W Świdnicy rozpoczął się 12. Festiwal Filmowy Spektrum. Na otwarcie widzowie zobaczyli „Cudze rzeczy” Grzegorza Dębowskiego, nagradzane na prestiżowych festiwalach. Po seansie o kulisach filmu opowiedzieli aktorzy, a przed publicznością jeszcze pięć dni filmowych spotkań i emocji.
„Chciałabym, żeby filmy was dotknęły”
– Chciałabym, żeby was filmy dotknęły. Żebyście wyszli z festiwalu poruszeni, a potem przez cały rok pamiętali te filmy i nas – mówiła Bożena Kuźma, dyrektorka Świdnickiego Ośrodka Kultury.
Festiwal oficjalnie otworzyła wiceprezydent Świdnicy Katarzyna Fitrzyk. Nawiązała przy tym do słów „Kocham kino”, kojarzonych z programem Grażyny Torbickiej.
Tegoroczne hasło Spektrum to „Staging the Truth”, czyli „Udając prawdę”. Paweł Kosuń wyjaśniał, że zachęca ono do kwestionowania pierwszych wrażeń i samodzielnego interpretowania tego, co widzimy na ekranie.
– To zaproszenie do tego, żeby wątpić w to, co się widzi, i mieć własną interpretację historii czy sytuacji. Żebyśmy zadawali pytania i w świecie pełnym fake newsów i półprawd potrafili sami ocenić sytuację – podkreślał.
To podejście dobrze oddaje również film otwarcia. – „Cudze rzeczy”, które za chwilę państwo obejrzą, na pierwszy rzut oka mogą nam się wydawać czymś jednym, a później okazuje się, że chodzi o coś zupełnie innego – zapowiadał Kosuń.
O festiwalowych inicjatywach opowiedziała Julia Bartosz. Organizatorzy ponownie wspólnie z przedszkolakami z Przedszkola Miejskiego nr 4 posadzą drzewo będące nagrodą dla laureatów konkursu Okiem Młodych. Przy drzewach umieszczono tabliczki z kodami QR, które pozwalają obejrzeć nagrodzone filmy.
Podczas festiwalu działa także kawiarnia prowadzona przez uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Świdnicy. Dochód z niej wesprze powstanie mieszkania treningowego, pomagającego uczestnikom rozwijać samodzielność.
„Cudze rzeczy” na otwarcie. Aktorzy zdradzili kulisy pracy nad filmem
Film Grzegorza Dębowskiego miał międzynarodową premierę w sekcji Horyzonty festiwalu w Wenecji, gdzie otrzymał nagrodę Bisato d’Oro za scenariusz. W poprzednim tygodniu zdobył również Grand Prix Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Świdnicki pokaz był jedną z pierwszych publicznych projekcji filmu.
Główna bohaterka, Kasia, zarabia na życie, okradając mieszkania. Kiedy włamuje się do domu zmarłego mężczyzny, zaczyna podawać się za jego partnerkę. Z pozoru kryminalna historia staje się opowieścią o samotności, potrzebie bliskości i poszukiwaniu własnej tożsamości.
Po seansie widzowie mogli porozmawiać z aktorami. Spotkanie poprowadził Lech Moliński. Choć początkowo zapowiadano udział dwóch aktorek – Moniki Sabiny Kwiatkowskiej i Martyny Rozwadowskiej – niespodziewanie dołączył do nich także Robert Mania, odtwórca roli Darka.
Monika Sabina Kwiatkowska opowiadała o stopniowym odkrywaniu swojej bohaterki. Jak tłumaczyła, nie chodziło tyle o jej przemianę, ile o dotarcie do tego, co przez długi czas pozostawało ukryte.
– Może nie chodzi nawet o przemianę, tylko o dojście do źródła. Kasia coraz bardziej się odkrywa i widzimy w niej człowieka, który od początku tam był. Dla mnie to było takie odkopywanie kogoś, kto jest dziś bardzo głęboko schowany. Bo pod tym wszystkim kryje się wrażliwy, samotny człowiek – mówiła aktorka.
Robert Mania podkreślał, że nie chciał pokazywać Darka wyłącznie jako człowieka, który źle traktuje innych. Zależało mu na zrozumieniu, co ukształtowało bohatera i dlaczego nie potrafi okazywać uczuć w inny sposób.
– Wiedziałem, że ten Darek tak naprawdę tylko w ten sposób potrafi kochać. Są tacy ludzie, którzy nie potrafią inaczej, bo nikt ich tego nie nauczył – tłumaczył.
O pracy na planie opowiedziała również Martyna Rozwadowska. Zwróciła uwagę na podejście reżysera Grzegorza Dębowskiego, który jest wymagający i dba o szczegóły, ale jednocześnie zapewnia aktorom poczucie bezpieczeństwa. – Lubię pracować z reżyserem, który naprawdę wie, czego chce. Wtedy mam poczucie zaufania i bezpieczeństwa – mówiła.
Aktorka zdradziła także, że proces obsadzania ról wyglądał inaczej niż w wielu dużych produkcjach. Reżyser i producentka odwiedzali mniejsze teatry, szukając aktorów, którzy niekoniecznie są szeroko rozpoznawalni.
Ważna okazała się również relacja między aktorkami. Monika Sabina Kwiatkowska wspominała, że od początku dobrze dogadywała się z Martyną Rozwadowską. – Jak Martyna się pojawiła, to od razu zaiskrzyło – opowiadała.
Spotkanie po seansie pozwoliło lepiej poznać bohaterów „Cudzych rzeczy” i kulisy pracy nad filmem, który stał się punktem wyjścia do rozmowy o samotności, bliskości i ludzkich wyborach.
To dopiero początek filmowych emocji w Świdnicy
12. Festiwal Filmowy Spektrum potrwa do niedzieli, 25 października. W jego ramach widzowie zobaczą ponad 60 tytułów — zarówno nagradzane na polskich festiwalach filmy, debiutanckie produkcje, jak i krótkie metraże z całego świata. Oprócz seansów, nie zabraknie też spotkań z twórcami kina i dodatkowych wydarzeń. Szczegółowy program można podejrzeć – TUTAJ.
/Tekst: AN/
/Zdjęcia: JD, AN/




![Mistrzowie parkowania [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/image1-100x75.jpg)




