Czary Penelopy: Śledziowe kanapeczki

Czary Penelopy: Śledziowe kanapeczki

0
PODZIEL SIĘ

Gdy jestem w rodzinnych stronach, lubię wyskoczyć do pobliskiego Cieszyna na przepyszne cieszyńskie kanapki. Nie sposób być w tym mieście i nie zjeść tego rarytasu. W ostatnich latach stały się wręcz gastronomiczną wizytówką tego granicznego miasta. Kto raz ich spróbuje, zostanie ich fanem na zawsze.

Cieszyńskie kanapki to dobrej jakości produkty w trzech kompozycjach smakowych: kanapka ze śledziem i jajkiem, kanapka z szynką i jajkiem oraz z sałatką. Moim zdaniem najpyszniejsze są te ze śledziem. Niby nic takiego kromka weka posmarowana masłem, kawałki śledzia, jajko ugotowane na twardo, świeża drobno pokrojona pietruszka i cieniutkie „esyfloresy” z majonezu. Powiem Wam, jest szał. Wielokrotnie usiłowałam odtworzyć tamten smak, jednak za każdym razem miałam wrażenie, że wciąż nie mogę zbliżyć się do ideału. Poniżej przepis na moją wersję kanapki, która również „wymiata” i świetnie się sprawdza na bankietach, które organizuję.

Potrzebne będą:
1 wek (bułka kanapkowa)
6 jaj ugotowanych na twardo
posiekane w piórka 2 małe cebule
natka pietruszki/ zielony szczypior
serek typu almette
majonez
solone płaty śledziowe, wymoczone i następnie dobrze zamarynowane (najlepiej w domowej, sprawdzonej zalewie)
świeżo mielony czarny pieprz

Weka kroję w około 1 cm kanapki. Cienko smaruję masłem. Almette miksuję z posiekanymi jajami, doprawiam 2-3 łyżkami majonezu. Grubą warstwę pasty wykładam na kanapki, na wierzchu układam około 3cm kawałki śledzia, posypuję cebulką i posypuję czarnym pieprzem. Cebulę trzeba po pokrojeniu zlać na minutę gorącą wodą, dodać soku z pół cytryny i posolić, a po kąpiel zahartować w zimnej wodzie i odcedzić.

Takie kanapki z całą pewnością idealnie sprawdzą się na zbliżającego się „ śledzika”.

Smacznego!
Penelopa rybarkiewicz-Szmajduch