Strona główna 0_Slider Wyzywał strażników, został rzucony na deptak. Świadkowie oburzeni, straż miejska się broni

Wyzywał strażników, został rzucony na deptak. Świadkowie oburzeni, straż miejska się broni

0

W piątkowe popołudnie deptak na zrewitalizowanym Placu Grunwaldzkim pełen był ludzi zmierzających na stację kolejową lub do centrum Świdnicy. – Był tam jeden młody mężczyzna ze słuchawkami na uszach, nikogo nie zaczepiał, aż tu podbiegł do niego od tyłu strażnik miejski i powalił go na ziemię. Krzyczeliśmy wszyscy, żeby przestał, ale on skuł tego człowieka i zapakował do radiowozu – opisuje jeden ze świadków. Straż Miejska odpowiada, że mężczyzna znieważył funkcjonariuszy i nie reagował na polecenia.


Był tam pan, chyba bezdomny, który coś tam wybierał ze śmietnika. Ten mężczyzna w słuchawkach przechodził obok i zaczął głośno mówić, ale nie był agresywny, nikogo nie zaczepiał. Wtedy podbiegł do niego strażnik miejski i od tyłu rzucił go na ziemię. Tam było wiele osób, wszyscy krzyczeli, żeby przestał. Żałuję, że nie zaczęłam od razu nagrywać. To, jak się zachował strażnik było brutalne i kompletnie nie potrafię wytłumaczyć, po co aż tak zareagował – mówi kobieta, która akurat szła na pociąg.

Szedłem na stację, jak już zobaczyłem, że tego pana pakują do radiowozu. Był grzeczny i spokojny. Ludzie wokół byli bardzo zdenerwowani – dodaje inny ze świadków zdarzenia. – Nawet jak był za głośny, to żeby od razu rzucać na glebę?

Całą interwencję zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. – We wskazanym miejscu i czasie patrol straży miejskiej przeprowadzał działania w stosunku do mężczyzny, który spożywał alkohol w miejscu zabronionym oraz zanieczyścił to miejsce wyrzucając na trawnik szklaną butelkę. Przechodzący obok mężczyzna wielokrotnie, publicznie werbalnie i niewerbalnie znieważył interweniujących funkcjonariuszy. W stosunku do tej osoby nie podejmowano żadnych czynności – relacjonuje zastępca komendanta Straży Miejskiej w Świdnicy Edward Świątkowski.

Sprawca tego czynu był trzykrotnie wzywany do zatrzymania się, jednak poleceń tych nie wykonał usiłując oddalić się z miejsca zdarzenia. Decyzję o zastosowaniu określonych środków przymusu bezpośredniego w stosunku do sprawcy przestępstwa podjął interweniujący funkcjonariusz w oparciu o ocenę sytuacji. W czasie tych działań ujęty mężczyzna nie doznał żadnych obrażeń – zapewnia wicekomendant i dodaje – W czasie prowadzenia tych czynności mężczyzna nadal znieważał strażników oraz podawał fałszywe dane personalne. Następnie został on przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzi ta jednostka.

Jak informuje asp. Magdalena Ząbek, zatrzymany to 37-letni mieszkaniec powiatu świdnickiego. – Trafił do policyjnej izby zatrzymań, którą opuścił 11 kwietnia. Mężczyzna był nietrzeźwy. Usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego, a w tej sprawie zostało wszczęte postępowanie – podaje rzeczniczka świdnickiej policji. Za znieważenie policjanta lub strażnika miejskiego kodeks karny przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

Na pytania, czy działania funkcjonariusza nie były nadmiarowe i czy zostaną poddane kontroli, zastępca komendanta Straży Miejskiej odpowiada: Każdy przypadek użycia środków przymusu bezpośredniego poddawany jest wnikliwej analizie pod kątem proporcjonalności użytego środka do danej sytuacji oraz zastosowania środka o możliwie najmniejszej dolegliwości.

Zatrzymany na Placu Grunwaldzkim mężczyzna nie złożył do dzisiaj zawiadomienia o przekroczeniu uprawnień przez strażnika miejskiego.

/asz/
Nagranie nadesłane przez czytelnika, obrazujące końcówkę interwencji.

Poprzedni artykułNastoletni metalowcy pokazali moc na scenie! Wyprzedany koncert i mocny skład w Świdnicy [FOTO]