych. – W 2011, jeżeli oczywiście NFZ niczym znów nas nie zaskoczy, będziemy się bilansować, możliwe są nawet minimalne zyski. Dyrektor ubolewał, że nie ma szans na to, by pogotowie utrzymało się wyłącznie z tego, do czego jest powołane – czyli ratownictwa. Bez dodatkowych kontraktów na prowadzenia POZ i transport medyczny pieniędzy wystarczyłoby na ¾ roku.

    Budżet pogotowia w 2011 roku zamknie się w kwocie 10 milionów złotych. – To na razie wirtualne pieniądze, bo mamy kontrakt jedynie na usługi transportowe – dodaje dyrektor. W lutym ma być rozstrzygnięty konkurs na POZ, do czerwca pracujemy na aneksie niekorzystnego kontraktu z 2010 na ratownictwo. Jakie rzeczywiście będą stawki, trudno przewidzieć. Wiemy z całą pewnością, że jeśli będą jeszcze niższe niż przed rokiem, powstanie problem. Jeśli chodzi o oszczędzanie – doszliśmy do kresu, nie ma już jak przeprowadzać kolejnych restrukturyzacji. Bardziej pasa zacisnąć się nie da. Jedyna dobra informacja jest taka, że kontrakty na ratownictwo mają być podpisywane na 3 lata, co pozwoli nam na przykład sięgać po środki unijne.

    Pod znakiem zapytania staje budowa nowej siedziby pogotowia. Obecna, o czym przekonała się nowa Rada Społeczna, jest w opłakanym stanie. Sanepid  dopuścił ja do użytkowania warunkowo tylko do 2012 roku.  Za 100 tysięcy złotych pogotowie zleciło przygotowanie projektu, ma także własne 1 900 tysięcy na budowę. – Złożone na lokacie pieniądze przez lata oszczędzali właśnie na nową siedzibę kolejni dyrektorzy. W rekordowym roku dyrektor Krzysztof Świokło odłożył nawet ponad pół miliona złotych – mówi Zbigniew Kołodziejczyk i dodaje, że to jednak nie wystarczy. Na budowę potrzeba około 5,5 miliona złotych.

    Niestety, obecna sytuacja powiatu nie pozwala na dofinansowanie tej inwestycji – stwierdziła wicestarosta Alicja Synowska. – Jesteśmy obciążeni budową łącznika i szkoły społecznej. Nie ma już szans na wzięcie kredytu. Kolejny problem to działka, na której ma powstać stacja. Wciąż należy do miasta.

    Wicestarosta zasugerowała, by pogotowie jeszcze raz przyjrzało się projektowi i dokonało korekt, które mogą sprawić, że budowa będzie tańsza. – Oczywiście szukamy jakiegoś rozwiązania, bo w tej siedzibie na dłuższa metę funkcjonować nie można – dodała wicestarosta. Jakie to może być rozwiązanie? Odpowiedzi w tej chwili nie ma.

    Nowa Rada Społeczna Pogotowia Ratunkowego w Świdnicy: Sabina Cebula, Ryszard Gawron, Władysław Gołębiowski i Henryk Rataj. Przewodniczącą Rady jest Alicja Synowska, wiceprzewodniczącym Robert Jagła, sekretarzem Barbara Burak.

    Agnieszka Szymkiewicz