Strona główna 0_Slider Czy to koniec nielegalnego wysypiska na Zarzeczu? Na jego terenie pojawił się ciężki...

Czy to koniec nielegalnego wysypiska na Zarzeczu? Na jego terenie pojawił się ciężki sprzęt [FOTO/VIDEO]

0

Czy ciągnąca się od trzynastu lat sprawa nielegalnego wysypiska przy ulicy Mikołaja Kopernika, na którym zalegają dziesiątki tysięcy ton odpadów, doczeka się wreszcie finału? Na zaśmieconym terenie pojawił się ostatnio ciężki sprzęt, ale do likwidacji składowiska jeszcze daleka droga. Problem stanowi ogromny koszt wywozu i utylizacji odpadów.

Sprawa nielegalnego śmietniska przy ulicy Mikołaja Kopernika w Świdnicy trwa od 2013 roku. Firma Algodon, która dzierżawiła teren od prywatnej firmy, miała tam prowadzić selektywną zbiórkę nieszkodliwych odpadów. Przy Kopernika miało zostać wykonane zadaszenie i zabezpieczenie gruntu, ale takich działań nie podjęto. W efekcie starosta świdnicki wydał zakaz dalszego składowania odpadów i nakazał ich wywóz. Do tego ostatniego polecenia właściciel nie zastosował się i sprawa trafiła do prokuratury, a następnie do sądu. Sąd nie miał jednak podstaw, by nakazać usunięcie odpadów, a jedynie nałożył grzywnę na współwłaściciela, Bogdana A. – bezdomnego, który nie posiadał żadnych źródeł dochodu, ani majątku. Za niewywiezienie odpadów świdnickie starostwo nałożyło na właściciela kolejne trzy grzywny – w wysokości 50 tys. złotych każda – jednak nie tylko nie udało się wyegzekwować ani złotówki, ale dodatkowo powiat musiał zapłacić komornikowi 10 tys. złotych kosztów postępowania.

W 2018 roku teren, na którym powstało nielegalne składowisko został przejęty przez Skarb Państwa. W świdnickim starostwie powiatowym została powołana specjalna komisja, która zajęła się sprawą śmietniska. Zlecono też wykonanie analizy zgromadzonych tam odpadów. Wykazała ona, że przy Kopernika znajdują się przede wszystkim odpady budowlane oraz w mniejszym stopniu odpady komunalne, które nie są groźne dla ludzi ani środowiska. Oszacowano też, że zdeponowano tam w sumie 36 743 tony odpadów. Koszt likwidacji składowiska liczono w milionach złotych, dlatego możliwość uporządkowania terenu uzależniono od znalezienia zewnętrznego źródła finansowania. W kolejnych latach starostwo kilkukrotnie usiłowało też sprzedać zaśmieconą działkę, ale starania te zakończyły się fiaskiem.

Kilka dni temu na terenie nielegalnego składowiska pojawił się ciężki sprzęt. – Przystąpiliśmy do porządkowania tego terenu, ponieważ planujemy tam budowę instalacji fotowoltaicznej wraz z magazynem energii. Z własnych środków zaplanowaliśmy uporządkowanie i przygotowanie terenu po ten cel. Na razie nasze prace nie obejmują utylizacji odpadów, tylko ich przesunięcie w jedno miejsce, aby nie były tak rozproszone. Nic nie jest jeszcze wywożone, nic nie jest też zakopywane. Odpady zostały po prostu przegarnięte w jedno miejsce. Jest szansa, że w ten sposób uwolnimy około 1,5ha pod przyszłą instalację – tłumaczy starosta świdnicki Piotr Fedorowicz.

Jak dodaje, na razie starostwo nie ma skąd pozyskać środków potrzebnych do wywiezienia i utylizacji odpadów zgromadzonych na działce przy ulicy Kopernika. A koszt takich prac jest niemały. – Wykonawca obecnie prowadzonych prac podliczył ilość przetransportowanych odpadów i na tej podstawie oszacowaliśmy z grubsza, ile mogłoby kosztować wywiezienie tego. To są koszmarne pieniądze. Na samych tylko opłatach środowiskowych, które się płaci za odpady, nie licząc jeszcze pieniędzy, które trzeba byłoby jeszcze zapłacić za składowanie, wychodzi nam kwota rzędu 20 milionów złotych – wylicza Fedorowicz. – Na razie tylko porządkujemy teren. Usunięcie tych odpadów tak szybko nie nastąpi – dodaje.

 

/mn/

Reklama
Poprzedni artykułByły burmistrz Strzegomia z posadą w Dobromierzu