Strona główna 0_Slider Park Wodny w Świdnicy. Czy radni wiedzą, za czym mają zagłosować? Ile...

Park Wodny w Świdnicy. Czy radni wiedzą, za czym mają zagłosować? Ile kosztują baseny w okolicy?

0

Podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej zapadnie decyzja podczas głosowania nad budżetem i Wieloletnią Prognozą Finansową, czy budować w Świdnicy Park Wodny, oszacowany przez władze miasta na 80 milionów złotych brutto. Czy radni, którzy tę decyzje podejmą, poznali analizę, na podstawowe której władze miasta wyliczyły taką kwotę? Czy znają analizy przyszłych kosztów utrzymania? Czy wiedzą, jak radzą sobie baseny w ościennych miejscowościach?

TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH


Budowa Parku Wodnego na Osiedlu Zawiszów byłaby największą inwestycją ostatniego dwudziestolecia w Świdnicy. Od budowy było o krok w 2013 roku, ale ówczesna Rada Miejska, w tym obecna prezydent Beata Moskal-Słaniewska, nie zgodziła się na inwestycję w obawie o ogromne koszty, nie do udźwignięcia dla budżetu. Basen wraz z atrakcjami miał kosztować wówczas 80 mln złotych. Dziś znów mowa o 80 milionach brutto, choć nie wiadomo, skąd taka kwota się wzięła.

Na nasze pytanie o analizę kosztu budowy, otrzymaliśmy odpowiedź z Urzędu Miejskiego tej treści: Ostateczne koszty budowy zostaną określone dopiero po przygotowaniu dokumentacji projektowej i kosztorysów inwestorskich. Publikowanie szacunków przed ich opracowaniem byłoby nierzetelne.

Skąd więc zapis w fundamentalnych dokumentach finansowych miasta o 80 mln zł – 3 mln w budżecie na 2026, i po 38,5 mln w WPF na 2027 i 2028 rok? Mimo kliku spotkań dotyczących inwestycji takie wyjaśnienia nie padły.

Budując jakikolwiek nowy obiekt użyteczności publicznej trzeba liczyć się z kosztami jego utrzymania. Pytaliśmy również o to. Czy została przeprowadzona analiza? Szczegółowe analizy kosztów budowy oraz eksploatacji będą wykonywane na kolejnych etapach przygotowania inwestycji. Obecnie miasto nie dysponuje gotowymi opracowaniami, które mogłyby zostać udostępnione – brzmi odpowiedź.

Zapytaliśmy, czy sprawdzono, jak radzą sobie aquaparki i baseny kryte w okolicy. – Obiekty te są nieporównywalne ze względu m.in. na różnicę w ich skali wielkości, standardzie technologicznym, proponowanych usługach – odpowiedziała rzeczniczka UM w Świdnicy Magdalena Dzwonkowska. My jednak postanowiliśmy sprawdzić.

Świdniccy urzędnicy nie sprawdzali? Jak radzą sobie sąsiedzi?

Najbardziej podobne do planowanego Parku Wodnego jest Wodne Centrum Rekreacji w Świebodzicach. To po Bielawie drugi aquapark wybudowany w najbliższej okolicy Świdnicy. Był gotowy we wrześniu 2004 roku i od tej pory dwa razy modernizowany. Ma 25-metrowy basen pływacki, basen do nauki pływania, brodzik dla dzieci, wodny plac zabaw, 60-metrową zjeżdżalnię i strefę saun. Obiekt w liczącym 22 tysiące mieszkańców mieście odnotował w ubiegłym roku blisko 210 tysięcy wejść (w 2024 było ich 204 tysiące). I to mimo konkurencji ze strony wałbrzyskiego Aquazdroju.

Jak podkreśla prezes zarządu OSiR Świebodzice spółka z o. o. Jarosław Pizuński, o sukcesie takiego obiektu decydują przede wszystkim trzy kwestie: ciepło, czystość i cena biletu. – Nasz obiekt został zbudowany w ponadczasowym, optymalnym kształcie. Dwuspadowy dach utrzymuje ciepło przy basenach, znakomitym rozwiązaniem było wyłożenie wnętrza i sufitu drewnem – wylicza, wskazując na bardzo dobre decyzje ówczesnego burmistrza Jana Wysoczańskiego. – Żałuję jednego, że nie udało się burmistrzowi przekonać rady miejskiej do niecki pływackiej o długości 50 metrów. Gdybym tylko mógł na ten cel pozyskać pieniądze, budowałbym natychmiast, bo jest ogromne zapotrzebowanie na takie niecki. Każdy nowy basen powinien iść w takie rozmiary – podkreśla.

To będzie ewenement chyba na skalę krajową, ale w tym roku mamy szansę wyjść na zero – mówi prezes Pizuński, pytany o koszty utrzymania Wodnego Centrum Rekreacji. W 2024 roku gmina do funkcjonowania obiektu dołożyła 400 tysięcy złotych, co i tak – jak wskazuje prezes – nie jest wielką kwotą w porównaniu z podobnymi obiektami w okolicy. – Strzałem w dziesiątkę okazała się zmiana źródła ogrzewania na pompy ciepła, połączone z fotowoltaiką oraz zmiana systemu wentylacji. Na razie rok 2025 wykazuje 86 tysięcy złotych na minusie, ale nie policzyliśmy jeszcze całego drugiego półrocza – tłumaczy. Podczas ubiegłorocznej modernizacji rozbudowano także strefę saun i powiększono szatnie.

Nieporównywalnie mniejszym obiektem jest basen kryty w Żarowie, wchodzący w skład kompleksu sportowego, który powstał wokół szkoły podstawowej. Obiekt wybudowany w 2016 roku ma 25-metrową, 6-torową nieckę, jacuzzi, sauny, basen dla dzieci, zjeżdżalnię, sauny, bicze wodne. Jak podaje dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Sportu w Żarowie Tomasz Pietrzyk, w 2025 roku odnotowano 68 tysięcy wejść. Z obiektu korzystają nie tylko mieszkańcy gminy Żarów, ale także sąsiedniej gminy Jaworzyna, gminy Świdnica i samej Świdnicy.

Największą bolączką są koszty ogrzewania, które zapewnia pobliska kotłownia. – To 50, 60 tysięcy złotych miesięcznie – mówi Tomasz Pietrzyk. W 2025 roku koszty funkcjonowania wyniosły blisko 3 mln złotych, przychód – 1,4 mln. W ubiegłym roku do funkcjonowania basenu gmina musiała dopłacić 1,5 miliona złotych. Dyrektor informuje, że jeszcze na styczeń zaplanowano spotkanie na temat poszukiwania systemów ogrzewania, które pozwolą obniżyć koszty funkcjonowania.

Podobny basen, ale z niecką tylko na 3 tory pływackie plus częścią do nauki pływania i mini rzeką od 2018 roku w Witoszowie Dolnym ma gmina wiejska Świdnica. Obiekt wyposażony jest w grotę solną, sauny i jacuzzi. Funkcjonuje w ramach centrum sportowego wraz z halą sportową i bezpośrednio sąsiaduje ze szkołą podstawową.

Obiekt zapewnia naukę pływania dzieciom z całej gminy. Jak podaje Alicja Masłyk z Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu, w 2025 roku odnotowano 16 tysięcy wejść szkolnych. Wejść komercyjnych było 48 tysięcy. Z obiektu chętnie korzystają nie tylko mieszkańcy gminy, ale także miasta. Magnesem jest strefa saun. Obiekt korzysta z ciepła dostarczanego za pomocą kotła na pellet.

Jakie były koszty funkcjonowania, gmina poda 16 stycznia.

Również w 2018 roku powstał kolejny kryty basen z dodatkowymi atrakcjami. Strzegom skorzystał z programu „Dolnośląski Delfinek”, pozyskując dofinansowanie na budowę, która kosztowała w sumie 8 mln złotych.

Basen z niecką pływacką o długości 16,67 metra przeznaczony jest do pływania rekreacyjnego i nauki pływania. Obiekt ma również brodzik z mini zjeżdżalnią, jacuzzi i sauny. Dedykowany jest głównie dzieciom i mieszkańcom Strzegomia. Obiekt niedawno zmienił sposób pozyskiwania energii do ogrzewania. Latem wykorzystywane są pompy ciepła, w sezonie jesienno-zimowym kotły gazowe. Funkcjonowanie obiektu w 2025 roku kosztowało 1,58 mln złotych, przychody wyniosły 1,26 mln złotych. Różnicę – ponad 300 tysięcy, dołożyła gmina Strzegom.

Co mówi o planowanym Parku Wodnym prezydent miasta?

Miałby powstać na miejskiej działce na Osiedlu Zawiszów, a nie – jak planowano w 2013 roku – przy ulicy Sportowej, niedaleko obiektów OSiR-u.  – Po pierwsze, teren przy ulicy Sportowej był terenem o wysokim poziomie wód gruntowych, co powodowałoby przy budowie takiego obiektu jak basen konieczność zupełnie innej konstrukcji fundamentów, co podrożyłoby koszty. Po drugie, teren przy ulicy Sportowej nie jest wyposażony w sieci takie, jakie są potrzebne przy obiekcie basenowym, czyli przede wszystkim brak tam dostatecznego kolektora, nie ma tam też sieci Miejskiego Zakładu Energetyki Cieplnej, co pozwalałoby na zapewnienie ciepła i ciepłej wody – mówiła w sierpniu 2025 roku Beata Moskal-Słaniewska. Mimo zapowiedzi, prezydent nie zorganizowała jeszcze spotkania dla wszystkich zainteresowanych budową basenu. 13 stycznia uczestniczyła natomiast w kolejnym połączonym posiedzeniu komisji rozwoju i sportu.

Prezydent miasta poinformowała o planowanych sposobach finansowania obu inwestycji. W tym celu prowadzone są rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Sportu  oraz władz województwa w sprawie uzyskania dofinansowania, przy czym aktualnie nie zostały ogłoszone ani nie są planowane do ogłoszenia konkursy (nabory) wniosków o dofinansowanie budowy tego typu obiektów. Ministerstwo Sportu potwierdza możliwość dofinansowania wybranych elementów / fragmentów całej inwestycji – tych związanych ze sportem (niecka pływacka) lub odnową biologiczną (sauny). Istnieje możliwość uzyskania dofinansowania lub wręcz finansowania ze środków rządowych budowy miejsc służących ochronie ludności, które zgodnie z przepisami powinny być przewidziane przy budowie nowych budynków użyteczności publicznej – tzw. MDS – miejsca doraźnego schronienia.” – czytamy w protokole informacje, przekazane przez prezydenta po pytaniach radnych.

„Równocześnie nawiązano kontakt z trzema bankami, w tym PKO BP oraz Bankiem Gospodarstwa Krajowego w celu uzyskania pożyczki/kredytu, która w znacznej mierze ma pokryć koszty Parku Wodnego.  Zdaniem władz miasta obecna sytuacja finansowa Świdnicy, wsparta kredytem rozłożonym na kilkanaście lat pozwala na spokojne przeprowadzenie inwestycji Park Wodny, a być może również obu inwestycji w niedalekiej przyszłości. Potwierdzeniem tych słów jest chociażby poziom inwestycji w roku 2025, który łącznie wyniósł ponad 170 mln zł.” – to kolejny fragment protokołu posiedzenia. Wskazanie na sam poziom inwestycji w budżecie 2025 nie pokazuje, na ile z nich zaciągnięto kredyt. Park Wodny – wg dotychczasowych informacji, będzie musiał opierać się o pożyczki.

Pytamy radnych, czy obecna wiedza im wystarczy

Pierwszym krokiem przed planowaną decyzją było wykonanie programu funkcjonalno-użytkowego, czyli spisu tego, co pod uwagę miałby wziąć projektant. Kolejnym krokiem ma być właśnie projekt i na ten cel władze Świdnicy chcą w tym roku zabezpieczyć w budżecie 3 mln złotych. Kolejne środki mają być prognozowane na lata 2027 i 2028 w Wieloletniej Prognozie Finansowej. 19 stycznia, głosując w sprawie budżetu i WPF radni zdecydują, czy inwestycji dać zielone światło, czy nie. Jak są do tego przygotowani? Jakie informacje uzyskali przed podjęciem decyzji i jaką decyzję podejmą?

Jednakowe pytania skierowaliśmy do wszystkich radnych Rady Miejskiej w Świdnicy. Odpowiedziała część z nich. W tym gronie nie ma przewodniczącego RM Krzysztofa Lewandowskiego ani żadnego radnego z Klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Agnieszka Szymkiewicz

PYTANIA I ODPOWIEDZI RADNYCH

***Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej***

Czy wiedzą Państwo, w jaki sposób Gmina Miasto Świdnica sfinansuje budowę parku wodnego? Czy została przeprowadzona analiza możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne?

Według WPF ze środków własnych (tj. nadwyżki operacyjnej, co przy prognozowanych wskaźnikach wzrostu dochodów jest wręcz niemożliwe do wykonania). Nie została przedstawiona żadna możliwość sięgnięcia po środki zewnętrzne na realizację zadania.

Czy była przedstawiona Państwu analiza kosztów budowy Parku Wodnego? Czy była przedstawiona analiza kosztów eksploatacji i utrzymania parku wodnego?

Nie. Mimo pytań zadawanych na komisjach nie otrzymaliśmy odpowiedzi na te pytania.

Czy wiedzą Państwo, jaki będzie koszt budowy parku wodnego?

Nie. W WPF-ie planowany jest wydatek rzędu 80 ml. zł. Czy jest to koszt rzeczywisty? Obawiamy się, że koszty tej inwestycji mogą przewyższyć prognozowane kwoty.

Czy wiedzą Państwo, na co zostaną przeznaczone 3 miliony złotych zaplanowane w budżecie miasta na 2026 rok w związku z budową Parku Wodnego?

Rozumiemy, że na dokumentacje projektową i wszelkie pozwolenia?

Czy została przedstawiona Państwu analiza porównawcza kosztów eksploatacji podobnych obiektów w Polsce? 

Nie.

Czy wiedzą Państwo, w jakich latach miałoby dojść do budowy parku wodnego?

Nie. Według WPF-u budowa jest rozłożona na lata 2027-2028. Czy jest to realny czas na wykonanie takiej inwestycji? 

Jaki udział mieszkańców przewidują Państwo radni na etapie prac projektowych? Czy powinny zostać przeprowadzone konsultacje?

Zawsze przy wydatkowaniu tak dużych środków publicznych wskazane jest by przeprowadzić konsultacje społeczne.

Czy popierają Państwo budowę Parku Wodnego w proponowanym przez prezydenta miasta kształcie? Czy jeśli nie znają Państwo odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów, analizy wpływu inwestycji na budżet miasta i analizy przyszłych kosztów utrzymania, to pomimo tego będą Państwo głosować za budżetem miasta, uwzględniającym wydatki na tę inwestycję?

Basen z funkcją rekreacyjną jest od lat oczekiwany przez Świdniczan. Nie znamy realnych kosztów inwestycji jak również kosztów eksploatacji by móc w pełni odpowiedzieć na pytanie. Zdecydowanie inwestycja  powinna być choć częściowo dofinansowana ze środków zewnętrznych.

Stanowisko Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej przedstawimy na sesji budżetowej, jeśli w końcu do niej dojdzie. Przypominamy, że mówimy o budżecie na rok 2026, który powinien być uchwalony do końca 2025 roku. Czemu rządząca koalicja radnych PiS i radnych wybranych z komitetu Pani Prezydent do dziś nie proceduje budżetu, tego nie wiemy. My jesteśmy gotowi od kilku miesięcy do pracy nad tym projektem, a wnioski do budżetu na rok 2026 jako Klub złożyliśmy już we wrześniu 2025 roku.

Rafał Fasuga, wiceprzewodniczący RM

***Radny Rafał Fasuga, klub Razem dla Świdnicy***

Czy wiedzą Państwo, w jaki sposób Gmina Miasto Świdnica sfinansuje budowę parku wodnego? Czy została przeprowadzona i przedstawiona analiza możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne?

TAK – znam szacunkowe koszty/teoretyczna TAK

Czy była przedstawiona Państwu analiza kosztów budowy Parku Wodnego? Czy była przedstawiona analiza kosztów eksploatacji i utrzymania parku wodnego?

szacunkowa TAK/NIE

Czy wiedzą Państwo, jaki będzie koszt budowy parku wodnego?

szacunkowy TAK

Czy wiedzą Państwo, na co zostaną przeznaczone 3 miliony złotych zaplanowane w budżecie miasta na 2026 rok w związku z budową Parku Wodnego?

TAK

Czy została przedstawiona Państwu analiza porównawcza kosztów eksploatacji podobnych obiektów w Polsce?

NIE

Czy wiedzą Państwo, w jakich latach miałoby dojść do budowy parku wodnego?

TAK

Jaki udział mieszkańców przewidują Państwo radni na etapie prac projektowych? Czy powinny zostać przeprowadzone konsultacje?

Były już w mieście przypadki, gdzie pomiędzy PFU a projektem były wprowadzane jeszcze poprawki, takie „okno korekcyjne” powinno być zostawione.

Czy popierają Państwo budowę Parku Wodnego w proponowanym przez prezydenta miasta kształcie?

TAK

Czy jeśli nie znają Państwo odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów, analizy wpływu inwestycji na budżet miasta i analizy przyszłych kosztów utrzymania, to pomimo tego będą Państwo głosować za budżetem miasta, uwzględniającym wydatki na tę inwestycję?

TAK – Park Wodny w tegorocznym budżecie stanowi jego niewielki procent, budżet to ponad 90 MLN na różnego rodzaju inne inwestycje, więc głosowanie za nim lub nie przez pryzmat Parku Wodnego to skrajna nieodpowiedzialność.

***Radny Michał Zastawny, klub Razem dla Świdnicy***

Czy wiedzą Państwo, w jaki sposób Gmina Miasto Świdnica sfinansuje budowę parku wodnego? Czy została przeprowadzona i przedstawiona analiza możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne?

Ramowe założenia zostały nam przedstawione podczas prezentacji Planu Funkcjonalno-Użytkowego (PFU) w październiku ub. roku. Inwestycja jest na wczesnym etapie projektowania, więc w miarę rozwoju prac oczekujemy na kolejne, szczegółowe dane.

Czy była przedstawiona Państwu analiza kosztów budowy Parku Wodnego? Czy była przedstawiona analiza kosztów eksploatacji i utrzymania parku wodnego?

Podobnie, jeśli chodzi o koszty budowy – wstępne szacunki kosztu inwestycji zostały nam przedstawione podczas prezentacji PFU. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez miasto, koszty eksploatacji i użytkowania są weryfikowane po opracowaniu gotowego projektu, wskazującego m.in. docelowe rozwiązania technologiczne – to etap, który jest jeszcze przed nami. Dokument, którym dysponujemy obecnie (wspomniany PFU) pokazuje dopiero kierunki rozwiązań projektowych.

Czy wiedzą Państwo, jaki będzie koszt budowy parku wodnego?

Tak, jest to informacja dostępna publicznie – zgodnie ze wstępnymi szacunkami, możliwymi do wskazania na tym etapie prac, koszty wyniosą ok. 70-80 mln zł.

Czy wiedzą Państwo, na co zostaną przeznaczone 3 miliony złotych zaplanowane w budżecie miasta na 2026 rok w związku z budową Parku Wodnego?

Oczywiście. To kwota przeznaczona na kontynuację zadań architektoniczno-budowlanych oraz uzyskanie decyzji o pozwoleniu na budowę. Żadna znacząca inwestycja w Świdnicy nie powstanie, jeśli na początku nie poświęcimy środków i czasu na jej przygotowanie, w tym opracowanie dokumentacji umożliwiającej staranie się o fundusze zewnętrzne.

Czy została przedstawiona Państwu analiza porównawcza kosztów eksploatacji podobnych obiektów w Polsce? 

Taka analiza miałaby sens wyłącznie wtedy, gdy docelowy projekt parku wodnego można byłoby porównać z bardzo podobnym obiektem (np. pod względem gabarytów, funkcji) w bardzo podobnych warunkach (np. wielkość miasta, dochody mieszkańców, inne obiekty tego typu w okolicy itp.). Widzę to jako zadanie potencjalnie możliwe do zrealizowania w dalszych etapach prac nad inwestycją.

Czy wiedzą Państwo, w jakich latach miałoby dojść do budowy parku wodnego?

Zgodnie z informacjami podanymi do wiadomości publicznej, czas trwania prac to ok. 30 miesięcy. Szczegółowy harmonogram ma nam zostać przedstawiony w kolejnych etapach prac przygotowawczych.

Jaki udział mieszkańców przewidują Państwo radni na etapie prac projektowych? Czy powinny zostać przeprowadzone konsultacje?

Zgodnie z podziałem kompetencji, za prowadzenie prac projektowych odpowiada Urząd Miasta. Jako radny będę ten proces obserwował, opiniował i oceniał, i jak zawsze wspierał komunikację między urzędem a mieszkańcami. Pierwsze takie konsultacje zresztą już się odbyły we wrześniu 2024 r.

Czy popierają Państwo budowę Parku Wodnego w proponowanym przez prezydenta miasta kształcie?

Szanuję opinię mieszkańców Świdnicy, którzy w konsultacjach społecznych jednoznacznie opowiedzieli się za inwestycją we wrześniu 2024 (95,6% głosów za budową). Pozytywnie oceniam kierunek pokazany w PFU, zgodny z oczekiwaniami mieszkańców wyrażonymi podczas tychże konsultacji. Będę się z uwagą przyglądał kolejnym szczegółom, wypracowanym w miarę postępu prac przygotowawczych i projektowych. Przypomnę też, że budowa basenu była ważnym punktem programów komitetów w kampanii wyborczej, a od tego czasu sytuacja społeczno-finansowa miasta znacząco się nie zmieniła. Nie widzę więc powodu, żeby teraz nie realizować tych zobowiązań.

Czy jeśli nie znają Państwo odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów, analizy wpływu inwestycji na budżet miasta i analizy przyszłych kosztów utrzymania, to pomimo tego będą Państwo głosować za budżetem miasta, uwzględniającym wydatki na tę inwestycję?

Przede wszystkim głosowanie w sprawie budżetu to nie jest głosowanie za lub przeciw budowie parku wodnego. To świadome otwarcie lub zamknięcie drzwi dla dziesiątek mniejszych i większych inwestycji oraz realizacji bieżących zadań miasta w 2025 roku. Brak budżetu to paraliż rozwoju Świdnicy, więc sprowadzanie decyzji o głosowaniu do oceny tej jednej pozycji budżetowej jest dziś czystym populizmem.

***Radny niezależny Edmund Frączak***

Radny nie odpowiedział na każde z pytań oddzielnie. Przesłał swoje stanowisko:

Odpowiedzi na pytania zamierzałem udzielić po dzisiejszym – 13 stycznia br. – posiedzeniu połączonych komisji, którego tematem była prezentacja i dyskusja nad planowanymi obiektami: Park Wodny i Hala Widowiskowo-Sportowa. Planowałem tak przypuszczając, że dowiem się czegoś więcej od przekazanych do tej pory informacji Radnym. Tak się jednak nie stało.

Zabierając głos zaznaczyłem, że będąc mocno związany ze sportem i jego środowiskiem, jestem zdecydowanym zwolennikiem powstania tak Hali Widowiskowo-Sportowej, jak i Parku Wodnego. Obydwa obiekty są nam bardzo potrzebne, ale ze względu na koszty, decyzje należy podejmować rozważnie i rozsądnie. Następnie powtórzyłem pytanie z poprzedniej „Komisji” z sierpnia ubiegłego roku: czy była przeprowadzona analiza „rynku” usług świadczonych na Parkach Wodnych? prosząc jednocześnie aby nie powielać poprzedniej odpowiedzi Pani Prezydent, że: były prowadzone konsultacje społeczne z mieszkańcami.

Niestety nie uzyskałem odpowiedzi „tak-nie”, ale, że były prowadzone urzędnicze oceny porównawcze na innych obiektach, oraz były skierowane ankiety do mieszkańców! Jednak w dalszym ciągu nie ma precyzyjnych informacji co do ewentualnych możliwości zewnętrznego wsparcia finansowego, na które można – jak to określono – liczyć w trakcie realizacji zadania. Zwróciłem również uwagę na podobieństwo planowanego wiele lat wcześniej przez Inwestycje Świdnickie obiektu wodnego. Z tą jednak różnicą, że wówczas „nasz rynek” nie był tak nasycony jak teraz (Żarów, Witoszów). Finansowanie się zaś, czy bilansowanie, takich obiektów jest w dużym stopniu uzależnione od frekwencji „zewnętrznej”, i dla tak „obszernych” użytkowników służyłby ten obiekt. Natomiast przeznaczenie Hali Widowiskowo-Sportowej jest kierowane przede wszystkim na potrzeby treningowo-szkoleniowe naszych klubów i środowisk, a także na potrzebę rozmaitych zawodów, imprez, wydarzeń, które teraz omijają nasze miasto.

Odpowiadając na kierowane do nas pytania, uważam je za trafne, słuszne, zasadne i dalej aktualne, ponieważ nie uzyskaliśmy jako radni, a także obecni na dzisiejszej komisji, informacji czy odpowiedzi których oczekiwaliśmy.

Niepokojący jest fakt przyjętego już stanowiska, pomijającego głos rozwagi i rozsądku, lub pomijającego potrzebę rzetelnego, merytorycznego uzasadnienia właściwego wyboru, który dawałby podstawę do zgodnej akceptacji.

O przyjętym już stanowisku świadczy zapis kwoty w budżecie nie ogólnie na infrastrukturę sportową, ale na konkretne już zadanie – pomijając to co powyżej.

***Radna niezależna Sylwia Osojca-Kozłowska***

Czy wiedzą Państwo, w jaki sposób Gmina Miasto Świdnica sfinansuje budowę parku wodnego? Czy została przeprowadzona analiza możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne?

Jako radna zapytałam o to Prezydent Miasta podczas posiedzenia Komisji Rozwoju Gospodarczego i Infrastruktury w sierpniu 2025 r., poświęconego prezentacji Planu Funkcjonalno-Użytkowego Parku Wodnego.  Uzyskałam wówczas odpowiedź, że inwestycja ta będzie kosztowała miasto 80 mln złotych i zostanie pokryta z wieloletniego, około 20-letniego kredytu lub pożyczki, bo jest to obiekt komercyjny, nie sportowy, a na takie nie ma dotacji rządowych ani unijnych. Padła co prawda deklaracja, że miasto będzie „szukało możliwości dofinansowania”, jednak fakty są takie, że na obiekty o charakterze komercyjnym dotacji po prostu nie ma. Cytując klasyka: „cóż szkodzi obiecać”. Zawsze potem można powiedzieć: „chciałam, ale się nie dało”. Trzeba powiedzieć wprost – na dzień dzisiejszy nie ma realnych możliwości pozyskania środków zewnętrznych na budowę parku wodnego w Świdnicy innych niż pożyczka czy kredyt.

Opowieści o tym, że część kosztów miałaby zostać pokryta w ramach budowy miejsc schronienia, które miałyby powstać w sąsiedztwie, to kolejne narracje „z mchu i paproci”. Są to zupełnie inne inwestycje, niemające żadnego formalnego ani finansowego związku z parkiem wodnym. Dodatkowo środki na ten cel w skali województwa są bardzo ograniczone.

 Czy była przedstawiona Państwu analiza kosztów budowy Parku Wodnego? Czy była przedstawiona analiza kosztów eksploatacji i utrzymania parku wodnego?

Nie. Radnym nie została przedstawiona ani analiza kosztów budowy Parku Wodnego, ani prognoza kosztów jego eksploatacji i utrzymania. W zamian słyszymy wyłącznie zapewnienia pani prezydent, że „nas teraz na ten park wodny stać”. Tymczasem zarówno projekt budżetu miasta na 2026 rok, jak i Wieloletnia Prognoza Finansowa na kolejne lata temu przeczą. Przeczą temu również prognozy demograficzne miasta.

Podczas posiedzenia komisji w sierpniu 2025 roku poprosiliśmy — ja, radny Edmund Frączak oraz radny Jacek Iwańcz — prezydenta miasta o przedstawienie rzetelnych analiz finansowych tej inwestycji. Zamiast nich, 15 listopada 2025 r., radni otrzymali projekt budżetu miasta na 2026 rok, w którym wpisano 3 mln zł na prace związane z budową parku wodnego oraz ujęto koszty tej inwestycji w Wieloletniej Prognozie Finansowej. To nie są analizy — to jest postawienie Rady Miejskiej przed faktem dokonanym.

Nie tego oczekiwałam jako radna, która ma podjąć decyzję w sprawie jednej z najbardziej kosztownych i długofalowo obciążających mieszkańców inwestycji. W tej sytuacji pani prezydent po raz kolejny potraktowała radnych jak maszynki do głosowania — korzystając z posiadanej większości — zamiast jak demokratycznie wybrany organ stanowiący i kontrolny, który ma obowiązek nie tylko uchwalać budżet, ale również rzetelnie oceniać ryzyka i konsekwencje finansowe decyzji władzy wykonawczej.

Obowiązkiem prezydenta miasta jest przedstawienie radnym analiz pokazujących, czy gminę faktycznie stać na taką inwestycję, jakie zagrożenia się z nią wiążą oraz jakie będą jej skutki dla budżetu miasta w kolejnych latach. Takich analiz jednak nie przedstawiono. Gdyby miasto rzeczywiście było na to stać, zostałyby one zaprezentowane w sposób jednoznaczny, oparty na liczbach i faktach. Dlaczego nie zostały wykonane i przedstawione? Każdy rozsądny człowiek jest w stanie sam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Brak takich dokumentów rodzi pytania o uczciwość i odpowiedzialność władzy wykonawczej wobec organu stanowiącego oraz mieszkańców miasta. Powiem więcej — gdyby miasto rzeczywiście było na to stać, takie analizy zostałyby przedstawione przez prezydent z dumą, i jak zawsze w świetle jupiterów.

Dziwi mnie, że tak niewielu radnych domaga się tych dokumentów i godzi się na kupowanie przysłowiowego kota w worku. Większość zachowuje się jak symboliczne małpki z zasłoniętymi oczami: nie chcą widzieć, nie chcą słyszeć i nie chcą rozmawiać o realnych kosztach oraz ryzykach tej inwestycji. Nie przeszkadza im, że tak poważne decyzje dla miasta — mogące zablokować możliwość realizacji innych, pilniejszych inwestycji – będą podejmować w oparciu o okrągłe słowa płynące z ust władzy wykonawczej, a nie w oparciu o potwierdzające te słowa dokumenty i twardych danych, które powinny wynikać z analiz.

Szczególnie zdumiewający jest argument radnych, którzy publicznie mówią, że „ufają”, iż pani prezydent i pani skarbnik wiedzą, co robią. Mieszkańcy nie wybierają radnych po to, by ufali władzy wykonawczej, lecz po to, by dbali o interes publiczny i korzystali z kompetencji, jakie daje im ustawa o samorządzie gminnym. Ustawa ta jasno określa rolę Rady Miejskiej jako organu stanowiącego i kontrolnego — a nie jako organu przyklaskującego.

Czy wiedzą Państwo, jaki będzie koszt budowy parku wodnego?

Prezydent Miasta deklaruje, że koszt budowy wyniesie 80 mln zł — tak wynika z Planu Funkcjonalno-Użytkowego. Należy jednak podkreślić, że nie jest to kwota ostateczna. PFU nie jest projektem budowlanym, a rzeczywisty koszt inwestycji zostanie zweryfikowany dopiero na etapie projektowania i realizacji.

Jest to ponadto kwota „goła” — nieuwzględniająca kosztów obsługi wieloletniego kredytu, który miasto zamierza spłacać przez około 20 lat. Przypomnę również, że w przeszłości Świdnica wielokrotnie dokładała znacznie więcej środków do inwestycji, niż wynikało to z pierwotnych zapowiedzi i kosztorysów. Dotyczyło to m.in. stadionu, Parku Centralnego, skwerków realizowanych w latach 2024–2025, basenu odkrytego czy remontu sali widowiskowej Świdnickiego Ośrodka Kultury. W praktyce do większości inwestycji budowlanych i remontowych miasto dokłada znacznie więcej, niż wynika z kosztorysów inwestorskich — i taka jest rzeczywistość.

Czy wiedzą Państwo, na co zostaną przeznaczone 3 miliony złotych zaplanowane w budżecie miasta na 2026 rok w związku z budową Parku Wodnego?

Zgodnie z zapisami budżetu oraz informacjami przekazywanymi podczas posiedzeń komisji, środki te mają zostać przeznaczone na zaprojektowanie parku wodnego oraz przeprowadzenie czynności związanych z rozpoczęciem jego budowy.

Czy została przedstawiona Państwu analiza porównawcza kosztów eksploatacji podobnych obiektów w Polsce? 

Nie. Ostatnio usłyszeliśmy wręcz, że „nie ma drugiego takiego parku wodnego w Polsce”, więc rzekomo nie ma do czego się porównać. Tymczasem faktem jest, że do większości parków wodnych w Polsce gminy dokładają. Dla przykładu – Wałbrzych dołożył w tym roku do swojego obiektu około 6 mln zł.

Czy wiedzą Państwo, w jakich latach miałoby dojść do budowy parku wodnego?

Mowa była o okresie 2027-2029. Rok 2026 to przygotowanie projektu, park miałby być gotowy zdaje się na 2029 rok.

Jaki udział mieszkańców przewidują Państwo radni na etapie prac projektowych? Czy powinny zostać przeprowadzone konsultacje?

Prezydent Miasta twierdzi, że konsultacje zostały przeprowadzone. W mojej ocenie były one niewystarczające — próba badawcza obejmująca 700 osób w blisko 50-tysięcznym mieście jest zdecydowanie zbyt mała. Ponadto mieszkańców pytano głównie o to, jakiego parku wodnego chcą, nie informując ich wcześniej o konsekwencjach finansowych jego budowy.

Dziś mówimy również o budowie hali widowiskowo-sportowej — obiektu na około 1500 miejsc, w którym oprócz zajęć i wydarzeń sportowych można byłoby organizować wydarzenia, które obecnie Świdnicę omijają właśnie z powodu braku odpowiedniej, gabarytowo dużej sali: duże wydarzenia sportowe, koncerty, kongresy. Są to wydarzenia, na których miasto może realnie zarabiać. Co istotne, dla tej inwestycji mamy już gotowy Plan Funkcjonalno-Użytkowy.

Uważam, że uczciwe wobec mieszkańców byłoby przedstawienie im pełnego obrazu sytuacji i ponowne zapytanie o zdanie — czy w pierwszej kolejności chcą realizacji hali widowiskowo-sportowej, czy parku wodnego. Prawda jest bowiem taka, że na halę, z dużym prawdopodobieństwem, możliwe jest pozyskanie finansowania zewnętrznego, ponieważ środki na tego typu obiekty istnieją. Na park wodny — nie. Oznacza to realne ryzyko, że rozpoczęcie budowy parku wodnego finansowanego kredytem zablokuje możliwości inwestycyjne gminy, a hala — również bardzo oczekiwana przez mieszkańców — w ogóle nie powstanie. Przy odwróceniu priorytetów — najpierw hala, potem park wodny — takie zagrożenie nie występuje, ponieważ finansowanie z dotacji jest w tym przypadku możliwe.

Rzetelne konsultacje powinny odbywać się po przedstawieniu mieszkańcom pełnej informacji o ryzykach, kosztach i długofalowych skutkach inwestycji. Dziś mieszkańcy nie zdają sobie sprawy, że budowa parku wodnego znacząco obciąży nie tylko jeden budżet, ale budżety kolejnych lat i kolejnych kadencji. Ograniczy to możliwość realizacji innych pilnych inwestycji oraz negatywnie wpłynie na bieżące utrzymanie miasta.

Odsetki od wieloletniego kredytu będą obciążały finanse bieżące gminy. A bieżące koszty to m.in. oświetlenie ulic, gospodarka odpadami komunalnymi, transport publiczny, utrzymanie zieleni, sprzątanie i odśnieżanie, utrzymanie szkół i przedszkoli, pomoc społeczna, dotacje dla organizacji pozarządowych i klubów sportowych, remonty dróg i chodników, wynagrodzenia pracowników samorządowych, oświaty, pomocy społecznej i kultury.

Pamiętajmy również, że już dziś miasto ma problem z bieżącymi naprawami infrastruktury: łataniem dziur w chodnikach i drogach, naprawą niedziałających fontann, remontami podupadłych altan w Parku Centralnym czy usuwaniem ubytków w nawierzchniach. Słyszymy, że na to wszystko „nie ma pieniędzy”.

Czy popierają Państwo budowę Parku Wodnego w proponowanym przez prezydenta miasta kształcie?

Nie mam nic do kształtu obiektu, który zaproponowano. Jest  nowoczesny, wpisany w krajobraz miejsca, w jakim go ulokowano… W moim odczuciu, na tyle na ile mogłam się przyjrzeć (choć zaznaczam nie jestem inżynierem, więc nie zgłębiałam bardzo mocno technologii i rozwiązań jakie użyto), jest to obiekt funkcjonalny i zaspokajający potrzeby różnych grup. Żałuję jedynie, że nie przewidziano w nim części sportowej – wtedy Świdnica mogłaby ubiegać się o dofinansowanie. Jest to jednak obiekt komercyjny i rozrywkowy, który będzie finansowany kredytem bądź pożyczką.

Wiem, że zarówno urzędnicy pracujący nad PFU jak i wykonawca zrobili wiele, aby obiekt był najbardziej zbliżony do tego, jakiego z jednej strony oczekują mieszkańcy, a z drugiej, by był optymalny pod względem późniejszej eksploatacji. Odbyli także wizyty w innych miejscowościach, gdzie takie obiekty działają, rozmawiali z urzędnikami i menadżerami innych gmin, którzy takimi obiektami zarządzają po to, by uniknąć błędów i problemów, jakie im się przydarzyły i dowiedzieć się co zrobiliby dziś inaczej.

Mam natomiast obiekcje co do lokalizacji – Zawiszów już zaczyna przeżywać paraliż komunikacyjny oraz poważne zastrzeżenia do braku rzetelnych analiz kosztowych, manipulowania informacją o kosztach oraz nieinformowania radnych i mieszkańców w sposób uczciwy o realnych konsekwencjach finansowych tej inwestycji.

Czy jeśli nie znają Państwo odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów, analizy wpływu inwestycji na budżet miasta i analizy przyszłych kosztów utrzymania, to pomimo tego będą Państwo głosować za budżetem miasta, uwzględniającym wydatki na tę inwestycję?

Budżet Świdnicy na 2026 rok to nie tylko park wodny, a szereg innych zadań, jakie gmina musi wykonywać. I tutaj trzeba podchodzić odpowiedzialnie. Dotąd, jako radna niezależna, zawsze głosowałam za przyjęciem budżetu na dany rok kalendarzowy, za większością zmian, jakie do niego wprowadzano na przestrzeni roku budżetowego, głosowałam też za przyjęciem absolutorium dla prezydenta miasta z jego wykonania. Tylko że dotąd nie miałam żadnych zastrzeżeń do tych dokumentów. A biorąc do ręki plan finansowy na 2026 rok i wieloletnią prognozę finansową (WPF), jakie zostały przekazane radnym 15 listopada 2025 roku miałam wrażenie, że ktoś się pomylił i dał nam brudnopis i że zaraz przyjedzie mail prostujący i dostaniemy poprawny dokument. Ale nie przyszedł.

Tymczasem, biorąc do ręki plan finansowy na 2026 rok oraz wieloletnią prognozę finansową (WPF), które zostały przekazane radnym 15 listopada 2025 roku, odniosłam wrażenie, że ktoś się pomylił i przekazał nam brudnopis, i że za chwilę nadejdzie mail z informacją prostującą i poprawnym dokumentem. Taki mail jednak nie przyszedł.

Park wodny nie jest jedynym problemem, który dziś stawia mnie przed dylematem: zagłosować „za” czy „przeciw”, bo „wstrzymanie się” od głosu w praktyce oznacza głosowanie „za”. Zawsze bardzo dokładnie czytam i analizuję budżet oraz inne dokumenty finansowe miasta, ponieważ mandat radnej traktuję z ogromną odpowiedzialnością. Pełnię też funkcję przewodniczącej Komisji Rewizyjnej, która co prawda nie opiniuje projektu budżetu na dany rok, ale zawsze opiniuje sprawozdanie z jego wykonania i wnioskuje o udzielenie bądź nieudzielenie absolutorium prezydentowi miasta. Moim obowiązkiem jako radnej jest więc znać budżet i rozumieć w nim każdą złotówkę.

Być może jest mi pod tym względem nieco łatwiej niż innym radnym, ponieważ w przeszłości pracowałam w Urzędzie Miejskim i przygotowywałam budżet dla referatu, którym kierowałam. Wiem więc, jak wygląda praca nad budżetem miasta, jak się go tworzy, realizuje i jak zmienia się on na przestrzeni roku kalendarzowego. Z dużym zdumieniem stwierdzam, że budżet na 2026 rok jest dokumentem niechlujnym. Roi się w nim od błędów formalnych i merytorycznych, przeszacowań i niedoszacowań, milionów, które pojawiają się w jednych tabelach, a znikają w innych, oraz tajemniczych wzrostów dochodów ze sprzedaży nieruchomości o ponad 200%.

Mamy przyjmować budżet na 2026 rok, tymczasem w części tabel tego dokumentu widnieje informacja, że jest to plan na 2025 rok. Wskaźniki są zaburzone. W budżetach z lat poprzednich w tabelach zawsze mieliśmy jako punkt odniesienia dane z roku poprzedzającego, z datą 30 czerwca. W budżecie na 2026 rok pojawiają się natomiast różne daty odniesienia: raz 30.06.2025, innym razem 31.07.2025. Jest to błąd, który zaburza wskaźniki, rozmywa dane i utrudnia rzetelne porównania oraz analizy.

Nie wiem jeszcze, jak zagłosuję nad budżetem na 2026 rok. Będę chciała zapytać o to mieszkańców — wszak jestem ich reprezentantką. Na dziś jestem na „nie”, choć mam naprawdę dylemat, ponieważ odpowiedzialność, którą kieruję się w życiu, nie pozwala mi udawać małpki z zasłoniętymi oczami przy tak ważnym głosowaniu.

Podejmowanie decyzji o budowie parku wodnego bez jakichkolwiek analiz uważam za rzecz skandaliczną — naruszającą nie tylko elementarne standardy procedowania oraz odpowiedzialności finansowej, ale również konstytucyjną zasadę współdziałania i kontroli władzy wykonawczej przez organ stanowiący, podważającą rolę Rady Miejskiej jako organu stanowiącego i kontrolnego oraz sprowadzającą ją do roli biernego akceptanta decyzji władzy wykonawczej.

Przede wszystkim nie mogę aprobować tak niechlujnie przygotowanego dokumentu finansowego gminy. Jestem też zdziwiona, że prezydent miasta taki dokument zaakceptowała, ponieważ to zawsze prezydent jest architektem budżetu. To naprawdę bardzo zły budżet. Budżet to nie miejsce na improwizację ani polityczne gesty — to dokument, który musi opierać się na rzetelnych danych, odpowiedzialności i szacunku do pieniędzy mieszkańców.

Jeśli zagłosuję przeciw — a zamierzam zapytać mieszkańców, wszak to ich reprezentuję — to właśnie z tego powodu. Dodam tylko, że nieprzyjęcie budżetu przez Radę Miejską nie oznacza katastrofy dla miasta. Oznacza wprowadzenie prowizorium przez Regionalną Izbę Obrachunkową, czyli realizację zadań obowiązkowych i bieżącego utrzymania miasta, bez różnego rodzaju fanaberii wpisanych do projektu budżetu. Będą środki na szkoły, przedszkola, remonty, sprzątanie, odśnieżanie oraz wynagrodzenia.

Poprzedni artykułZa ponad 6 mln złotych wybudują nowe miejsca spotkań dla mieszkańców gminy Świdnica [WIZUALIZACJE]