Był jedną z największych gwiazd przedwojennego kina. Dziś historię jego bajkowego życia, zakończoną przez tragiczny splot wydarzeń w rosyjskim łagrze przypomina Ryszard Wolański.
„Gra pan jak Bodo! Dlaczego? Bo do du…”. To tylko żartobliwy kalambur Adolfa Dymszy, prawda bowiem była zupełnie inna. Eugeniusz Bodo grał „jak z nut”, chociaż ich nie znał. Dwa etapy jego życia upłynęły mu śpiewająco. Otaczała go wtedy miłość rodzinnego domu, sława zdobyta w warszawskich kabaretach, wreszcie uwielbienie kinowej widowni za ekranową wszechstronność. I kto wie, jak potoczyłyby się jego artystyczne losy, gdyby nie wojna. Tragiczna, niesprawiedliwa i okrutna. O tym właśnie opowiada ta książka.
EMPIK


![Monumentalne arcydzieło sprzed ponad 400 lat otworzyło festiwal Strzegom a Cappella [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/20260822_Strzegom_a_Cappella_Oltremontano-57-238x178.jpg)




![Niebezpieczny manewr na ulicy Kazimierza Wielkiego. Kierowca wyprzedzał na podwójnej ciągłej i przejściu dla pieszych [VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/wyprzedzanie-100x75.jpg)


