Strona główna 112 Zadyma w świdnickim pubie

Zadyma w świdnickim pubie

2

Miało się zacząć od rzuconej szklanki, a potem doszło do bijatyki. – To był naprawdę fajny wieczór, a tak się skończyło przez paru nieodpowiedzialnych ludzi – mówi właściciel.

Nagranie z tego, co zdarzyło się w nocy z soboty na niedzielę ok. 4.00, trafiło najpierw na fb, ale zostało usunięte przez administratora ze względu na sceny przemocy i wulgarny język. Autor znalazł jednak inną możliwość, by pokazać filmik szerszej publiczności. – To, co nagrał, to praktycznie całe zdarzenie, które trwało może 2 minuty – mówi Wojciech Rut, właściciel pubu na placu św. Małgorzaty. Do awantury doszło na patio, umiejscowionym w obniżeniu po dawnej fosie. – Mnie już  nie było, ale wszystko dokładnie nagrało się na naszym monitoringu – mówi właściciel Wojciech Rut. – Bar był nieczynny, goście powoli się zaczynali rozchodzić, gdy jeden z mężczyzn rzucił szklanką. To wywołało reakcję. Ktoś następny rozpylił gaz, że wszyscy płakali. Tłum zaczął sam prowodyrom wymierzać sprawiedliwość. Do leżącego mężczyzny zostało wezwane pogotowie, przyjechała też policja. Na miejscu już nikogo poza tą jedną osobą nie było. Ten mężczyzna się ocknął i stwierdził, że się przewrócił. Policja już w późniejszych godzinach była ponownie. Udostępnię monitoring i mam nadzieję, że sprawcy całego zajścia zostaną ustaleni i ukarani. To nie jest duże miasto.

Jak dodaje właściciel, w Świdnicy takie rzeczy się zdarzają. – Wystarczy jeden prowodyr, żeby zepsuć naprawdę fajną atmosferę. Podejrzewam, że to mogła być ustawka, żeby ktoś mógł nakręcić filmik – dodaje.

Zarówno pub, jak i cały plac św. Małgorzaty są w zasięgu prywatnego i miejskiego monitoringu.

– W przedmiotowej sprawie prowadzone są czynności, które określą dalszy tok postępowania oraz kwalifikację prawną zdarzenia. Pozostałe informacje objęte są tajemnicą postępowania – mówi Magdalena Ząbek, rzeczniczka świdnickiej policji.

/red./