Na ulicy Bartosza Głowackiego w Świdnicy usunięto lipę drobnolistną rosnącą na asfaltowym chodniku. Wycięciem drzewa zaniepokojona jest jedna z mieszkanek ulicy, która nie zgadza się z taką”polityką miasta ws. zieleni”. Z pytaniami o powody wycinki oraz stan rośliny zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Świdnicy.

O znikającym drzewie poinformowała nas czytelniczka, która z żalem przyglądała się pracom wycinkowym. Usunięcie lipy wzbudziło żywy sprzeciw i pytania o przyczyny takiej decyzji.
Co wynika z dokumentów?
Wyjaśnień w sprawie usuniętego drzewa udzieliła rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Świdnicy, Magdalena Dzwonkowska. Lipa drobnolistna o obwodzie pnia 173 cm została wycięta na podstawie decyzji Starosty Świdnickiego nr 201/2026 z dnia 4 sierpnia 2026 r.
Ratusz informuje, że przed podjęciem decyzji roślina została poddana ocenie dendrologicznej przeprowadzonej przez zespół dr. n. biol. Piotra Redy (certyfikowanego arborystę, architekta krajobrazu i Europejskiego Inspektora Drzew).
– Ocena stanu drzewa jest wykonywana całościowo, nie tylko na podstawie stanu pnia. Drzewo było w stanie zamierania, bez szans na zachowanie żywotności: górna część korony oraz dwa główne przewodniki zamierające, na zamierających przewodnikach widoczne pęknięcia kory, susz gałęziowy i konarowy w ilości 60%. Drzewo stanowiło zagrożenie dla ludzi i mienia. Zgodnie z oceną dendrologiczną drzewo zakwalifikowano do usunięcia ze względów zdrowotnych i bezpieczeństwa – przekazała Magdalena Dzwonkowska.
W decyzji starosty świdnickiego wskazano, że posusz w koronie wynosił 60% jej masy, a na głównych konarach widniały pęknięcia. W związku ze stanem zdrowotnym rośliny organ odstąpił od naliczenia opłaty za jej usunięcie.
Czy drzewo miało szansę przetrwać w takich warunkach?
Zdjęcia nadesłane przez naszą czytelniczkę pokazują miejsce, w którym rosła lipa: z jednej strony krawężnik i asfaltowa jezdnia, z drugiej chodnik oraz ogrodzenie. Misa korzeniowa wokół pnia tworzy bardzo małą powierzchnię przepuszczalną.
Pojawia się zatem pytanie, czy sposób posadzenia tego drzewa dawał mu w ogóle jakiekolwiek szanse na długowieczność i czy jego obumarcie nie było konsekwencją warunków, w jakich przyszło mu rosnąć.
Wymogi dotyczące wymiarów pasów zieleni przeznaczonych dla drzew w pasach drogowych określa Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie: „Minimalna szerokość pasa zieleni wynosi 3,0 m – w przypadku gdy przeznaczony jest do wegetacji drzew” (§ 53 ust. 1 pkt 1).
Z kolei w „Standardzie cięcia i pielęgnacji drzew” (wydanym przez Fundację EkoRozwoju pod redakcją dr. inż. Piotra Tyszko-Chmielowca) eksperci podkreślają relację między przestrzenią dla korzeni a żywotnością rośliny: „Ograniczenie objętości gleby dostępnej dla korzeni oraz jej zagęszczenie i uszczelnienie nawierzchniami nieprzepuszczalnymi są głównymi przyczynami zamierania drzew w miastach. (…) Bez zapewnienia odpowiedniej przestrzeni życiowej dla systemu korzeniowego oraz dostępu wody i powietrza, drzewa liściaste w środowisku miejskim ulegają przyspieszonej senescencji (starzeniu i zamieraniu), manifestującej się m.in. obumieraniem korony od wierzchołka.”
Lipa drobnolistna w warunkach miejskich silnie reaguje na zagęszczenie gleby, brak powietrza w strefie korzeniowej i małą ilość spływającej wody. Sadzenie drzewa tego gatunku w ciasnej, nieprzepuszczalnej misie w bezpośrednim sąsiedztwie asfaltu drastycznie ogranicza zdolność korzeni do rozwoju, co prowadzi do zamierania konarów w koronie – dokładnie tak, jak opisano to w ekspertyzie przy ul. Głowackiego.
Pielęgnacja i brak środków na przebudowę pasa
Na pytanie o dotychczasowe działania ochronne i pielęgnacyjne Urząd Miejski odpowiedział, że lipa była poddawana zabiegom korekcyjnym, które wykonywał wyłoniony w przetargu wykonawca – firma Farma Miejska Maciej Karpiński ze Świdnicy.
Zapytaliśmy również o to, czy przed ewentualnymi nowymi nasadzeniami planuje się powiększenie misy korzeniowej, by zapewnić nowemu drzewu lepsze warunki.
– Poprawa warunków siedliskowych drzew poprzez powiększenie ich mis korzeniowych wymaga przebudowy infrastruktury pasa drogowego. Na razie takie prace nie zostały zaplanowane w harmonogramie prac i w budżecie miasta dla tej ulicy – informuje rzeczniczka magistratu.
Urząd zapowiada jednak, że w miejscu usuniętego drzewa planuje wykonanie nasadzenia zastępczego, po wcześniejszym sprawdzeniu warunków technicznych i przygotowaniu stanowiska.
Pytanie o sens nowego nasadzenia
Odpowiedź przedstawiona przez Urząd Miejski pozostawia jednak istotną wątpliwość. Jeśli nowe drzewo zostanie posadzone dokładnie w tych samych warunkach – bez powiększenia misy korzeniowej i bez rozszczelnienia nawierzchni, na co obecnie nie ma środków w budżecie – powstaje pytanie o sens takiego zabiegu.
Sadzenie kolejnej sadzonki na stanowisku, które doprowadziło do obumarcia poprzedniego, wyrośniętego drzewa, bez zmiany warunków siedliskowych, stawia pod znakiem zapytania szanse na przetrwanie nowego drzewa w tym miejscu.
Pozostaje otwarte także pytanie o pozostałe drzewa, rosnące obecnie na ul. Bartosza Głowackiego w niemal identycznych warunkach – z bardzo małą przestrzenią wokół korzeni.
Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia nadesłane przez czytelniczkę




![Zaginął 78-letni mieszkaniec Bystrzycy Dolnej [Aktualizacja]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/policja-ilustracyjne-2023.03.06-4-100x75.jpg)
![Mistrzowie parkowania [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/mp-Wroblewskiego-1-100x75.jpg)



