Śnieg na dachach. Czy już groźny?

    13

    Ośnieżone dachy wyglądają malowniczo, ale mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Pozostawienie puchowych czap zwłaszcza na dużych obiektach może doprowadzić do zawalenia konstrukcji, o czym w nie tak dawnej historii można było się przekonać. Od kilku lat kładziony jest szczególny nacisk na przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Zarządcy i właściciele budynków mają prawny obowiązek usuwania nadmiaru śniegu z dachów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało zarządzenie, na mocy którego inspektorzy nadzoru budowlanego w całej Polsce mają sprawdzać, jak ten obowiązek jest realizowany po pierwszym ataku zimy. Świdnicki inspektor wyruszy na kontrolę jutro.

    Po lupę weźmie przede wszystkim duże obiekty z płaskimi dachami powyżej 1000 m2. – Takich w Świdnicy mamy około 15. – mówi Jarosław Szpeniuk, szef PINB. W Tesco już od wczoraj kierownik techniczny sprawdza, ile faktycznie śniegu znajduje się na dachu największego hipermarketu w mieście. Norma mówi, że za usuwanie trzeba się zabrać wówczas, gdy ciężar sięgnie 43 kg na m2. Na razie jest około 20.

    Na krytym lodowisku został zastosowany system laserowego pomiaru nacisku, który dokładnie wskazuje moment, gdy śnieg trzeba usuwać. – Na razie jest jeszcze bezpieczny zapas. – zapewnia kierownik Jan Czałkiewicz. Uprzątniecie śniegu z liczącego 1800 m2 dachu hali ze ślizgawką kosztuje ponad 12 tysięcy złotych. – Nikt nie będzie jednak oszczędzał, bo życie ludzi jest wazniejsze, a poza tym przekroczenie norm oznacza także konieczność zamknięcia obiektu i w efekcie straty. – dodaje Czałkiewicz.

    Jeśli inspektor nadzoru budowlanego stwierdzi, że gdziekolwiek doszło do zagrożenia, właściciel bądź zarządca za nieusunięcie śniegu może być ukarany mandatem nawet do 2 tysięcy złotych. Oczywiście obiekt natychmiast zostanie też zamknięty.

    Agnieszka Szymkiewicz