Strona główna 0_Slider Świdniccy pielgrzymi dotarli na Jasną Górę. Na trasie spotkali się z wyzwiskami...

Świdniccy pielgrzymi dotarli na Jasną Górę. Na trasie spotkali się z wyzwiskami i “pukaniem w czoło”

8

Dwunastu kapłanów, ośmiu porządkowych i trzy osoby w służbie medycznej – to reprezentacja pieszej pielgrzymki diecezji świdnickiej, która w niedzielę dotarła na Jasną Górę. Na ograniczony charakter tegorocznej, duchowej wędrówki wpłynęła pandemia koronawirusa.

17. Piesza Pielgrzymka Diecezji Świdnickiej dotarła na Jasną Górę wczesnym porankiem, w niedzielę, 9 sierpnia. – W imieniu całej diecezji tegoroczny trud pielgrzymowania podjęli tylko księża przewodnicy poszczególnych grup i przedstawiciele służb porządkowych zabezpieczających trasę. Od 31 lipca, a więc 9 dni, wędrowały w sumie 23 osoby – 12. kapłanów, 3 osoby ze służby medycznej i 8. porządkowych. Pielgrzymka miała jednak charakter przede wszystkim duchowy – na powitanie wędrujących, do Częstochowy przyjechali różnymi środkami lokomocji duchowi pielgrzymi diec. świdnickiej, i Aleją Sienkiewicza, w kolorowych koszulkach, weszli razem z grupą pieszą na Jasną Górę – relacjonuje o. Stanisław Tomoń z biura prasowego Jasnej Góry.

Sytuacja epidemiczna zmusiła piesze pielgrzymki, wędrujące w tym roku na Jasną Górę, do zmiany formy pielgrzymowania. W duchu odpowiedzialności za bezpieczeństwo i zdrowie pątników, pielgrzymki mają ograniczony charakter. Ponieważ nie jest możliwe, aby na szlak pielgrzymkowy wyruszyli wszyscy chętni, są oni zapraszani do grup duchowego uczestnictwa, i każdego dnia za pośrednictwem mediów, łączą się w modlitwie z pieszymi pątnikami. Natomiast przedstawiciele poszczególnych pielgrzymek wędrują do Częstochowy, niosąc wszystkie intencje pozostałych pielgrzymów.

Bardzo trudna, może nawet najtrudniejsza pielgrzymka ze wszystkich, bo jestem od początku, od pierwszej, od 2004 roku – mówił główny przewodnik pielgrzymki ks. Krzysztof Iwaniszyn w rozmowie z Radiem Jasna Góra. – Nigdy nie miałem takich bąbli, takiej asfaltówki jak w tym roku, więc fizycznie było to bardzo trudne, ale trudna była dlatego, że było nas mało, bardzo to osobiście przeżywałem, to było takie bardzo trudne doświadczenie. Ale to wszystko jest po coś – zresztą ks. biskup powiedział na rozpoczęcie pielgrzymki, że to wszystko jest po coś, i właśnie odczytuję to jako wyraźny znak od Pana Boga dla nas, że mamy się przez te trudne doświadczenia czegoś uczyć i zobaczyć, jak wielkim darem, jak wielkim skarbem jest wiara, Pan Bóg, ale też wspólnota Kościoła, jedność, jak wielkim darem są ludzie, którzy w imię wartości chrześcijańskich idą na Jasną Górę. Kiedy tego w tym roku brakło, kiedy tych ludzi brakło, to uświadomiliśmy sobie, jak bardzo za tym tęsknimy.

Uczestniczy 17. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej wspominali również incydenty, do których doszło podczas przemarszu. – Chyba najmocniejszym przeżyciem pielgrzymkowym było spotkanie, chyba z mieszkańcem Częstochowy, który jadąc na rowerze wyzywał nas i mówił, że powinniśmy siedzieć w kościele, a nie roznosić zarazki. Pomodliłem się za niego, niech mu Pan Bóg błogosławi, może rozumu nabierze – mówił ks. Cezary Ciupiak w rozmowie z reporterką Radia Jasna Góra. – Widzi pani, co się dzieje w naszym kraju, ludzie są przerażeni, przestraszeni, jedni udają, że wirusa nie ma, inni są przewrażliwieni na punkcie tego. No po prostu żyć trzeba, wiara jest potrzebna do tego, żeby człowiek się rozwijał, żeby normalnie funkcjonował – dodał.

Były takie dwa ciężkie doświadczenia – w jednym z aut, które nas mijało, było pokazywane bicie się w czoło, i nawet wczoraj, już na obrzeżach Częstochowy jechał jeden pan, który maseczką przed nami sobie zakrył twarz i powiedział: idźcie do kościołów, tam zarażajcie. Oczywiście, żeśmy pobłogosławili, życzyli zdrowia – opowiadał z kolei ks. Wojciech Iwanicki. Przewodnik całej pielgrzymki, ks. Krzysztof Iwaniszyn zauważa jednak także inny, pozytywny odbiór pielgrzymki: – Widziałem też ludzi, którzy wychodzili, niektórzy mieli łzy w oczach, patrząc na nas. Myślę, że to było też takie wielkie świadectwo dla nich, że w tym czasie pandemii, ciągle istniejącego zagrożenia, niebezpieczeństwa, że jednak są tacy, którzy w imię Jezusa – nie, że lekceważą sobie te sprawy – ale bez lęku, z pokojem i nadzieją idą, wierząc w to, że “jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam.”

/Biuro Prasowe Jasnej Góry, opr. mn/

fot. Pielgrzymka Świdnicka