Strona główna Temat dnia „Wzywajcie karetki tylko w zagrożeniu życia i zdrowia”. Apel wojewody

„Wzywajcie karetki tylko w zagrożeniu życia i zdrowia”. Apel wojewody

6

Szanowni Państwo, mając na względzie trudną sytuację epidemiologiczną oraz z uwagi na bardzo duże obciążenie systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego w województwie dolnośląskim, zwracam się do Państwa z apelem o wzywanie karetek wyłącznie w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia – napisał na portalu społecznościowym w niedzielę Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski. Wątpliwości mają sami dyspozytorzy.

Od ponad dwóch tygodni coraz częściej do wezwań medycznych kierowani są strażacy i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. – Jeździmy coraz dalej, coraz więcej czasu zajmuje nie tylko dojazd i powrót, ale także dezynfekcja karetki i zmiana strojów przez personel – mówiła kilka dni temu Małgorzata Jurkowska, dyrektorka świdnickiego pogotowia Ratunkowego. Bez przerwy pracuje pięć zespołów pogotowia. – Wystarczy jednak wyjazd do Wołowa, Wrocławia czy nawet Wałbrzycha i karetka jest zajęta na wiele godzin. Jesteśmy dysponowani z pacjentami do coraz odleglejszych szpitali. Coraz więcej jest także przypadków wezwań do pacjentów covidowych, ale nadal bardzo dużo mamy wezwań do udarów i zawałów.

Sytuacja nie poprawia się. Tylko w powiecie świdnickim codziennie odnotowywanych jest od stu do 150 zakażeń koronawirusem. W Świdnickim szpitalu zajęte są wszystkie miejsca covidowe, mimo żę systematycznie ich liczba jest zwiekszana.

Apel wojewody wywołał jednak kontrowersje. „W imieniu Dyspozytorów medycznych zadam zatem pytanie, czy zwolni nas Pan z głupiego i bzdurnego tłumaczenia się przed dyrekcją z każdego pisemka od „bomisia” (Bo-Mi-Się Należy), które wpłynie ze skargą za nieprzyjęcie zgłoszenia, jeśli dyspozytor uzna za niezasadny powód wezwania. Czy możliwe jest wpłynięcie na decyzje lekarzy dyżurnych SOR dotyczące przetrzymywania ZRM. Wczoraj w szpitalu przy ul. Kamieńskiego, lekarz dyżurny zapowiedział od rana przestoje sięgające 5 godzin, a jeden z moich ZRM oczekiwał ponad 7 godzin na przyjęcie. Jeden z ZRM został również przyjęty dopiero wówczas, gdy na pokładzie karetki doszło do zatrzymania krążenia.” – opisuje jeden z internautów pod apelem.” – piesze jeden z interanautów. „A kto ma ocenić czy dana sytuacja zdrowotna zagraża życiu?” – dopytuje kolejna osoba. Wojewoda do komentarzy się nie odniósł.

/red./