Dramatyczny apel Kościoła Pokoju

    17

    – To jest nasz krzyk rozpaczy! Jesteśmy bezsilni wobec głupoty, bezmyślności i braku poszanowania dla wielowiekowego dziedzictwa naszego miasta – pastor Waldemar Pytel za pośrednictwem mediów zwraca się z apelem do wszystkich mieszkańców o pomoc w ratowaniu zabytkowego cmentarza przy Kościele Pokoju. Od lat dewastowane są pomniki, nagrobki i systematycznie znikają metalowe, kute balustrady, liczące po kilkaset lat. Czarę goryczy przelał bezprzykładny akt wandalizmu sprzed kilku dni. Dwaj złodzieje wycięli i próbowali sprzedać w skupie złomu 9 przęseł z cmentarnych ogrodzeń. Mogli dostać kilkaset złotych. Wartość faktyczna – 25 tysięcy. – Wartości historycznej nie da się ocenić – dodaje Barbara Nowak-Obelinda, kierownik wałbrzyskiego oddziału Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

    Kościół Pokoju wraz z całym założeniem Placu Pokoju 10 lat temu został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. To wyjątkowy zabytek, który rozsławia nie tylko Świdnicę, ale i Polskę. Od wielu lat trwa nieustanna renowacja drewnianej świątyni, która pochłonęła już miliony złotych ze środków zagranicznych, budżetu państwa i  samorządów. – Kościoła nie można traktować jako budowle odrębną, unikatowe i bezcenne jest założenie całego Placu Pokoju, w tym nekropoli, na której luteranie byli chowani zanim jeszcze  powstała świątynia – tłumaczy wagę i znaczenie zabytku pastor Pytel.  Pierwszy pochówek na ewangelickim cmentarzu zorganizowano w 1654 roku. Przez blisko 300 lat ostatnie miejsce spoczynku znajdowali tu świdniczanie, chrzczeni i konfirmowani w Kościele Pokoju. To cmentarz, ale i unikalny w skali Europy zabytek. Szlak przez epoki tworzą barokowe i klasycystyczne epitafia, XIX-wieczne kwatery i nagrobki z XX wieku. Większość to nie proste płyty z datami i nazwiskami. Zapisano na nich historię życia zmarłych, czym się zajmowali, ile mieli dzieci, jakimi byli ludźmi. Na ewangelickim cmentarzu spoczywa August Friedrich von Bismarck, pradziadek kanclerza Bismarcka, pochowany jest tutaj Hugo Roither, konstruktor pierwszej  rakiety tenisowej poza Wielką Brytanią, a także bliscy burmistrza Berlina. To niezwykłe miejsce, które powinno skłaniać do refleksji, zadumy i starań o jego zachowanie dla następnych pokoleń. Dla złomiarzy, złodziei i wandali nie ma jednak świętości. – Wkrótce nekropolia przestanie istnieć, jeśli nie uzyskamy pomocy – ostrzega pastor Pytel. Bożena Pytel dodaje, że dramatycznie wygląda porównanie dokumentacji nekropolii sprzed 3 lat ze stanem obecnym – Co najmniej połowy pięknych ogrodzeń przy grobach po prostu nie ma. Złomiarze spenetrowali już najbardziej oddaloną od kościoła część cmentarza, teraz podchodzą coraz bliżej i bliżej.  Coraz mniej oporów mają też grupy młodzieży, które nie tyle kradną, co niszczą dla samego niszczenia.

    Obecni na spotkaniu przedstawiciele policji i Straży Miejskiej zapewniali, że monitorują ten teren, ale nie są w stanie wystawić stałych posterunków. Wszyscy zgodnie uznali, że trzeba się zwrócić do władz miasta o rozszerzenie monitoringu, który objąłby całą ulicę Kościelną i przynajmniej część Saperów. – Warto, by choć raz dziennie na Plac Pokoju wjeżdżał samochód straży czy policji, to na pewno odstraszy przynajmniej część wandali – apelował do służb Artur Krueger, kurator Kościoła Pokoju. – Przede wszystkim zwracamy się jednak do mieszkańców – mówi pastor Pytel. – Jeśli będą Państwo świadkami niepokojących zdarzeń w obrębie Placu Pokoju, dzwońcie natychmiast na policję i do Straży Miejskiej! Nie bądźcie obojętni!

    Parafia własnym sumptem wydała także ulotkę z apelem do skupów złomu, prosząc, by nie przyjmowały przedmiotów o zabytkowym charakterze. – Tylko wspólnie możemy uratować nasze dziedzictwo – mówi pastor. – Plac Pokoju to 4 hektary powierzchni, sami nie jesteśmy w stanie ich upilnować. Najdrastyczniejszym wyjściem byłoby zamykać cały ten teren i wypuszczać kilka groźnych psów. Nie chcemy dopuścić do takiego scenariusza. Kościół Pokoju, cmentarz i wszystkie inne zabudowania – ta niezwykła enklawa jest dla wszystkich świdniczan. Ale od nich także zależy, czy nie zostanie doszczętnie rozkradziona i zdewastowana.

    Jesteś świadkiem dewastacji zabytkowej nekropolii? Nie bój się reagować! Dzwoń!

    Straż Miejska – 74/851 28 88

    Policja – 997 lub 74/858 22 00

    [photospace]