Strona główna 0_Slider Nowa wiceprezydent Świdnicy będzie nadzorowała wydział, któremu podlega zarządzany przez jej siostrę...

Nowa wiceprezydent Świdnicy będzie nadzorowała wydział, któremu podlega zarządzany przez jej siostrę MOPS

0

Urząd Miejski w Świdnicy poinformował dziś oficjalnie o powierzeniu funkcji zastępcy prezydenta Beacie Szczepankowskiej. Do jej kompetencji należeć będzie nadzór nad Wydziałem Ochrony Środowiska, Wydziałem Kultury i Promocji, Biurem Organizacji Pozarządowych oraz Wydziałem Polityki Społecznej i Spraw Socjalnych – dostaje więc dokładnie taki sam zakres nadzorczy, jaki miała zwolniona z tego stanowiska Katarzyna Fitrzyk. Nominacja ta od pierwszego dnia budzi jednak pytania ze względu na relacje rodzinne w świdnickim samorządzie.


Nowa zastępczyni prezydent Świdnicy przed przejściem do Urzędu Miejskiego pełniła m.in. funkcję dyrektora Pogotowia Ratunkowego w Świdnicy. W jednostce tej przepracowała nieco ponad dwa lata z 5-letniego kontraktu. Jej przejście na emeryturę i przedwczesna rezygnacja z kierowania pogotowiem nie były jednak przypadkowym krokiem. Operacja ta była bezpośrednio związana z propozycją polityczną, jaką otrzymała Beata Szczepankowska – czynna działaczka partyjna Koalicji Obywatelskiej.

​W ramach umowy koalicyjnej zawartej pomiędzy Koalicją Obywatelską a prezydent Beatą Moskal-Słaniewską, partia miała obsadzić stanowisko wiceprezydenta swoim przedstawicielem. Cały zabieg z rezygnacją z dotychczasowej funkcji zmierzał właśnie do tego, aby Koalicja Obywatelska zyskała swojego człowieka na szczytach władzy wykonawczej w Świdnicy, a Beata Szczepankowska propozycję tę przyjęła.

​Relacja rodzinna na szczytach władzy

​Kwestią powiązaną z tą nominacją jest fakt, że od lat funkcję dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Świdnicy piastuje Wioletta Kalin – prywatnie rodzona siostra nowo powołanej wiceprezydent Beaty Szczepankowskiej.

​Tymczasem to właśnie Wydział Polityki Społecznej i Spraw Socjalnych Urzędu Miejskiego sprawuje bezpośredni nadzór merytoryczny i finansowy nad działalnością świdnickiego MOPS-u. Powstaje zatem układ, w którym zastępca prezydenta nadzoruje wydział kontrolujący jednostkę kierowaną przez jej własną siostrę.

Poniżej fragment komunikatu UM:

Reklama

​Aktualny schemat organizacyjny UM w Świdnicy (źródło BIP)

Czy to jest zgodne z prawem i etyczne?

​Powołanie Beaty Szczepankowskiej na stanowisko nadzorujące pion polityki społecznej budzi pytania na temat granic przepisów samorządowych oraz standardów etycznych w lokalnej władzy.

​Z punktu widzenia litery prawa najistotniejszy jest art. 26 ustawy o pracownikach samorządowych, który zabrania zatrudniania osób pozostających w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia – czyli m.in. rodzeństwa – jeśli między tymi osobami miałby powstać stosunek bezpośredniej podległości służbowej.

Z samego Statutu Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Świdnicy wynika wprost, że organem sprawującym bezpośredni nadzór nad Ośrodkiem Pomocy Społecznej jest Prezydent Miasta Świdnicy. Statut precyzuje, że prezydent w szczególności określa kierunki działania jednostki, dokonuje oceny pracy dyrektora oraz ocenia prawidłowość wykorzystania środków na określone cele. Formalnie zatem zwierzchnikiem służbowym dyrektor MOPS jest obecnie sama Beata Moskal-Słaniewska, co daje urzędowi formalną podstawę do twierdzenia, że przepisy o zakazie podległości służbowej nie zostały złamane.

​Problem polega jednak na tym, jak ułożona jest struktura samego urzędu. Zakres działania oraz merytoryczne kompetencje Wydziału Polityki Społecznej i Spraw Socjalnych są umocowane w Regulaminie Organizacyjnym Urzędu Miejskiego w Świdnicy. To właśnie ten dokument nakłada na wydział obowiązek bieżącej koordynacji, przygotowywania budżetu, weryfikacji zadań z zakresu pomocy społecznej oraz opracowywania uchwał i decyzji dotyczących podległych jednostek. Zapis o nadzorze prezydenta „w szczególności” oznacza więc, że cała urzędnicza codzienność – analiza dokumentów, ocena merytoryczna wniosków czy wnioskowanie o środki finansowe dla MOPS-u – przechodzi bezpośrednio przez ten wydział, nad którym pełny nadzór objęła nowa wiceprezydent – siostra dyrektorki.

​W tym miejscu rodzi się pytanie o konflikt interesów i o zachowanie zasad bezstronności publicznej. Przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego wprost nakazują wyłączenie urzędnika od udziału w sprawach, które dotyczą osób mu najbliższych. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której wiceprezydent weryfikuje projekty finansowe, ocenia merytoryczne sprawozdania czy rozpatruje skargi dotyczące działań ośrodka, którym kieruje jej rodzona siostra.

​W praktyce samorządowej, aby zapobiec zarzutom o stronniczość i nepotyzm, stosuje się jasne procedury ochronne. Najczęstszym rozwiązaniem jest wydanie przez prezydenta miasta osobnego zarządzenia, które oficjalnie wyłącza konkretną jednostkę – w tym przypadku MOPS – spod nadzoru danego wiceprezydenta i zastrzega wyłączność tego nadzoru bezpośrednio dla prezydenta miasta lub drugiego zastępcy. Albo przekazuje nadzór nad całym wydziałem pierwszemu zastępcy.

W oficjalnym komunikacie Urząd Miejski o takim zabiegu nie informuje, nie zamieszczono w Biuletynie Informacji Publicznej stosownego zarządzenia prezydenta miasta w sprawie zmiany Regulaminu Organizacyjnego Miasta.

/asz/

Reklama
Poprzedni artykułTaksówkarz skosił znak drogowy i przejechał przez przejście dla pieszych