Nie został przez nikogo zepchnięty, na własną odpowiedzialność wszedł na ogrodzony teren, a żaden ze świadków nie dopuścił się zaniedbania w zakresie udzielania pierwszej pomocy – to konkluzja śledztwa świdnickiej prokuratury, która badała okoliczności śmierci 16-letniego chłopaka. Nastolatek zginął z powodu porażenia prądem i upadku z kładki kolejowej w Jaworzynie Śląskiej.
Do tragedii doszło 2 marca 2019 roku, około godziny 20.15. Według ustaleń śledczych, na nieczynną od 2015 roku kładkę weszła grupa 6 nastolatków w wieku 14-16 lat. Młodzież spożywała tam niewielkie ilości alkoholu. W pewnym momencie 16-latek miał zaproponować innym skakanie do znajdującego się pod kładką wagonu. Ostatecznie na taki krok zdecydował się tylko on. Chwilę później doszło do wypadku.
4 marca prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 16-latka. Śledczy badali trzy wątki: czy do tragedii przyczyniły się osoby trzecie, czy teren, na którym znalazła się grupa nastolatków był właściwie zabezpieczony, a także czy pomocy poszkodowanemu udzielono prawidłowo.
– Na podstawie dokonanych ustaleń stwierdzono, że 16-latek decyzję o skoku podjął samodzielnie, bez udziału osób trzecich. Przeszedł na drugą stronę barierki i podczas próby złapania się poręczy zahaczył nogą o trakcję. Został porażony prądem i spadł do wagonu – opisuje przebieg wypadku Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy. Cała grupa znalazła się na nieczynnej kładce po pokonaniu ogrodzeniu z siatki i ignorując tablice informujące o zakazie wstępu. Śledczy ustalili, że sama konstrukcja była nie tylko właściwie oznaczona i zabezpieczona, ale także przechodziła regularne przeglądy i naprawy.
Nie dopatrzono się także złamania prawa przez pracowników kolei, którzy zostali wezwani na pomoc 16-latkowi, a którzy zamiast wskakiwać lub wchodzić do wagonu, w pierwszej kolejności zajęli się odcięciem prądu. Jak wskazuje Rusin, przepisy zobowiązują do udzielenia pomocy, jednak wyjątek dotyczy sytuacji, w której jej udzielanie wiązałoby się z narażeniem siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Bez odcięcia zasilania w sieci trakcyjnej zagrożone byłoby więc życie ratujących. – Nie znaleźliśmy żadnych nieprawidłowości, stąd decyzja o umorzeniu śledztwa – konkluduje szef świdnickiej prokuratury.
Michał Nadolski
[email protected]

![Pesele, adresy, nazwiska. Dokumenty na stercie w licealnej kotłowni [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/page-8-238x178.jpg)


![Mieszkańcy ewakuowani, ulatniał się gaz [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/Okrezna-gaz-1-100x75.jpg)
![Wypadek na łączniku. Jedna osoba trafiła do szpitala [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/dzwon-lacznik-2-100x75.jpg)
![Zderzyli się na Zamenhofa w Świdnicy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/wypadek-100x75.jpg)
![Nowy oznakowany radiowóz dla świdnickiej drogówki [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/nowy-radiowoz-WRD-2026.03.10-5-100x75.jpg)

![Nowe show Cyrku Wictoria już jutro w Świdnicy [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/page_-fot.-Cyrk-Wictoria-100x75.jpg)
![Muzyczny prezent na Dzień Kobiet. Kto wygrał bilety na koncert Anity Lipnickiej? [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Anita-Lipnicka-materialy-promocyjne-wyslane-przez-artystke-100x75.jpg)