Był jedną z największych gwiazd przedwojennego kina. Dziś historię jego bajkowego życia, zakończoną przez tragiczny splot wydarzeń w rosyjskim łagrze przypomina Ryszard Wolański.
„Gra pan jak Bodo! Dlaczego? Bo do du…”. To tylko żartobliwy kalambur Adolfa Dymszy, prawda bowiem była zupełnie inna. Eugeniusz Bodo grał „jak z nut”, chociaż ich nie znał. Dwa etapy jego życia upłynęły mu śpiewająco. Otaczała go wtedy miłość rodzinnego domu, sława zdobyta w warszawskich kabaretach, wreszcie uwielbienie kinowej widowni za ekranową wszechstronność. I kto wie, jak potoczyłyby się jego artystyczne losy, gdyby nie wojna. Tragiczna, niesprawiedliwa i okrutna. O tym właśnie opowiada ta książka.
EMPIK



![Był test-mecz, od dziś start przygotowań [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/CSC_0193-238x178.jpg)






