Wysyp muzycznych Talent Show

    0

    Od września do listopada zeszłego roku mogliśmy śledzić poczynania uczestników programu TVN „Mam talent”. Z założenia jest to program dla każdego, kto posiada jakiś talent, który jest ciekawy i unikatowy. Jednak ostatnia edycja obfitowała w talenty głównie wokalne. Co więcej, udział tych wokalistów był uzależniony w większości od publiczności wysyłającej sms-y. W końcu finał tego programu wyglądał tak, że na 10 finalistów, 8 śpiewało. Oczywiście zwycięzcami zostali również wokaliści. Wniosek stąd jeden, że Polacy chcą słuchać młodych wokalistów i zdecydowanie mniej interesuje ich talent taneczny czy akrobatyczny. Do przewidzenia więc było, że wiosną zostaniemy oblężeni z każdej strony przez nowe muzyczne programy.

    Stało się! Doczekaliśmy się momentu, w którym trzy stacje telewizyjne, będą walczyły o widza, proponując swoją wersję talent show. Na dodatek to już nie tylko walka o widza, a i o uczestnika, bo jednak żeby ktoś chciał oglądać program, trzeba pokazać w nim coś interesującego. Już w grudniu, pojawiły się pierwsze informacje w internecie, że TVN, widząc jak bardzo pragniemy programu dla nieznanych wokalistów, wyemituje wiosną nowy, znany na całym świecie program, X-Factor. Stworzył go Simon Cowell, łowca talentów, który pomógł w karierze takim artystom jak Kelly Clarkson, Leona Lewis, Alexandra Burke czy Kurt Nilsen. Miał on zastąpić popularnego również w Polsce IDOLA. Mogą wziąć w nim udział wokaliści oraz zespoły wokalne. Nagrodą jest kontrakt płytowy z dużą wytwórnią.

    Telewizja Polsat również znalazła format, który postanowiła wyemitować na wiosnę, by zagrozić konkurencyjnej stacji. „Must be the music. Tylko muzyka” to brytyjski program, o wiele bardziej rozbudowany niż X-Factor. Formuła programu zakłada, że udział wziąć może każdy, kto w jakikolwiek sposób zajmuje się muzyką. Zapraszają beat-boxerów, instrumentalistów, wokalistów oraz zespoły w każdym możliwym gatunku muzycznym. Rzeczywiście brzmi ciekawiej, bo zapowiada się pewna różnorodność. Chyba jeszcze nie widziałem w takim programie telewizyjnym zespołu heavy-metalowego, czy muzyka grającego na przykład na harfie. „Tylko muzyka”, wprowadza również pewną innowację, której jeszcze nie było w telewizji. Występy z programu, będą dostępne na oficjalnym profilu na Facebooku (www.facebook.com/tylkomuzyka), by tam widzowie mogli je oceniać i wyrażać swoją opinię. Uczestnicy dzięki temu będą otrzymywali wynagrodzenie finansowe od stacji telewizyjnej. Jego wysokość, będzie zależała od popularności na Facebooku. Oprócz tej korzyści nagrodą jest 100 tys. zł oraz występ podczas koncertu TOP, festiwalu Top Trendy 2011.

    Na tle tych dwóch programów propozycja TVP2 wypada naprawdę blado. Wiosną na antenie Dwójki będziemy mogli obserwować program „Bitwa na głosy”. Udział wziąć mogą mieszkańcy danych miast, wymienionych przez produkcję jako kluczowych dla tego programu. Wybierać ich będzie gwiazda, która pochodzi z jednego z miast, po czym przygotuje swoją wybraną grupę do występów. W ten sposób kilka grup będzie ze sobą walczyć. Dla mnie już źle świadczy o tym programie fakt, że jednym z trenerów wokalnych będzie Michał Wiśniewski. Z całym szacunkiem do tego sympatycznego człowieka, ale wokalistą to on nie jest.

    Nie wiadomo jeszcze do końca, kto zasiądzie w tych programach w jury. W internecie pełno spekulacji i plotek, natomiast wiemy na pewno, że w „X-Factor” pojawi się Kuba Wojewódzki, a w „Must be the music. Tylko muzyka” Adam Sztaba.

    Zapowiada się naprawdę zażarta walka między stacjami telewizyjnymi. Cieszy mnie, że jest tyle programów dla młodych muzyków. Jako wokalista bardzo lubię takie programy oglądać oraz oczywiście brać w nich udział, tak jak w zeszłym roku w „Śpiewaj i Walcz”. To dla uczestników szansa oraz fantastyczna przygoda, a dla widzów naprawdę dobra rozrywka. Z niecierpliwością czekam na wszystkie te programy, bo każdy na pewno przynajmniej raz obejrzę.

    Kamil Franczak