Był jedną z największych gwiazd przedwojennego kina. Dziś historię jego bajkowego życia, zakończoną przez tragiczny splot wydarzeń w rosyjskim łagrze przypomina Ryszard Wolański.
„Gra pan jak Bodo! Dlaczego? Bo do du…”. To tylko żartobliwy kalambur Adolfa Dymszy, prawda bowiem była zupełnie inna. Eugeniusz Bodo grał „jak z nut”, chociaż ich nie znał. Dwa etapy jego życia upłynęły mu śpiewająco. Otaczała go wtedy miłość rodzinnego domu, sława zdobyta w warszawskich kabaretach, wreszcie uwielbienie kinowej widowni za ekranową wszechstronność. I kto wie, jak potoczyłyby się jego artystyczne losy, gdyby nie wojna. Tragiczna, niesprawiedliwa i okrutna. O tym właśnie opowiada ta książka.
EMPIK

![Dziewczyny z Banacha najlepsze w powiecie [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/t1-238x178.jpg)
![Mnóstwo życiówek i dwanaście krążków w Osiecznicy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/r1-238x178.jpg)



![Mistrzowie parkowania [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/mp-Boleslawa-Chrobrego-100x75.jpg)


![European Jazz Collective już za tydzień zagra na Świdnickich Nocach Jazzowych [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/European-Jazz-100x75.jpg)
