Co i dlaczego trafia do koszyka wielkanocnego?

Co i dlaczego trafia do koszyka wielkanocnego?

0
PODZIEL SIĘ

W każdym polskim domu na Wielkanoc pielęgnuje się inne tradycje. Czasem różnice są niewielkie, czasem olbrzymie. Do wyjątkowych elementów świąt należy święconka, charakterystyczna dla Polski i niektórych regionów Austrii oraz Niemiec.

Święconka – w Wielką Sobotę odbywa się święcenie pokarmów, które później spożywamy na świąteczne śniadanie. Choć zwartość koszyczka różni się w zależności od regionu, to w każdym nie może zabraknąć: jajka – symbolizującego nowe życie, baranka – jako symbolu zmartwychwstania, soli, chleba, kiełbasy – symbolizujących doczesne potrzeby człowieka i chrzanu będącego wspomnieniem cierpienia na krzyżu. Do niedawna święcenie pokarmów nie było znane na Kaszubach choć i dziś są rodziny, które tej tradycji nie uznają. Ze święceniem pokarmów związana jest jeszcze jedna tradycja: po poświęceniu koszyczka przez księdza w wielu regionach Polski można było już zakończyć post i spożywać pokarmy mięsne.

W koszyku ze święconką obok zwykłych jajek muszą znajdować się pisanki, zwane gdzieniegdzie kraszankami – od słowa „krasić” czyli ozdabiać. Pochodzenie tradycji malowania pisanek nie jest do końca znane. Każdy kolory symbolizuje coś innego. Fioletowy i niebieski oznacza Wielki Post, czerwony to przelana na krzyżu krew Chrystusa, zielona, brązowa i żółta wyrażają radość. W naturalny sposób jajka można zafarbować gotując je w wywarze z łupin cebuli, suszonych kwiatów malwy lub korze dębu. Na Podlasiu z pisankami, a w niektórych regionach polski z jajkami gotowanymi na twardo, związane są dwie zabawy: wybijanie jajek, gdzie kolejne osoby stukają się jajkami a wygrywa ta, której jajko pozostanie nieuszkodzone oraz toczenie jajek, gdzie dzieci puszczają jajka z pochyłości, wygrywa to dziecko, którego jajko pierwsze stoczy się na dół. Podobna zabawa, tylko polegająca na toczeniu jajka drewnianą łyżką po wytyczonych torach znana jest w krajach anglosaskich.

W Polsce obyczaj gromadzi w kościołach nawet tych, którzy na co dzień nie praktykują wiary.

/red./