Potłuczone szkło pod drzwiami kamienic, rozrzucone wzdłuż chodnika puste butelki i bezsilność mieszkańców. Na ulicy Pułaskiego w Świdnicy libacje i wandalizm to codzienność, ale wniosek o montaż kamery został odrzucony. Urząd Miejski tłumaczy się brakiem środków w budżecie, zapewniając jednocześnie, że serwery są wystarczające. Tymczasem od Straży Miejskiej słyszymy: obecny serwer ma graniczną wydolność, a jeden operator ma na głowie obserwację kilkunastu monitorów i obsługę wjazdów na Rynek. Gdzie leżą realne priorytety miasta?
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Świdnicki Rynek i jego najbliższe otoczenie w teorii znajdują się pod stałym, czujnym okiem kamer. W praktyce wystarczy odejść kilkadziesiąt metrów dalej, by trafić w miejsca, gdzie wandalizm i patologia czują się całkowicie bezkarne. Z taką rzeczywistością zmagają się m.in. mieszkańcy ulicy Pułaskiego w okolicach numerów 55, 57 i 59. Chodnik tuż pod wejściami do budynków regularnie usłany jest rozbitym szkłem po alkoholu, a puste butelki straszą na ciągu pieszym każdego dnia.
Gdy zdesperowana Świdniczanka złożyła wniosek o montaż kamery na tym odcinku, otrzymała od prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej oficjalną odpowiedź. Pismo nie pozostawia złudzeń – prezydent przyznaje wprost, że ulica Pułaskiego to „newralgiczny punkt na mapie Świdnicy – centrum miasta, z którego patologiczne zachowania powinny zostać bezsprzecznie wyeliminowane”. Mimo tak jednoznacznej diagnozy, odpowiedź brzmi: nie. Ratusz zasłania się brakiem zaplanowanych środków w budżecie na obecny rok i odsyła mieszkańców do tradycyjnego zgłaszania interwencji pod numerem 112 lub do Straży Miejskiej.
Wszystkie wnioski mieszkańców do kosza
Jak wynika z oficjalnych odpowiedzi przesłanych przez rzeczniczkę Urzędu Miejskiego, Magdalenę Dzwonkowską, do miejskiego systemu włączonych jest obecnie 138 kamer, z czego 126 jest sprawnych. Najstarsze z nich liczą już 11 lat.
Chociaż w latach 2025–2026 do magistratu i Straży Miejskiej wpłynęło łącznie 7 wniosków o rozbudowę monitoringu (od Policji, radnych, Straży Miejskiej oraz osób prywatnych), ani jeden z nich nie został rozpatrzony pozytywnie. System rozbudowywano jedynie przy nowo powstających obiektach miejskich lub na terenach rewitalizowanych. Mieszkańcy proszący o pomoc w miejscach niebezpiecznych zostali z niczym.
Roczny koszt utrzymania monitoringu po stronie Straży Miejskiej wynosi 415 478,12 zł (kwota ta obejmuje pensje i konserwację, nie uwzględnia jednak kosztów energii i napraw sprzętu). Urząd Miejski informuje również, że w 2024 roku złożono wniosek o dofinansowanie modernizacji z Funduszy Szwajcarskich, jednak nie uzyskał on wsparcia. Od tamtej pory miasto nie szukało innych rozwiązań – obecnie nie są prowadzone żadne prace nad modernizacją, nie ma kalkulacji kosztów, a zadanie to nie zostało nawet wpisane w plany na budżet 2027 roku.
Ratusz kontra Straż Miejska: Co naprawdę dzieje się z serwerem?
Oficjalny komunikat magistratu uspokaja: „Wydolność infrastruktury serwerowej jest wystarczająca dla obecnych potrzeb systemu, a serwer umożliwia podłączanie kolejnych kamer po rozbudowie przestrzeni dyskowej”.
Zderzenie tych zapewnień z rzeczywistością jest jednak zaskakujące. Z rozmowy z zastępcą komendanta Straży Miejskiej w Świdnicy, Edwardem Świątkowskim, wyłania się zupełnie inny obraz. Według wiceszefa świdnickich strażników głównym powodem, dla którego monitoring nie jest rozszerzany o kolejne ulice, jest właśnie serwer, który nie jest wydolny, by przyjąć nowe obciążenie. Bez kompleksowej i kosztownej wymiany rdzenia systemu, dołączanie kolejnych punktów na mapie miasta jest technicznie zablokowane.
Ludzka wydolność ma swoje granice. Czas zainwestować w etat
Nawet gdyby serwer nagle zwiększył swoje możliwości, na drodze stoi kolejny, potężny problem – czynnik ludzki. System obsługuje obecnie 5 operatorów cywilnych (są to osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności, posiadające aktualne badania medycyny pracy). System działa w trybie zmianowym, co oznacza, że w danym momencie na dyżurze czuwa tylko jedna osoba.
Zadania pojedynczego operatora podczas zmiany są ogromne:
- Jednoczesna obserwacja obrazu z 19 monitorów,
- Obsługa stanowiska do podglądu i sterowania monitoringiem,
- Ręczna obsługa tak zwanego słupka wjazdowego na Rynek (weryfikacja i opuszczanie zapory dla uprawnionych pojazdów).
Wymaganie od jednego pracownika, aby bezustannie skanował wzrokiem kilkadziesiąt dynamicznych obrazów z kamer, wyłapywał akty wandalizmu czy libacje w zaułkach, a jednocześnie obsługiwał ruch wjazdowy w centrum miasta, tworzy wyłącznie fikcję ochrony. Cały system wymaga głębokiego przemyślenia, a miasto powinno wreszcie zainwestować w ludzi – zwiększyć obsadę kadrową, by obsługa nie była jedynie iluzoryczna. Żaden człowiek nie jest w stanie w pojedynkę utrzymać tak wysokiej koncentracji.
Kwiaty na jeden sezon kontra bezpieczeństwo na lata
Sytuacja staje się jeszcze bardziej wymowna, gdy spojrzy się na świdnicki budżet i zestawienie cyfr. Kwota około 415 tysięcy złotych, jaką miasto przeznacza rocznie na utrzymanie całego systemu monitoringu i pensje operatorów, jest niemal identyczna z wydatkami, jakie Świdnica ponosi na jednosezonowe nasadzenia kwiatów (bratki, begonie czy surfinie wykopywane po kilku miesiącach kosztują budżet blisko 400 tysięcy złotych rocznie). Nie mówiąc już o 3 milionach złotych nagród dla miejskich urzędników.
Coś tu ewidentnie nie gra. Zestawienie tych wartości jasno pokazuje, jak wyglądają miejskie priorytety. Czy na pewno chodzi o to, by Świdnica tonęła w drogich, jednorazowych kwiatach, podczas gdy kilkadziesiąt metrów dalej wandale bezkarnie niszczą mienie i zakłócają spokój mieszkańców, wiedząc, że nikt ich nie widzi?
Dopóki sprzęt nie doczeka się realnej rozbudowy, a obsada operatorów nie zostanie wzmocniona, mieszkańcy ulic takich jak Pułaskiego będą skazani na omijanie potłuczonego szkła i czytanie oficjalnych pism o braku środków. A wandale i tak będą robić swoje – niezależnie od tego, jak ładne kwiaty posadzi przed ich nosem prezydent Świdnicy.
Agnieszka Szymkiewicz


![Praprawnuczka kompozytora zagrała w świdnickiej katedrze. Historia sprzed 100 lat prowadzi do Śmiałowic [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/page-koncert-prawnuczki-Richarda-Kugele-katedra-16-08-2026-238x178.jpg)






