Dramat na drodze w Pogorzale [VIDEO]

    14

    Mieszkańcy Pogorzały i wszyscy, którzy drogę powiatową przez tę właśnie miejscowość wybierają jadąc do Wałbrzycha, od początku śniegów i mrozu mają ogromne problemy. – Jednak teraz to już prawdziwy dramat. – alarmuje czytelniczka Swidnica24.pl. Od kilku dni z pobocza wycieka woda i zamarza na jezdni niedaleko pętli autobusowej. Kolejne autobusy nie dojeżdżają albo stoją na podjeździe.

    Przejazd całą trasą od Świdnicy przez Witoszów do Wałbrzycha jest bardzo trudny, bo samochody mają do dyspozycji tylko 1 pas. Mijanie dwóch aut przypomina sztuczki cyrkowe. Tragedia zaczyna się w Pogorzale, gdzie na jezdni zamarza wyciekająca woda i tworzy potężne naboje lodowe. Tylko dzisiaj utknęły tu  samochód dostawczy i 3 autobusy. Marznących na przystankach pasażerów czasem ratują przejeżdżające drogą auta osobowe. – Dlaczego MPK wysyła do nas autobusy przegubowe? Przecież wiadomo, ze one sobie tu nie poradzą! – pytają zdenerwowani ludzie. – Wydawało nam się, ze przez weekend, gdy nie było opadów śniegu, droga została udrożniona. – tłumaczy prezes MPK Wiktor Karol i dodaje, że wydał już polecenie, by w tym kierunku jeździły mniejsze autobusy. – Gwarancji, że sobie poradzą, nie ma jednak żadnej. – rozkłada ręce.

    Dyrektor Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego Marek Olesiński wyjaśnia, że od czwartku trwają próby ustalenia źródła wycieku wody. Gminne wodociągi przekonują, ze ich rury są całe. Od kilku godzin na miejscu pracuje ekipa, wezwana przez SDPŚ, która usiłuje dotrzeć do miejsca wycieku. Droga tymczasem ma być posypana solą, na miejsce wysłano pługo-solarkę.   Kiedy uda się rozwiązać pat komunikacyjny w Pogorzale, jeszcze nie wiadomo.

    Autobusy mają problemy także w innych miejscach powiatu, tym razem z powodu śniegu nawiewanego z pól. Prawdopodobnie autobusy nie będą wjeżdżać do Kalna, gdzie dzisiaj już jeden z nich utknął w zaspie. Podobnie było w Bojanicach.


    [photospace]