Piękniejszy świat Beaty: Moc syropu z bzu

Piękniejszy świat Beaty: Moc syropu z bzu

0
PODZIEL SIĘ

Mamy czerwiec. Biało kwitnie czarny bez. Jego lepki zapach czuję, gdy przejeżdżam rowerem przez wioski. Unosi się nad rozgrzanym asfaltem i uwodzi. Najpiękniej pachnie tuż przed wieczorem, kiedy kwiaty nie mogą już liczyć na pszczelą spostrzegawczość i muszą wykazać się większym sprytem, aby owady zechcialy je odwiedzać dalej. 

Co roku zrywam bzowe baldachy podczas swoich wycieczek. Zbieram tego całe stosy. Zwożę z pól, segreguję, oczyszczam, maceruję w syropie i przerabiam na soki. Zrobiłam już dwanaście litrów, a mam apetyt na drugie tyle. Przez dwa najbliższe tygodnie  jestem bzową królową.

Przepis znam od swojej teściowej. Teściową już od dawna nie jest, nie zmienia to jednak faktu, że w tworzeniu kuchennych przetworów była niedościgniona. A ta receptura  to było best of the best spośród jej receptur. Smak tego soku uwiódł mnie od pierwszych chwil.

A robi się go tak:

Przygotowuję kosmiczną ilość syropu (6 litrów wody + 6 kg cukru + dużo soku z cytryny lub cytrynowego kwasku). Syrop gotuję i studzę. Do chłodnego ulepku wrzucam czyste kwiaty bzu, które odleżały na gazecie tyle czasu, aby zdążyły z  nich uciec wszystkie robale. Syrob z kwiatami stoi pod przykryciem trzy dni. Na koniec przecedzam syrob przez kilka sitek, rozlewam do słoików i pasteryzuję. Powstaje z myślą o zimie, ale jeszcze nie zdarzyło się, aby zimy doczekal. Doskonale smakuje w rozcieńczeniu ze schłodzoną wodą mineralną, listkami mięty i plasterkami cytryny. Świetnie gasi pragnienie. Bez rozcieńczenia jest podobno świetny na bolące gardło.

Słoiki z sokiem ubieram w tym roku w bawełniane kapturki. Uszyłam je z kraciastego materiału, przyozdobiłam koronką, rypsową tasiemką i guzikami z macicy perłowej. Tak przystrojone będą ładnym prezentem dla przyjaciół z naszego piwowarsko-serowarskiego towarzystwa, z którym spotykam się od kilku lat. Nie odkryłam w sobie polotu do warzenia piwa, w serach dopiero się wprawiam, za to soki robię świetne.  Na najbliższym spotkaniu wystąpię bez wstydu.

Beata Norbert
Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na  atrillo.pl