Strona główna 0_Slider Przyjęli wyrok ze łzami w oczach. To jeszcze nie koniec 10-letniej sprawy...

Przyjęli wyrok ze łzami w oczach. To jeszcze nie koniec 10-letniej sprawy działki na Osiedlu Młodych?

0

Po 10 latach od transakcji i zawiadomienia do prokuratury przed Sądem Rejonowym w Świdnicy został ogłoszony wyrok ws. działki w centrum Osiedla Młodych, której prawo użytkowania wieczystego zdaniem prokuratury zostało sprzedane po zaniżonej o połowę cenie. Na ławie oskarżonych zasiadało 9 osób, dziesiąty z oskarżonych niedawno zmarł. Kilka osób nie kryło łez. Prokuratura natomiast zapowiedziała apelację.


Na działce, która stała się przedmiotem dochodzenia prokuratury już w 2016 roku, a przez cztery lata przed sądem oskarżyciel publiczny i oskarżyciel posiłkowy stawiali i starali się udowodnić zarzut działania na szkodę spółdzielców, od dawna stoją budynki i mieszkają w nich ludzie.

Transakcja dotycząca działki numer 355 przy ul. Waryńskiego przez wiele tygodni budziła kontrowersje. Przede wszystkim dlatego, że po nieudanych próbach sprzedaży prawa użytkowania wieczystego dla tego gruntu za 1,2 miliona złotych, zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej, największej w Świdnicy, zlecił wykonanie nowej wyceny i ta okazała się o połowę niższa od poprzedniej. Zanim doszło do przetargu, pojawił się oferent, który zaproponował zapłacenie poprzedniej ceny, ale w ratach i ramach pozyskiwania środków z budowy. Przedsiębiorca do przetargu jednak nie przystąpił, bo – jak stwierdził – o nim nie wiedział. Do postępowania przystąpiła jedna firma – Dabro-Bau i to ona nabyła prawa użytkowania wieczystego działki.

Nieprawidłowości i działania na szkodę spółdzielców dopatrzyło się dwóch członków Spółdzielni Mieszkaniowej oraz były wiceprezes, który mimo że był jednym z zawiadamiających prokuraturę, także znalazł się w gronie oskarżonych. W oparciu o opinie biegłych prokuratura rejonowa w maju 2021 postawiła zarzuty członkom zarządu Spółdzielni, Rady Nadzorczej i komisji przetargowej, powołanej do sprzedaży działki. – Zarzut najogólniej mówiąc dotyczy niegospodarności. W wyniku nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków osoby doszło do wyrządzenia Spółdzielni szkody w wysokości 592 tysięcy złotych. Podczas przeprowadzania postępowania zostały naruszone ustawa Prawo Spółdzielcze, Regulamin Spółdzielni w zakresie zamówień oraz przepisy dotyczące przetargów – wyliczał ówczesny szef prokuratury rejonowej w Świdnicy Marek Rusin.

W sumie na ławie oskarżonych zasiadło 10 osób. Część usłyszała zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu, część pomocnictwa. Od początku nikt nie przyznawał się do zarzucanych przez prokuraturę czynów, a obrońcy podważali rzetelność opinii biegłych. Spółdzielnia powołała własnego pełnomocnika i występowała jako oskarżyciel posiłkowy. Dwóm oskarżonym prokurator zabezpieczył majątki na poczet ewentualnej naprawy szkody.

Prokurator Łukasz Cimała w mowie końcowej zawnioskował o umorzenie w zakresie byłego prezesa spółdzielni z powodu jego śmierci. Dla byłego wiceprezesa Jana M. zażądał kary 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 3 lata, naprawienia szkody wspólnie z Ryszardem K. w wysokości 592 tysięcy złotych, zapłacenia grzywny w wysokości 20 tysięcy złotych oraz pokrycia kosztów postępowania. Identycznej kary żąda dla Ryszarda K., byłego członka Rady Nadzorczej oraz byłego członka zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej.

Dla Janusza S., byłego wiceprezesa zażądał 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 10 tys. zł grzywny, a także pokrycia kosztów postępowania. Dla pozostałych sześciorga oskarżonych prokurator wniósł o karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, 10 tys. zł grzywny oraz pokrycia kosztów procesu.

Wszyscy oskarżeni wnioskowali o uniewinnienie. Część z nich wskazywała, że nie tylko nie popełnili żadnego przestępstwa ani w nim nie pomagali, ale z powodu postępowania i procesu stracili dobre imię i zdrowie.

3 czerwca 2026r. przewodniczący sędzia Marek Żurawski ogłosił wyrok, umarzając postępowanie po śmierci byłego prezesa, a pozostałych oskarżonych uniewinniając od wszystkich zarzucanych im czynów. Sędzia w ustnym uzasadnieniu wskazał, że prokuratura nie przedstawiła żadnych dowodów nie tylko na działanie w zmowie w celu wyrządzenia szkody, ale także nie udowodniła samej szkody. Jak wskazał, dobry gospodarz to nie tylko ten, który przysparza zysków, ale także ten, który ogranicza straty. Przypomniał, że działki mimo wcześniejszych przetargów nie udało się sprzedać.

Sąd zdecydował o zdjęciu zabezpieczenia majątkowego z jednego z głównych oskarżonych, a koszty postępowania zaliczył na koszt państwa.

Po ogłoszeniu wyroku oskarżeni nie kryli wzruszenia, pojawiły się łzy. – Nareszcie. To słuszny wyrok. Akt oskarżenia był bezpodstawny – stwierdził po wyjściu z sali jeden z byłych członków zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej, dodając – Ale zdrowia nikt mi nie wróci.

W ocenie sądu mankamenty na etapie postępowania przygotowawczego były. W mojej ocenie, one mogły być kowalidowane na etapie postępowania sądowego i między innymi temu służył złożony wniosek dowodowy, żeby – jeśli jakieś braki w ocenie sądu miały miejsce, to żeby je uzupełnić. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby te dowody przeprowadzić – mówił prokurator rejonowy Łukasz Cimała.

Prokuratura nie zgadza się z wyrokiem sądu i złoży wniosek o pisemne uzasadnienie, a w konsekwencji zakłada apelację. – Odnośnie tego, jaki będzie zakres złożonej apelacji, będę mógł się wypowiedzieć po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem. Być może jakieś argumenty sądu będą na tyle przekonujące, że z jakimiś rozstrzygnięciami się zgodzimy, natomiast co do zasady wyrok uważam za niesłuszny – stwierdził szef świdnickiej prokuratury rejonowej.

/asz/

Poprzedni artykułWkrótce kolejny etap przebudowy skrzyżowania na „trzydziestce piątce”. Będą zmiany w organizacji ruchu [FOTO]